FantastykaPolecamyRecenzje

Sabrina. Sezon na czarownice – recenzja książki

Sabrina. Sezon na czarownice

Czy jest na sali ktoś, kto pamięta serial Sabrina. Nastoletnia czarownica z Melissą Joan Hart w roli tytułowej? Tylko ja? W takim razie kto zna netflixową wersję (tutaj możecie o niej poczytać)? Pytam, bo w moje ręce wpadła bardzo ciekawa książka. Sabrina. Sezon na czarownice autorstwa Sary Rees Brennan, o której Wam dzisiaj opowiem.

Sabrina. Sezon na czarownice – kilka słów o książce

Nastoletnia Sabrina Spellman, w której żyłach płynie krew wiedźm i ludzi, próbuje łączyć życie zwykłej śmiertelniczki z rodzinną tradycją: przynależnością do Kościoła Nocy. W serialu poznajemy ją na chwilę przed szesnastymi urodzinami. Musicie wiedzieć, że to bardzo ważne święto w życiu czarownic, bowiem wtedy przyjmują coś na kształt chrztu. Z tym że jest to dość mroczny rytuał. A w Sabrinie narastają nie lada wątpliwości, bo przynależność do Kościoła Nocy jest równoznaczna z pozostawieniem przyjaciół i ukochanego…

Sabrina. Sezon na czarownice – recenzja książki

W książce poznajemy historię nastolatki sprzed serialu. To jej ostatnie beztroskie lato. Chociaż ciotki, Hilda i Zelda, ciągle uczą ją magii, to dziewczyna chce żyć jak zwyczajna śmiertelniczka. Chodzi do kina, lunaparku, spotyka wróżkę ze studni życzeń… Chociaż nie, to ostatnie chyba nie zalicza się do zwyczajnych zajęć. 😉

Losy Sabriny są spisane w ciekawy sposób. Zauważycie to już po wyglądzie kartek książki. Są one naprzemiennie białe i czarne. Białe rozdziały opisują przygody Sabriny w zwykłym świecie. W tych czarnych z kolei przebijają się elementy, ludzie i historie ze świata magicznego.

Cóż mogę rzec o tej książce? Tak jak i serial Netflixa, jest zdecydowanie, zdecydowanie bardziej mroczna od pierwowzoru z lat dziewięćdziesiątych. Jeśli macie zamiar być wierni tradycji najpierw książka, później ekranizacja, to nie ma co się bać o spojlery. Jeśli serial już znacie, to książka może być jego dopełnieniem. No chyba że nie możecie darować książkom literówek, wtedy mogą Was oczy zaszczypać.

Przyjemna lektura dla nastolatek dopiero co wkraczających w literaturę magiczno-fantastyczną. Aczkolwiek bardziej obeznani w tej tematyce mogą spokojnie ją sobie darować. 😉

Moja ocena
  • 6/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 6/10
  • 7/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 7/10
  • 7/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 7/10
6.7/10

Fragment recenzji

Nastoletnia Sabrina Spellman, w której żyłach płynie krew wiedźm i ludzi, próbuje łączyć życie zwykłej śmiertelniczki z rodzinną tradycją: przynależnością do Kościoła Nocy. W serialu poznajemy ją na chwilę przed szesnastymi urodzinami. To bardzo ważne święto w życiu czarownic, bowiem wtedy przyjmują cośna kształt chrztu. Z tym że jest to dość mroczny rytuał. A w Sabrinie narastają nie lada wątpliwości, bo przynależność do Kościoła Nocy jest równoznaczna z pozostawieniem przyjaciół i ukochanego… Tak jak i serial Netflixa, jest zdecydowanie, zdecydowanie bardziej mroczna od pierwowzoru z lat dziewięćdziesiątych.

Anna Podurgiel