Recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność

Dziś przed Wami recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność. Od razu przyznam się bez bicia, że nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z pierwszą częścią pt. Mindhunter. Ponieważ jednak prezentowana dziś książka zrobiła na mnie spore wrażenie, na pewno sięgnę po jej poprzedniczkę. Tym bardziej że na podstawie pierwszej części powstał serial Netflixa, który miałam przyjemność oglądać. Zgadza się, w tym jedynym przypadku, z przyczyn trudnych do wytłumaczenia, całkowicie pokręciłam kolejność.

Tym samym mam do przekazania kilka dobrych wiadomości. Mindhunter. Podróż w ciemność można spokojnie czytać, nie wiedząc, co działo się w pierwszej części. Chociaż nie wątpię, że jej poprzedniczka ma znacznie więcej ciekawych historii i aspektów, które poruszają autorzy. Ich odkrycie jeszcze przede mną. Jeśli najpierw oglądaliście serial, a teraz sięgacie po książkę, również nic straconego. Mogę się domyślać, że w pierwszej części zostało napisane znacznie więcej, niż pokazuje sama ekranizacja. Nie tracicie więc przyjemności z czytania, jeśli serial już za Wami.  Zwłaszcza że, w prezentowanej dziś książce, jest nieco wspomniane o historiach z Mindhuntera, których nie rozwinięto w telewizyjnej produkcji.  Po prostu serial skupił się na ogólnej pracy autora i jego wydziału, plus na jednym konkretnym przypadku zabójcy, tym najbardziej intrygującym. W związku z tym pozostałe zostały jedynie „muśnięte”.

Recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność – kilka słów na początek

Skupmy się jednak na recenzowanej dziś książce. Ponieważ serial naprawdę mi się podobał i okazało się, że to totalnie moje klimaty, chętnie sięgnęłam po lekturę pt. Mindhunter. Podróż w ciemność. Przede wszystkim czyta się ją z prawdziwą przyjemnością, chociaż prezentuje dość brutalne obrazy poszczególnych zbrodni. Tym samym, jeśli jesteście wrażliwi na krew, obrzydliwe i bestialskie morderstwa, nierzadko na dzieciach, odradzam. Autor, jako emerytowany członek specjalnej sekcji profilerów, nie owija w bawełnę. W związku z tym znajdziecie tu naprawdę obrazowe opisy makabrycznych uszkodzeń ciała ofiar.

Jako literatura faktu, poruszająca niestandardowy temat i pisana przez „gliniarza”, książka naprawdę wzbudza ciekawość. Co więcej, skupia się nie tylko na profilowaniu, typowaniu potencjalnego sprawcy i usprawnianiu pracy FBI i policji. W tej historii jest coś więcej. To ogólny obraz amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Autor prezentuje jego niedoskonałości i szacuje, jakie są szanse na zmianę. Realnie ocenia skuteczność prawa i nie boi się wyrażać swojego zdania w tak drażliwych kwestiach, jak na przykład kara śmierci. W związku z tym zmusza także czytelnika do tego, by zastanowił się nad tymi kwestiami i skonfrontował statystyki i brutalne fakty z własnym światopoglądem. Ja miałam co analizować i nad czym się zastanawiać po skończonej lekturze. A to chyba najlepiej świadczy o tej książce.

Recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność – kilka minusów

Bez zbędnego rozwodzenia się, od razu przejdę do rzeczy. Mimo ciekawego tematu, który naprawdę mnie interesował, niektóre fragmenty książki były po prostu nudne. Działo się to w przypadku, kiedy już po raz kolejny czytałam o tym samym. To znaczy, autor opowiada jakąś historię, wrzuca do niej przerywnik w postaci anegdoty o innym śledztwie, a potem ponownie wraca do opowiadanej historii. I znów powtarza to, co już niejako zostało na jej temat powiedziane.

W pewnym momencie również samo profilowanie robiło się już męczące. Bo kiedy już pozna się system działania profilerów i tego, jak pracują, określanie potencjalnego sprawcy w każdym kolejnym rozdziale potrafi znużyć. Zwłaszcza jeśli mordercy popełniają podobne zbrodnie. Chodzi o to, że jest np. tworzony profil przestępcy, który dopuścił się morderstwa na tle seksualnym lub kradzieży. I teraz w każdym indywidualnym przypadku potencjalny sprawca z grupy przestępstw seksualnych, czy kradzieży, będzie poddany podobnemu systemowi profilowania. Jeśli zbrodnie nie różniły się od siebie znacząco, miałam wrażenie, że czytam niemal ciągle o tym samym.

Recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność – najgorszy moment książki

Tak, rzadko wyszczególniam coś takiego, ale myślę, że zasługuje to na oddzielny akapit. Moim zdaniem to zupełnie niepotrzebne przedłużanie książki. W związku z tym ani przez chwilę nie mogłam zrozumieć, po co właściwie ten rozdział. Czułam się niemal zażenowana i kilka razy miałam ochotę go pominąć. Nie będę tu spolerować, wyjaśnię ogólnie. Autor opisuje śledztwo, w którym zapadł już wyrok i sprawa została rozstrzygnięta. Niestety ani on, ani jego ekipa nie zostali poproszeni o pomoc w ustaleniu sprawcy i zawężeniu poszukiwań. Mimo to Jon Douglas pokusił się o przeanalizowanie tego przypadku. I okej, spoko… Problem w tym, że na potrzeby zobrazowania tej historii wymyślił sobie policjantów, którzy, o zgrozo, zadawali mu pytania! Jak łatwo przewidzieć, to jedno profilowanie okazało się katastrofą. Czuć było, że pytania, które zadawał sam sobie ustami zmyślonych policjantów, zupełnie różnią się od poprzednich przypadków. No i samo profilowanie w tym przypadku wyglądało jak jedna wielka farsa. Takie miałam odczucia. Może ktoś będzie miał zupełnie inne zdanie na ten temat? Chętnie posłucham.

Recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność – najlepszy moment książki

Żeby było sprawiedliwie, mam też ulubiony moment w tej książce. Chociaż biorąc pod uwagę, o czym jest, „najlepszy” to raczej niezbyt odpowiednie słowo. W każdym razie, jak już wspomniałam, lektura skłania do refleksji. Mnie poruszył moment, w którym autor opisuje sprawę amerykańskich sądów, apelacji, odwołań i przewlekłości procesów. Tym samym okazało się, że rodzice zamordowanej kobiety czekali ponad 21 lat na to, by sprawca w końcu zapłacił za swoją zbrodnię. Mimo jednoznacznych dowodów i przyznania się do winy przez oskarżonego. Naprawdę mnie to zszokowało.

Jak już pisałam, Douglas porusza tu naprawdę istotne aspekty wymiaru sprawiedliwości, resocjalizacji skazanych czy kary śmierci. I chociaż ten ostatni nie dotyczy sytuacji w naszym kraju, sprawia, że czytelnik zastanawia się głębiej nad „za” i „przeciw”. Ja powiem tylko tyle, że podzielam w zupełności pogląd autora. A historie z tej książki tylko utwierdziły mnie w moich przekonaniach.

Recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność – podsumowanie

Mimo pewnych elementów, które czasem sprawiały, że książka stawała się nudna, zdecydowanie ją polecam. Przede wszystkim warto ją przeczytać, bo autor podaje też sporo przydatnych informacji, jak chronić dzieci przed potencjalnymi sprawcami. Jest tu czytelna tabelka informacji, jakie dzieci w danym wieku mogą przyswoić, i które powinny znać. Jest też przydatny system uczenia dzieci, co powinny robić i jak się zachować w momencie zagrożenia. Oprócz typowych spraw, w których autor opisuje zbrodnie i proces profilowania sprawca, porusza także wiele istotnych kwestii i tematów związanych z prawem, systemem kar i pracy policji. Jednym słowem jest to książka, która skłania do refleksji i sprawia, że czytelnik analizuje ją jeszcze długo po zakończonej lekturze.

Recenzja książki pt. Mindhunter. Podróż w ciemność była dla mnie przyjemnością. I tak, to prawdziwa i niezwykle mroczna podróż w zakamarki świadomości seryjnych zabójców.

Ocena Pauliny
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 8/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 8/10
  • 8/10
    Jak poruszam ważność poruszanych kwestii? - 8/10
  • 10/10
    Czy książka skłania do refleksji? - 10/10
8.4/10

Fragment recenzji

Oprócz typowych spraw, w których autor opisuje zbrodnie i proces profilowania sprawcy, porusza także wiele istotnych kwestii i tematów związanych z prawem, systemem kar i pracy policji. Jednym słowem jest to książka, która skłania do refleksji i sprawia, że czytelnik analizuje ją jeszcze długo po zakończonej lekturze.

Paulina Jaszczurowska