Literatura obyczajowaRecenzje

Ta sama rzeka – recenzja książki Edyty Świętek

Ta sama rzeka - sprawdź na TaniaKsiazka.pl

Cześć! Dziś przed wami recenzja książki pt. Ta sama rzeka Edyty Świętek. Na książkę skusiłam się, ponieważ od dłuższego czasu chodziła za mną chęć przeczytania czegoś lżejszego. A moje ostanie przygody z powieściami obyczajowymi nie należały do zbyt udanych. Postanowiłam jeszcze raz zaryzykować. Czy było warto?

Ta sama rzeka - sprawdź na TaniaKsiazka.pl

Ta sama rzeka – pierwsze wrażenie

Autorka porusza w swojej powieści ważną kwestię przemocy domowej. Fizycznego i psychicznego znęcania się nad drugą osobą. W tym przypadku ofiarą jest główna bohaterka, Małgorzata. Zanim wyrwie się z domowego piekła, musi odczekać, aż jej syn stanie się pełnoletni.

Dla mnie najbardziej przerażającym faktem było to, że kobieta mimo upokorzeń i cierpienia, jakie fundował jej mąż, była przy nim. Autorka doskonale pokazała mechanizmy toksycznej relacji. To, jak ciężko jest wyrwać się z takiego układu, jak sprawca uzależnia od siebie ofiarę, jak próbuje ją usidlić i krok po kroku zabiera jej godność i wolność.

Nie obawiajcie się jednak. To nie jest tylko opowieść o tym. Choć wokół tych problemów toczy się życie Małgorzaty. Kobiety, która już wie, że odejdzie od męża tyrana, jednak musi jeszcze chwilę poczekać z tą decyzją.

Płyniemy z nurtem tekstu

Zgadza się. Książka napisana jest bardzo lekko. W czytelnika uderza jej nieprawdopodobna realność. Namacalność tego wszystkiego, co przeżywa główna bohaterka. Postaci z krwi i kości, życie i codzienność, które z łatwością sobie wyobrażamy. To naprawdę dobra książka.  Świętek umiejętnie przelewa na czytelnika emocje i uczucia, jakie towarzyszą bohaterom. Sprawia, że kibicujemy Małgorzacie w jej planach na przyszłość. Akcja toczy się wartko, a my płyniemy z jej nurtem. Tu nie ma czasu na nudę, mimo że obserwujemy, zdawać by się mogło, przewidywalną codzienność.

To, co złe

Jedynie pod koniec, w moim odczuciu, autorka nieco zgubiła ten wciągający rytm. Jak dla mnie, jakieś ostatnie 50 stron książki było niepotrzebne. To znaczy, rozumiem, że pisarka chciała domknąć wszystkie wątki i super. Nie chcę wam spolerować, więc postaram się napisać tak ogólnikami.

Pojawia się tam motyw pierwszego razu dwójki młodych osób. I szczerze mówiąc, to było zupełnie niepotrzebne. Moim zdaniem nic nie wniosło do fabuły. To nie tak, że gorszą mnie sceny seksu, których tutaj jest kilka. Jednak akurat w przypadku tej dwójki, to było naprawdę zbędne. Zwłaszcza że autorka dość dokładnie zobrazowała uroki pierwszego, nieco nieporadnego stosunku. Moim zdaniem było to całkowicie niepotrzebne.

Druga sprawa, to połączenie się tych dwoje zostaje zasugerowane już gdzieś w połowie książki. I jak się okazuje, przypuszczenia stają się rzeczywistością, wątek więc ten jest przewidywalny.

Trzecia sprawa, już pod sam koniec opowieść przemienia się trochę w coś sensacyjnego, trochę sama nie wiem w co… kryminał? Okazuje się, że jeden z bohaterów ma na sumieniu zabójstwo, czy tam pomoc w samobójstwie. To też zupełnie bez sensu. Okej było to potrzebne, żeby w sumie jakoś wytłumaczyć agresję czy bieżące postępowanie bohatera. Ale serio… zawiało mi niemałym absurdem.

Podsumowanie

Tak czy inaczej, wszystko, co nakreśliła autorka, zrobiła to ze smakiem i lekkością. Każdy wybór czy postępowanie bohaterów ma tu sens i jest uzasadnione. Coś wynika z czegoś, a podejmowane przez nich wybory niosą konsekwencje. Śmiało mogę polecić tę historię wszystkim, którzy szukają dobrze skonstruowanych, życiowych opowieści. Znajdziecie tu prozę życia, a jednocześnie gwarantuję, że ani na chwilę nie będziecie się nudzić.

Książkę znajdziecie tutaj.

Ocena Pauliny
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 8/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam konstrukcję bohaterów? - 8/10
8/10

Fragment recenzji

Autorka porusza w swojej powieści ważną kwestię przemocy domowej. Fizycznego i psychicznego znęcania się nad drugą osobą. W tym przypadku ofiarą jest główna bohaterka, Małgorzata. Zanim wyrwie się z domowego piekła, musi odczekać, aż jej syn stanie się pełnoletni.

Paulina Roszko