Książki dla dzieciRecenzje

Z żartem i śmiele o moim ciele – anatomiczne rymowanki dla dzieci

Sięgacie po książkę dla dzieci. Na pewno, tak jak ja, kartkujecie ją, wzrokowo oceniacie jakość ilustracji, proporcje tekstu do obrazków, a później odwracacie i zaglądacie na ostatnią stronę okładki, żeby podejrzeć opis wydawcy. Czy można oprzeć się książce, której opis nie dość, że wierszowany, to zaczyna się od słów: Czasami chichram się z mojej pupy? Z żartem i śmiele o moim ciele Izabeli Michty to książeczka, której m.in. przez tę pupę nie mogłam się oprzeć. To ja — duża, a mój przedszkolak?

Z żartem i śmiele o moim ciele

Z żartem i śmiele o moim ciele — recenzja książki dla dzieci

Kiedy mówimy „poezja dla dzieci”, w głowie mamy wiersze Tuwima, Brzechwy, może Chotomskiej. Kiedy szukamy rymowanych, rytmicznych i do tego zabawnych wierszy, to jednak wyciągamy ręce po klasykę, prawda? Czy przychodzi Ci do głowy coś z nowości? Coś, co można by przyłożyć do dziecięcych wierszy klasyków? Ja już wiem, że obok Brzechwy położyłabym dziś książeczkę Izabeli Michty Z żartem i śmiele o moim ciele. Dlaczego?

Po pierwsze: pomysł, rytm i humor

Z żartem i śmiele o moim ciele to książeczka pełna tematycznych, rymowanych wierszyków.

Ich wspólnym mianownikiem jest ciało człowieka, a ściślej dziecka, bo podmiot liryczny jest właśnie na dziecko stylizowany. Dziecko, opowiadające o częściach swojego ciała, jest nim zafascynowane, a czasem zdziwione jego niezwykłością. Podobnie jak mali czytelnicy odkrywa siebie, zastanawia się nad tym, co do czego służy. Z tym odkrywaniem wiąże się szereg zabawnych historii, jak choćby ta o ślimaku w uchu.

Kiedyś dotarła do mnie wieść taka,
że w swoim uchu noszę ślimaka.
– Po co tam siedzi? – myślałem sobie.
– Czy on nie cierpi na klaustrofobię?

Wiersze są bardzo rytmiczne. To dzięki parzystym i zazwyczaj dokładnym rymom oraz równej liczbie sylab w wersach. — Michta pisze mającym długą tradycję dziesięciozgłoskowcem. Ten rytm sprawia, że szybko wpadają w ucho i dzieci po którymś z kolei czytaniu szybko je zapamiętują.

Z żartem i śmiele o moim ciele - świetne wierszyki dla dzieci, piękne ilustracje

fot. AŚ

Po drugie: zabawne, kolorowe i czytelne ilustracje — bez kiczu

Zatrzymajmy się przy ilustracjach Marty Kuleszy. Nie ma w nich tego, na co w książkach dla dzieci jestem uczulona — kiczu. Są kolorowe, a to kolory dość stonowane, raczej pastelowe, więc przyjemniejsze dla oka.

To ilustracje czytelne, łatwe do zdekodowania i dotyczą bezpośrednio tego, o czym jest mowa w wierszu znajdującym się tuż obok. Nie brakuje w nich humoru i dzieciakom równie wielką frajdę sprawia odkrywanie poszczególnych elementów obrazka, co samo czytanie wierszy.

Po trzecie: kochany przez rodziców aspekt edukacyjny

Jako rodzice bardziej lubimy te zabawki i książki, które nie tylko dostarczają dziecku rozrywki, ale też mają pewną wartość dodaną. No dobra, nie „pewną” tylko konkretnie „edukacyjną”. Wiersze Michty właśnie takie są. To historyjki, które rozbudzają ciekawość, budują świadomość ciała i powodują pytania, np. o tego ślimaka w uchu.

Po czwarte, ostatnie, ale najważniejsze: zachwycony przedszkolak

Rymy, rymami… Ale najważniejsze jest zdanie dziecka. Z żartem i śmiele o moim ciele to w końcu książka dla dzieci. Czytałam ją wspólnie z pięcioletnim synkiem i to nie było czytanie jednorazowe. Wracanie do wierszyków Michty wychodzi od mojego przedszkolaka. A ten lubi je za to, że: są zabawne i jest jeden o pupie.

Zatem, drodzy rodzice, polecam wam, a przede wszystkim waszym dzieciom pełną wierszy (o pupie i nie tylko) książeczkę Z żartem i śmiele o moim ciele Izabeli Michty z ilustracjami Marty Kuleszy.

Książeczkę wydało Wydawnictwo Dziwimisie, a możecie ją znaleźć w tym miejscu.

Pst! Jestem pewna, że spodoba się nie tylko przedszkolakom 😉

Sprawdź też:

Ocena Anety
  • 10/10
    Jak mocno książka nas wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 10/10
    Czy uważam, że wiersze spodobają się dzieciom? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Kiedy mówimy „poezja dla dzieci”, w głowie mamy wiersze Tuwima, Brzechwy, może Chotomskiej. Kiedy szukamy rymowanych, rytmicznych i do tego zabawnych wierszy, to jednak wyciągamy ręce po klasykę, prawda? Czy przychodzi Ci do głowy coś z nowości? Coś, co można by przyłożyć do dziecięcych wierszy klasyków? Ja już wiem, że obok Brzechwy położyłabym dziś książeczkę Izabeli Michty Z żartem i śmiele o moim ciele. Dlaczego?

Sending
User Review
10/10 (1 vote)
Aneta Świderska