Śmierć Komandora. Recenzja dwutomowej powieści. Obie części znajdziesz w TaniaKsiazka.pl

Już jakiś czas temu pisałam Wam o tym, że z recenzją najnowszej powieści Murakamiego, Śmierć Komandora, wstrzymam się, aż przeczytam jej drugą część. Już mam za sobą lekturę zarówno pierwszego tomu, Pojawia się idea, jak i drugiego – Metafora się zmienia. Ta niełatwa książka zrobiła na mnie duże wrażenie.

Śmierć Komandora. Recenzja dwutomowej powieści. Obie części znajdziesz w TaniaKsiazka.pl

Niektórzy twierdzą, że to najlepsza powieść, jaka do tej pory wyszła spod pióra pisarza. Trudno mi się odnieść do tej tezy, bo nie znam całej twórczości Murakamiego. Jednak bez wątpienia, to powieść wybitna. I niech nie odstraszy Was fakt (bądź też ciekawostka – w zależności od tego, z której strony spojrzycie), że jedna ze scen erotycznych, którą autor opisuje w Śmierci Komandora, znalazła się w gronie najgorszych książkowych scen łóżkowych 2018 roku. 😉

Artysta na życiowym zakręcie

Głównym bohaterem i jednocześnie narratorem powieści jest malarz-portrecista. Mężczyzna z perspektywy czasu opowiada historię trudnego i bardzo ważnego okresu jego życia. Toteż czytelnik zagłębia się stopniowo w tę niezwykłą historię.

Sam początek powieści jest utrzymany w klimacie realistycznym. Głównego bohatera zostawia żona, dlatego ten rezygnuje z pracy portrecisty i udaje się w podróż. Początkowo, przez kilka miesięcy podróżuje po Japonii, by w końcu zamieszkać w domu, który należy do znajomego ze studiów. A ściślej, właścicielem domu jest ojciec jego przyjaciela, który ze względu na stan zdrowia nie może już w nim mieszkać. Starszy pan to wybitny malarz obrazów w stylu japońskim. Ale w konwencji realistycznej utrzymany jest tylko początek powieści.

Śmierć Komandora – dojrzeć to, co ukryte

Narrator postanawia wykorzystać spokój i niezwykłą aurę domu położonego w górach i w końcu zamierza zacząć malować dla siebie. Jednak przyjmuje jeszcze jedno, ostatnie i bardzo dobrze płatne zlecenie sportretowania tajemniczego mężczyzny. Paradoksalnie to właśnie ono okaże się początkiem odkrywania przez naszego bohatera własnej drogi artystycznej. Bardzo ważnym i znaczącym wydarzeniem jest też to, że malarz na strychu znajduje ukryte, wybitne i jednocześnie nieznane dzieło mistrza pt. Śmierć Komandora.

To początek niezwykłych wydarzeń, pojawienia się idei i niebezpieczeństw kryjących się w metaforach. Im bardziej zagłębiamy się w historię, tym więcej pojawia się w niej elementów fantastycznych, metafizycznych.

Bohater doświadczy świata nie tylko na płaszczyźnie rzeczywistej.

Śmierć Komandora. Recenzja

Murakami w charakterystyczny dla siebie sposób nieśpiesznie prowadzi akcję. Żadne słowo, wydarzenie i myśl nie pojawia się w tej książce na darmo. Każde wydarzenie jest nasycone sensem i wieloznacznością. Śmierć Komandora to opowieść przesycona symbolami i zarazem jest pełna niedopowiedzeń. Ale właśnie te niedopowiedzenia, niedokończenia są kluczowe. Bo według narratora powieści nie wszystkie tajemnice mogą być wyjawione, niektóre powinny na zawsze pozostać skryte.

Nie dowiecie się ode mnie, kim jest tytułowy Komandor i jaką odegrał rolę opowiedzianej przez Murakamiego historii. Nie napiszę Wam, jaki kształt mogą przybierać idee, ani dlaczego metafory są niebezpieczne, tak jak niebezpieczne bywa to, co ukryte. Tego dowiecie się, sięgając po obie części powieści.

Nie każde dzieło można skończyć

Śmierć Komandora to nie tylko hołd złożony sztuce. To nie tylko opowieść o procesie twórczym i artystycznym odkrywaniu. To przede wszystkim powieść o potrzebie bliskości i przyjaźni. O tym, że każdy potrzebuje mieć kogoś obok siebie, nawet jeżeli substytutem ludzkiej obecności staje się oglądanie ludzi z odległości, przez lornetkę. To także opowieść o bezwzględnej i honorowej lojalności. To piękna historia.

Poleciłabym tę powieść wszystkim, ale wiem, że nie wszystkim się spodoba. Zatem w szczególności polecam ją tym czytelnikom, którzy cenią metaforyczność prozy i którzy uwielbiają szukać sensu między wierszami powieści. Dla tych z Was lektura Śmierci Komandora będzie jak najlepsza uczta. 😉

Jestem ciekawa tego, czy Wam ta powieść Murakamiego podobała się tak bardzo, jak mi.

Dwie części powieści znajdziecie w tym miejscu.

Ocena Anety
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 8/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 8/10
  • 10/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 10/10
9.5/10

Fragment recenzji

Murakami w charakterystyczny dla siebie sposób nieśpiesznie prowadzi akcję. Żadne słowo, wydarzenie i myśl nie pojawia się w tej książce na darmo. Każde wydarzenie jest nasycone sensem i wieloznacznością. Śmierć Komandora to opowieść przesycona symbolami i zarazem pełna niedopowiedzeń.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Aneta Świderska