Zobacz jak powstają efekty specjalne w Grze o tron

Premiera pierwszego odcinka finałowego serialu Gry o tron coraz bliżej. Z pewnością wielu fanów niecierpliwie skreśla dni w kalendarzu. 😉 Mało tego, producenci nie pozwolą czekać spokojnie i co rusz podgrzewają atmosferę. Jeżeli jesteście ciekawi tego, jak powstają efekty specjalne w Grze o tron, to właśnie macie okazję, żeby dowiedzieć się kilku szczegółów.

Zobacz jak powstają efekty specjalne w Grze o tron

Kadr z filmu: „Inside Game of Thrones: A Story in Stunts – BTS (HBO)” [youtube.com]

Jak powstają efekty specjalne w Grze o tron?

HBO udostępniło filmik, na którym dają widzom możliwość zajrzenia za kulisy. Tym samym twórcy uchylają rąbka tajemnicy. Najnowszy materiał może być o tyle ciekawy i jednocześnie przerażający, bo pokazano w nim, w jaki sposób kręci się sceny, w których ludzie płoną żywcem. Czy wiedzieliście, że ogień, który widać na tych scenach jest prawdziwy?A to wszystko po to, żeby sam efekt finalny był jak najbardziej realny.

Do kręcenia scen z wykorzystaniem prawdziwego ognia trzeba się odpowiednio przygotować. Tylko w ten sposób można zapewnić maksymalne bezpieczeństwo ludziom. To dlatego najpierw kaskaderzy przechodzą szereg prób bez ognia. Przy każdej z nich w pobliżu jest ochroniarz, który dba o bezpieczeństwo konkretnego kaskadera lub aktora.

Kaskaderzy muszą być ubrani w specjalny strój, który zapobiega poparzeniom. Na ten „bezpieczny” kostium składają się aż trzy warstwy termicznie odpornej bielizny (dodatkowo zaimpregnowanej w ogniotrwałym żelu i porządnie schłodzonej przez nałożeniem. Na kolejne warstwy składają się: cienki strój przeciwdeszczowy, strój przeciwogniowy, kombinezon roboczy i dopiero kostium aktora. A to jeszcze nie wszystko. Każdy kaskader podczas kręcenia scen z prawdziwym ogniem ma na twarzy specjalną lateksową maskę, która umożliwia oddychanie. Co więcej, samo narażenie na działanie ognia nie może trwać dłużej niż 15 sekund.

Od piątego sezonu Gry o tron pracę kaskaderów koordynuje Rowley Irlam.

Do 15 kwietnia coraz bliżej. Tymczasem polecam Wam obejrzenie materiału z planu. Sami przyznajcie, że kręcenie scen z prawdziwym ogniem robi duże wrażenie. Ja już nie mogę doczekać się efektu finalnego. Tak, tak, jestem z tych fanów, którzy skreślają dni w kalendarzu. 😉

Książki z serii Pieśń Lodu i Ognia, na których podstawie powstał serial, znajdziecie w tym miejscu.

Aneta Świderska