PoradnikiRecenzje

Recenzja książki Projekt Supertata – Gregory W. Slayton

Recenzja książki Projekt Supertata

Recenzja książki Projekt Supertata to właściwie opinia przedpremierowa, bo publikacja ujrzy światło dzienne 6 grudnia 2019 roku. W związku z tym jest mi niezmiernie miło, że miałam szansę zapoznać się z tym tytułem jeszcze zanim pojawił się na księgarnianych półkach. Pomyślicie pewnie: „Zaraz, ale to przecież książka dla ojców! Dlaczego więc pisze o niej kobieta?”. Otóż zgadza się, jest to poradnik przeznaczony dla mężczyzn od mężczyzny, ojca czwórki dzieci. Uspokoję Was jednak już na wstępie. Ponieważ z książką zapoznał się również mój mąż, także mam szansę zaprezentować Wam recenzję, która jest wypadkową zderzenia dwóch perspektyw. Zatem zaczynamy!

Recenzja książki Projekt Supertata

Recenzja książki Projekt Supertata – poradnik wychowawczy dla mężczyzn

Przede wszystkim należy tu zaznaczyć, że to jedna z tych pozycji, których ewidentnie wciąż brakuje na rynku. Czy to światowym, czy naszym krajowym. Jeśli chodzi o poradniki, to w głównej mierze są one skierowane do kobiet. Tak już po prostu jest. Wciąż pokutuje przekonanie, że to kobieta odpowiada za wychowywanie dzieci, a facet ma zarabiać pieniądze.

Otóż moi mili z pewnością zauważyliście, że obecnie w społeczeństwie te role zaczynają nieco się odwracać. A jeśli nie zauważyliście albo wydaje się Wam, że ojciec wcale nie jest tak potrzebny dziecku, jak matka, to ta książka udowodni Wam, że się mylicie. To prawda, mężczyzna nie karmi piersią, więc nie musi być przy maluchu 24/7. I to zazwyczaj matka ma sprawniejszą intuicję co do dziecka, w końcu nosiła je pod sercem 9 miesięcy. Jednak to wszystko nie umniejsza roli ojca. Projekt Supertata udowadnia, że po narodzinach dziecka ojciec ma także bardzo kluczową rolę w rodzinie. I nie jest to, jak się powszechnie uważa, tylko zapewnienie bytu i odpowiedniego poziomu życia.

Recenzja książki Projekt Supertata – książka na miarę naszych czasów

Autor prezentuje czytelnikom poradnik, który zdecydowanie wyszedł w idealnym momencie. Na kartach tego tytułu znajdziecie wyjaśnienia poparte badaniami, które dobitnie pokazują, że ojciec powinien brać czynny udział w wychowywaniu dzieci. Co więcej, autor nie boi się pewnego stwierdzenia, że „męska ręka” jest niezbędna do tego, by dzieci w przyszłości nie miały konfliktu z prawem, problemu z nauką, narkotykami czy innych. Przy czym należy zaznaczyć, że „męska ręka” nie oznacza tu surowości, chłodu czy dystansu. Wręcz przeciwnie! Ojciec według autora nie powinien wstydzić się swoich uczuć, okazywania emocji i emocjonalnych więzi. Myślę, że to dość istotna kwestia, zwłaszcza teraz, kiedy tak głośno propaguje się wychowywanie dzieci bez udziału mężczyzn.

Recenzja książki Projekt Supertata Recenzja książki Projekt Supertata – plusy

Oboje z mężem zgadzamy się z tym, że z tego tytułu da się wynieść wiele przydatnych i interesujących wskazówek. Poza tym znajdziecie tu nie tylko teorię. To przede wszystkim także praktyka, do której autor zachęca. Po każdym ważnym rozdziale znajdziecie tu kilka pytań, nad którymi należy się zastanowić. A właściwie nad odpowiedziami na nie. To sprawia, że zaglądacie w głąb siebie, czynicie pewne refleksje lub rachunek sumienia. Niech Was nie zmyli tytuł. Ponieważ poradnik nie jest przeznaczony tylko dla mężczyzn, którzy są już ojcami. Sprawdza się również dla tych, którzy dopiero mają to w planach. Wtedy zaczniecie ten etap już przygotowani.

Poza tym poradnik jest zwięzły i konkretny. Czyli taki, jaki powinien być poradnik dla każdego mężczyzny. Logiczny, nie rozprasza uwagi pobocznymi wątkami, nie zmusza do analizy wielu rzeczy naraz. Punkt po punkcie przeprowadza czytelników przez dziesięć narzędzi, które są niezbędne każdemu ojcu. I tak, jest to książka ewidentnie skierowana do panów. Więc jeśli przyjdzie do głowy przeczytać to jakiejś kobiecie, proszę się nie obruszać, że poświęcono jej tu niewiele uwagi, czasem wręcz ignorując jej udział, kładąc przy tym nacisk na to, że to panowie są ważniejsi. Autor zaznacza, że nie umniejsza roli matek, a jedynie skupia się na męskiej części rodziny. Ja nie czułam się urażona.

Recenzja książki Projekt Supertata – książka nacechowana

Co to znaczy? Znaczy to tyle, że człowiek, który ją napisał, jest dość mocno uduchowiony i wierzący. Dlatego muszę tu obiektywnie wspomnieć, że nie każdemu może to przypaść do gustu. Mnie na przykład nie przypadło. Wiało trochę konserwatyzmem autora, co do małżeństwa i religii, choć starał się to czasem rozcieńczać. Nawet wśród dziesięciu niezbędnych narzędzi, które prezentuje, umieszcza „pomoc z nieba”. Dla agnostyków, takich jak ja i mój mąż, było to męczące. Głębsze rozwinięcie tego narzędzia po prostu pominęłam. Jest to rzecz, o której należy wspomnieć, bo można czasem odnieść wrażenie, że autor nie jest bezstronny. Właściwie nie jest. Jest mocno uduchowiony i oddany Chrystusowi oraz naukom kościoła, co podkreśla niemal na każdym kroku.

Recenzja książki Projekt Supertata – podsumowanie

Mimo pewnej religijności autora, z książki coś dla siebie wyniosą wszyscy. Niezależnie od wierzeń, czy poglądów na inne sprawy. Ponieważ to praktyczny i przydatny poradnik, który skłania do refleksji. Przede wszystkim też skłania do pracy nad samym sobą, zachęca do zrewidowania własnych priorytetów. Zachęca, by spojrzeć na rodzinę z szerszej perspektywy, by nie żyć tylko tym, co tu i teraz. Autor angażuje czytelnika, zwraca uwagę na to, co naprawdę jest w życiu ważne. A z pewnością nie są to dobra materialne i gonitwa za najwyższym stanowiskiem w firmie.

Mam nadzieję, że recenzja książki Projekt Supertata była pomocna. Dajcie znać, czy sięgniecie po ten tytuł!

Ocena Pauliny
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 6/10
    Czy książka jest dla wszystkich? - 6/10
  • 10/10
    Czy poradnik jest praktyczny i przydatny? - 10/10
9.2/10

Fragment recenzji

To przede wszystkim także praktyka, do której autor zachęca. Po każdym ważnym rozdziale znajdziecie tu kilka pytań, nad którymi należy się zastanowić. A właściwie nad odpowiedziami na nie. To sprawia, że zaglądacie w głąb siebie, czynicie pewne refleksje lub rachunek sumienia.

Paulina Roszko