Zwierzyniec. Recenzja książki Jerzego Bralczyka. Sprawdź ksiażkę w TaniaKsiazka.pl

O zwierzętach można pisać różnorako. Na przykład ks. Joachim Benedykt Chmielowski w jednej z pierwszych polskich encyklopedii Nowe Ateny… z końca pierwszej połowy XVIII wieku zdefiniował konia w sposób, jaki do dziś kradnie serca, zwłaszcza tych, którzy mają poczucie humoru:

Koń jaki jest, każdy widzi.

Można też opowiadać o zwierzętach w taki sposób jak Jerzy Bralczyk w swoim Zwierzyńcu:

Samo słowo „wilk” jest u nas notowane od XV wieku, dawniej też w postaci „wielk”. Oznaczało zarówno zwierzę, jak i mityczną postać człwieka-wilka, czyli wilkołaka (w samym słowie „wiklołak” słychać dawne określenie sierści). W prasłowiańskim było słowo „vlk” jaki rowiniecie praindoeuropejskiego „ulko”, które wzięło się z czasownika „uel”, czyli ‚szarpać, rwać’. Wilk był tym, który rozwywa – nic dziwnego, że budził grozę.

~ Jerzy Bralczyk, „Zwierzyniec”

Czyli analizując to, jak w języku funkcjonują ich nazwy. Właśnie zbiór takich analiz zaserwował czytelnikom profesor. To ponad 100 felietonów, zwierzęcych analiz nie tylko dla językowych fanatyków.

Zwierzyniec. Recenzja książki Jerzego Bralczyka

Bralczyk nie tylko zagłębia się w etymologię nazw poszczególnych zwierząt. Bada i tłumaczy to, w jaki sposób poszczególne słowa funkcjonowały i funkcjonują w języku, jaki ładunek emocjonalny z nimi wiążemy.

Słowo, nazwa – niby taka zwykła rzecz. Jeżeli nie studiowaliście polonistyki i nie mieliście zajęć z historii języka polskiego, jeżeli nigdy specjalnie nie zastanawialiście się nad tym dlaczego coś nazywamy tak, nie inaczej, to ta książka w przystępny i pełen humoru sposób Wam to wyjaśni.

Bralczyka wędrówka po zwierzęcych nazwach, jest swoistym spacerem po historii języka i znaczeń. Z tej wędrówki możemy dowiedzieć się wiele – m.in. że ciężko i zwaliście brzmiący „niedźwiedź” etymologicznie znaczy coś słodkiego: „jedzący miód”, a mądrego „delfina” bardzo długo nazywaliśmy „świnią morską”.

Zwierzyniec to uczta dla każdego, kto interesuje się językiem, kto czuje słowo. To dlatego jej lektura była dla mnie taką przyjemnością.

Nie można pisać o tej książce i pominąć ilustracji Zofii Różyckiej. Każdy z jej rysunków jest piękny. Zresztą sami sprawdźcie:

Książka Jerzego Bralczyka miała premierę w październiku zeszłego roku. Zwierzyniec możecie znaleźć w tym miejscu.

Ocena Anety
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
9.3/10

Fragment recenzji

Bralczyka wędrówka po zwierzęcych nazwach, jest swoistym spacerem po historii języka i znaczeń. Z tej wędrówki możemy dowiedzieć się wiele – m.in. że ciężko i zwaliście brzmiący „niedźwiedź” etymologicznie znaczy coś słodkiego: „jedzący miód”, a mądrego „delfina” bardzo długo nazywaliśmy „świnią morską”.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Aneta Świderska