Tajemnica rzekomego małżonka - recenzja Tajemnica rzekomego małżonka

Muszę przyznać, że do przeczytania książki Tajemnica rzekomego małżonka zachęcił mnie sam tytuł – itrygujący i z nutą żartu. Wybierając tę lekturę, kompletnie nie zdawałam sobie jednak sprawy, że jest ona kontynuacją innego dzieła E.J. Coppermana, zatytułowanego Tajemnica brakującej głowy. Dowiedziałam się tego natomiast już w pierwszym zdaniu przedmowy od autora, a brak styczności z jego poprzednią powieścią wcale nie przeszkadzał mi w czytaniu drugiej części. Na kolejnych kartkach znajdują się bowiem najważniejsze informacje, istotne dla zrozumienia przebiegu akcji. 

Tajemnica rzekomego małżonka Sprawdź na TaniaKsiazka.pl >>

Tajemnica rzekomego małżonka

Głównym bohaterem książki pt. Tajemnica rzekomego małżonka  jest Samuel Hoenig, który od pół roku prowadzi biuro Odpowiedzi na Pytania. Mężczyzna zarabia bowiem na życie, jak wskazuje nazwa jego firmy, opowiadając na irracjonalne i niedorzeczne pytania. Choć upiera się, że nie jest detektywem, a jego biuro nie jest agencją detektywistyczną, w istocie charakter jego pracy zmusza go do prowadzenia swego rodzaju śledztw, nawet kryminalnych. W jego działalności pomaga mu jego niezwykły dar – zespół Aspergera. Objawy, takie jak niezwykła wnikliwość i ponadprzeciętna zdolność logicznego myślenia – wykorzystuje w odszukiwaniu odpowiedzi na pytania klientów.

Akcja powieści rozpoczyna się w chwili, gdy zgłasza się do niego klientka z dość osobliwym zagadnieniem. Kobieta chce się dowiedzieć, kim jest mężczyzna, z którym mieszka i który podaje się za jej męża. Podobno był ślub i są nawet zdjęcia, które to potwierdzają, ale ona zupełnie nie przypomina sobie samej ceremonii i nie wie, jakim cudem stała się żoną nieznajomego mężczyzny. Samuel Hoenig nie ma doświadczenia w bliskich relacjach, zwłaszcza małżeńskich, dlatego w odpowiedzi na to pytanie pomaga mu Janet Washburn, którą po długich namowach zgadza się, by zostać jego wspólniczką.

Droga do odszukania odpowiedzi na pytanie klientki staje się znacznie bardziej kręta, gdy w pewnym momencie w biurze Odpowiedzi na Pytania pojawia się ciało rzekomego małżonka. Jaka tajemnica kryje się za tym morderstwem? Kto go zabił i jaki miał motyw? Od tej pory sprawa się komplikuje, a duet detektywów dociera do pewnej grupy osób, która może być w to zamieszana. W międzyczasie otrzymują zlecenie od śledczego, który pyta wprost: „Kto zabił?”. Samuel i Janet mają zatem do rozwikłania kryminalną zagadkę.

Zespół Aspergera pod lupą

Odnoszę wrażenie, że autor, pisząc powieść Tajemnica rzekomego małżonka, nie miał na celu jedynie zapewnienie rozrywki czytelnikom. W jego pracy widać duży pierwiastek edukacyjny. Odczuwa się wręcz realizację pewnej misji. Jej celem jest uświadamianie czytelników i oswajanie ich z osobami, które urodziły się z zespołem Aspergera. I zrozumienie ich zachowań, często odstających od przyjętej normy.

Nie wspomniałem jej wcześniej o moim zespole Aspargera, ponieważ ludziom słowo „zespół” kojarzy się często – a zupełnie niełsusznie – z chorobą lub wybrakowaniem. Ja tymczasem nie jestem chory ani wybrakowany. Po prostu mam pewne cechy osobowości, które nie mieszczą się w powszechnie akceptowanej definicji „normalności”, za to występują na tyle często, że wymyślono dla nich zbiorczą nazwę.

~ Samuel Hoenig, fragment książki

W umyśle zaburzonego

Pierwszoosobowa narracja, dzięki której znamy każdą myśli głównego bohatera, pozwala nam wejść do jego głowy i poznać specyficzny tok rozumowania oraz sposób funkcjonowania. Dzięki temu w książce znajduje się bardzo dużo wyjaśnień i analiz czasem najprostszych zwrotów, wyrażeń i zachowań, których używamy na co dzień, a których nie można traktować dosłownie.

