Recenzja książki Piąta ofiara

Recenzja książki Piąta ofiara będzie krótka i na temat, mam nadzieję. Przede wszystkim należy tu wspomnieć, że recenzowany dziś tytuł to druga część światowego bestsellera pt. Czwarta małpa. Przyznam szczerze, że pierwsza część bardzo mnie zachwyciła. Do tego stopnia, że wcisnęłam ją również mojemu mężowi. A oboje nie przepadamy za powieściami kryminalno-sensacyjnymi. Co więcej, on również był zaskoczony i zadowolony lekturą. W związku z tym, kiedy tylko pojawiła się w Polsce kontynuacja, od razu po nią sięgnęłam. Oczywiście, miałam ogromne oczekiwania co do Piątej ofiary. Ponieważ liczyłam, że autor, J. D. Barker utrzyma poziom i po raz kolejny mnie zachwyci. A miałam pewne obawy. Bo jak wiadomo, często pisarzom trudno jest przebić sukces pierwszej części, kolejne zazwyczaj tracą polot, gdzieś rozmywa się napięcie i emocje. Jak było w tym wypadku? Jakie są moje wrażenia? To wszystko w dalszej części recenzji!

Recenzja książki Piąta ofiara

Recenzja książki Piąta ofiara – wszystko na temat

Jak dla mnie J. D. Barker po raz kolejny spisał się na medal. Właśnie tak. A szczerze piszę, nie sądziłam, że jest to możliwe. Ponieważ, kiedy kończyłam pierwszą część, kilka głównych wątków zostało w sumie wyjaśnionych. Budowane przez całą powieść napięcie opadło. Oczywiście było zaskoczenie, była myśl: „co dalej?!”. Jednak miałam takie poczucie, że tu już przecież nie da się odbudować podobnej atmosfery intrygi, niepewności i napięcia, kto jest kim i co zrobi. Myliłam się. Autor po raz kolejny stworzył historię, która wgniatała mnie w fotel i nie pozwalała przejść obok siebie obojętnie. W związku z tym, kiedy tylko miałam chwilę dla siebie, od razu sięgałam po Piątą ofiarę.

Barker przede wszystkim konsekwentnie i z polotem realizuje swój plan na tę historię. Bohaterowie są elastyczni, reagują na poprzednie wydarzenia, zmieniają się, ewoluują. A przy tym zachowują charakterystyczne cechy z pierwszej części. Kolejne zbrodnie i sprawy są równie niejasne, co w Czwartej małpie. Tym samym nic tu nie jest oczywiste i niczego nie można być pewnym aż do ostatniej strony. Napięcie? Oczywiście, że rośnie z każdym kolejnym rozdziałem. Myślę, że autor spisał się świetnie. I poradził sobie z presją sukcesu pierwszej części.

Recenzja książki Piąta ofiara – podsumowanie

Jeśli do tej pory zastanawialiście się, czy ta seria jest dla Was, gorąco Wam polecam. Głęboko też wierzę, że kolejna część również utrzyma poziom. Poza tym polecam tę serię także tym, którzy jak ja, nie przepadają za kryminałami. To po prostu dobra, trzymająca w napięciu historia, która wciąga.

Zastanawia mnie jedno. Pierwsza okładka była czerwona, druga niebieska… Obie odnoszą się do motywu przewodniego zbrodni, nawiązują do akcji. Jaki więc będzie kolor następnej części? To naprawdę nie daje mi spokoju. Może wy macie jakiś pomysł? Chętnie posłucham!

Ocena Pauliny
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy książka trzyma wysoki poziom jak pierwsza część? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam konstrukcję bohaterów? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Jeśli do tej pory zastanawialiście się, czy ta seria jest dla was, gorąco wam polecam. Głęboko też wierzę, że kolejna część również utrzyma poziom. Poza tym polecam tę serię także tym, którzy jak ja, nie przepadają za kryminałami. To po prostu dobra, trzymająca w napięciu historia, która wciąga.

Paulina Roszko