Ten jeden jedyny obrazek wyróżniający

Ten jeden jedyny to moje pierwsze spotkanie z autorką, Danutą Noszczyńską. Czemu zdecydowałam się akurat na ten tytuł? To proste! Ze względu na okładkę! Jest przepiękna, bardzo letnia! Czy to był dobry wybór? Sami się przekonajcie, ja mogę Wam jedynie pomóc swoją recenzją.

Ten jeden jedyny – o czym jest ta książka?

Ta powieść przeplata historie trzech przyjaciółek w wieku trzydzieści plus. Poznajemy tu Naomi (która po pierwszym małżeństwie zmieniła imię z Fryderyki), Maję mieszkającą ze swoim ojcem i dwunastoletnim synem i Hanię, narratorkę powieści. Wszystkie zdają się być z różnych światów. Ale doskonale się uzupełniają i mimo że często sobie dogryzają, to w razie problemów stają za sobą murem.

Osią historii są problemy przyjaciółek z (żadne odkrycie!) facetami. Kiedy tak sobie plotkują przy kieliszku herbaty Hanka, lubiąca ezoteryczne klimaty, wróży Mai rycerza na białym koniu. Maja zdaje się być do szpiku kości spragniona towarzystwa mężczyzny. Do tej pory niestety trafiała z deszczu pod rynnę. Wyobraźcie sobie tylko, jakaż jest jej radość, gdy wracając od fryzjera drogę zajeżdża jej rycerz, znaczy facet, w białym BMW. A przecież samochody mają konie mechaniczne, prawda? Czyżby wróżba Hanki się sprawdziła?

Ten jeden jedyny – recenzja książki

Cóż mogę powiedzieć o tej powieści? To typowa pozycja na lato. Ostatnio łapię takie, jak letnie promyczki słońca! I całkiem mi się ta książka podobała, muszę to przyznać. Idealna na relaks na urlopie. Gdy z ciałem odpoczywa też umysł.

Mimo nieskomplikowanej fabuły, książka pełna jest dobrych smaczków. Naomi, Maja i Hanka zderzają się z normalnymi, życiowymi sprawami. Źle ulokowanymi uczuciami, niesatysfakcjonującą pracą i przyjazdem teściowej. Och, pani Stenia! Na pierwszy rzut oka widzimy ją tak jak Naomi i jej mąż, Krzysiek. Jako prostą kobietę ze wsi, którą można ulokować w pokoiku na poddaszu. O nie, Stenia jest nie w kij dmuchał! Bezsprzecznie jest pełną uroku i mądrości kobietą! Jej powiedzenia i rozśmieszają, i zmuszają do refleksji.

Mimo niewielkiej ilości stron, książka jest pełna niespodzianek. I dobrze, dzięki temu możemy ją szybciutko przeczytać i przekazać kolejnej kobietce, szukającej tego typu literatury. A w razie gdyby jedna książka Wam nie wystarczyła, to tutaj znajdziecie propozycje takich letnich tytułów, spośród których możecie wybrać coś dla siebie.

Podsumowując – nie żałuję, że pokierowałam się okładką, bo treść tej książki jest równie urocza. Zachęcam do sięgnięcia po powieść Ten jeden jedyny, jeśli potrzebujecie się zresetować!

Książkę znajdziecie tutaj.

Moja ocena
  • 9/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 9/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 8/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 8/10
  • 8/10
    Czy książka nadaje się na prezent? - 8/10
8.3/10

Fragment recenzji

Ten jeden jedyny to powieść przeplatająca historie trzech przyjaciółek. Poznajemy tu Naomi, Maję i Hanię, narratorkę powieści. Wszystkie zdają się być z różnych światów. Ale doskonale się uzupełniają i mimo iż często sobie dogryzają, to w razie problemów stają za sobą murem.

To typowa pozycja na lato. Idealna na relaks na urlopie.

Anna Podurgiel