Szarlatani. Najgorsze pomysły w dziejach medycyny

Szarlatani. Najgorsze pomysły w dziejach medycyny autorstwa Lydii Kang i Nate’a Pedersena ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tylna okładka informuje nas, że książka jest dowodem na to, że od zarania dziejów ludzie są zdeterminowani, by osiągnąć zdrowie i piękne ciało. Ograniczać ich może tylko własna wyobraźnia. Z pewnością książka jest dla Czytelników wyłącznie o mocnych nerwach.;-)

Szarlatani. Najgorsze pomysły w dziejach medycyny – kilka słów

Książka została podzielona na kilka części, ze względu na tematykę metod używanych w pożal się Boże, ówczesnej medycynie. Tak na przykład w części Pierwiastki. Kuracje z tablicy Mendelejewa poczytamy o, ekhem, leczniczych właściwościach rtęci, arsenu i złota. W kolejnej, Dary natury znajdziemy przepisy zawierające strychninę, ziemię, czy kokainę. W innych częściach zapoznamy się z dobrodziejstwami pochodzącymi od wisielców i zwłok w ogóle. Pijawki, lewatywy z dymu tytoniowego, mech z ludzkiej czaszki (do książki, którą otrzymałam dodana była próbka takiego 😉  ) hamujący krwawienie z nosa… Lobotomia, przeszczepy zwierzęcych jąder mających za zadanie rozpalenie konara. No a także, znane już chyba szerzej, metody leczenia histerii u kobiet. Wydaje się nieprawdopodobne? W takim razie czytajcie dalej!

Podsumowując, mnóstwo, mnóstwo ciekawostek przeplatanych kipiącymi sarkazmem i ironią komentarzami autorów.

Szarlatani. Najgorsze pomysły w dziejach medycyny – recenzja

Biorąc pod uwagę szatę graficzną książki oraz jej grubość -bez wątpienia każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Niewątpliwie włos się Wam, drodzy Czytelnicy, zjeży niejednokrotnie. Nie raz odkładałam książkę i na głos oznajmiałam nie wiadomo komu „Jacy ci ludzie byli głupi!”. Ale stwierdziłam, że nie wiadomo, czy za parędziesiąt lat nie powstanie książka ośmieszająca współczesną medycynę, która dla nas wydaje się być całkiem normalną. 😉

Chociaż z perspektywy czasu niekoniecznie dawno stosowało się lobotomię. Wieść niesie, że siostra prezydenta Kennedy’ego zniknęła z kart rodziny właśnie w rezultacie nieudolnie wykonanego zabiegu. A była z pewnością niewygodnie, z punktu widzenia słynnego rodu, upośledzona umysłowo, prawdopodobnie w wyniku niedotlenienia mózgu przy porodzie.

Na pewno książka spodoba się każdemu, kto ma ochotę na prawdziwy wachlarz emocji, od niedowierzania, śmiechu, po chwytanie się za głowę w szoku i niedowierzaniu. Reasumując, Szarlatani… są pełni ciekawostek, których z powodzeniem możecie użyć na spotkaniach towarzyskich w chwilach, gdy zabraknie Wam tematów do rozmowy 😉 Być może wydaje Wam się, że będzie ona zbyt „medyczna” i niezrozumiała. Absolutnie nie, język książki jest bardzo przystępny, a w razie wystąpienia pojęć trudniejszych na ratunek przychodzą przypisy. I świetne zdjęcia, o tym też nie sposób zapomnieć! I to dosłownie, niektóre zostaną w pamięci na dłużej. 😉

Książkę znajdziecie tutaj.

Moja ocena
  • 9/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 9/10
  • 9/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 9/10
  • 9/10
    Czy książka nadaje się na prezent? - 9/10
  • 9/10
    Czy treść zawarta w książce wzbudza emocje? - 9/10
9/10

Fragment recenzji

Książka jest dowodem na to, że od zarania dziejów ludzie są zdeterminowani, by osiągnąć zdrowie i piękne ciało. Ograniczać ich może tylko własna wyobraźnia. Książka jest dla Czytelników wyłącznie o mocnych nerwach 😉 Podzielona została na kilka części, ze względu na tematykę metod używanych w pożal się Boże, ówczesnej medycynie. Mnóstwo, mnóstwo ciekawostek przeplatanych kipiącymi sarkazmem i ironią komentarzami autorów.

Anna Podurgiel