Jak dowiadujemy się z książki, osoby z zespołem Aspergera mają problem z odczytywaniem drugiego dna, mimiki twarzy i nie zauważają niuansów, dlatego Samuel Hoeing dzieli się z czytelnikiem swoją perspektywą postrzegania poszczególnych elementów rozmowy oraz analizą zachowań swego rozmówcy, która dla ludzi bez spektrum autyzmu może się wydawać niezrozumiała. Główny bohater bez skrępowania mówi także o tym, że potrzebuje pomocy np. we właściwym odczytywania intencji czy emocji osób trzecich.

Nie potrafiłem odczytać wyrazu jego twarzy i żałowałem, że nie ma obok Pani Washburn, która mogłaby mi w tym pomóc.

*

Relacje interpersonalne to obszar, w którym osoby z zespołem Aspargera radzą sobie najsłabiej. Analiza dynamiki kontaktów międzyludzkich to bez wątpienia jedna z moich pięt achillesowych. Potrzebuję kogoś, kto pomoże mi skupić się na niuansach i odczytywać ukryte znaczenia. Mama przecież wie, że ego mam dość rozdęte. Niemniej znam swoje słabości.

*

Osoby z zespołem Aspargera nie przepadają za niespodziankami.

~ Samuel Hoenig, fragment książki

Zrozumieć na nowo

Książka Tajemnica rzekomego małżonka poniekąd mierzy się ze stereotypami, jakie przez lata powstały na temat osób z zespołem Aspergera, co widać nie tylko w sposobie budowania postaci głównego bohatera, ale również wybrzmiewa całkiem wprost:

Media rozrywkowe wykreowały wizerunek osoby ze spektrum autyzmu jako sawanta dysponującego nadzwyczajnymi zdolnościami. W rzeczywistości  wcale tak to nie wygląda. Każdy z nas dostaje od losu pewne talenty i pewne słabości. Moja matka twierdzi, że z ludźmi z zespołem Aspargera jest dokładnie tak samo, tyle że jakby w większym stopniu.

~ Samuel Hoenig, fragment książki

Podsumowanie

W książce autor położył bardzo duży nacisk na świat wewnętrzny głównego bohatera. Na sposób, w jaki on odbiera i przetwarza rzeczywistość, tym samym uwrażliwiając odbiorcę na osoby ze spektrum autyzmu, co jest dużą wartością dodaną opowieści. Jednak również przez to wątek kryminalny, w moim odczuciu, momentami schodził na drugi plan. Ten sposób prowadzenia historii może być zatem problematyczny dla miłośników kryminałów, którzy lubią, gdy akcja jest wartka, trzyma w napięciu, nie można się doczekać rozwiązania zagadki i o wiele więcej wynika z przebiegu dynamicznych wydarzeń niż z analiz czy wyciągania wniosków na podstawie poznanych faktów. Powieść E.J. Coppermana zatem bardziej spodoba się czytelnikom, którzy smakują książki Agathy Christie czy Sophie Hannah o detektywie Herkulesie Poirocie. Tam też historia opowiedziana jest w spokojny, niespieszny sposób. I w większości z dialogów dowiadujemy się o postępach w śledztwie.

Nie oznacza to tym samym, że porównuję powieść o Samuelu do perełek królowej kryminału… 😉 .

***

Masz dwa lub trzy wolne popołudnia i szukasz lekkiej lektury? Polecam Ci książkę Tajemnica rzekomego małżonka E.J. Coppermana, którą możesz zamówić w tym miejscu. Natomiast na tej stronie czeka na Ciebie pierwsza część perypetii Samuela Hoeniga – Tajemnica brakującej głowy.

Czytaj także:

  • 7/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 7/10
  • 7/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 7/10
  • 7/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 7/10
  • 7/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 7/10
7/10

Summary

Pierwszoosobowa narracja, dzięki której znamy każdą myśli głównego bohatera, pozwala nam wejść do jego głowy i poznać specyficzny tok rozumowania oraz sposób funkcjonowania. Dzięki temu w książce znajduje się bardzo dużo wyjaśnień i analiz czasem najprostszych zwrotów, wyrażeń i zachowań, których używamy na co dzień, a których nie można traktować dosłownie.

Urszula Garncarz