Wbrew pozorom Mieć mniej, nie jest tylko książką o porządkach idealnej pani domu. Ta książka opowiada o tym jak uprzątnąć swój umysł, zaczynając od swojej przestrzeni. Pokazuje jak zachować balans między nadmiernym minimalizmem, a kompulsywnym zbieractwem.

O czym jest książka Mieć mniej?

Autorka Mieć mniej, Tisha Morris, napisała już wcześniej kilka książek, m.in. Umysł, ciało, dom. Jednak dopiero osobiste wydarzenia w jej życiu skłoniły ją do rozważań na temat tego jak bardzo umysł połączony jest z otaczającym nas światem materialnym.

Dom jako obraz nas samych w Mieć mniej

U autorki zaczęło się od otwarcia szafy po zmarłej mamie. Było tam tyle różnych rzeczy, że autorka nie mogła się nadziwić jak tak schludna i dbająca o estetykę kobieta, mogła mieć takie „ciemne” i chaotyczne zakamarki w swoim życiu.

Genialnie mówi o tym, że dom jest obrazem nas samych. Nawet z zewnątrz przypomina on głowę z oczami (okna) i ustami (drzwi) oraz fryzurą (tym co przechowujemy na swoim mentalnym i umysłowym strychu).

Mieć mniej, czyli nietypowy poradnik o sprzątaniu

Swoje rozważania Tisha przedstawia w postaci zbioru genialnych rad jak:

  • rozstać się z byłym partnerem, którego już dawno fizycznie nie ma w naszym życiu, ale mentalnie „siedzi” on np. łóżku, którego nie chcemy się pozbyć,
  • przeżyć po kimś żałobę w kilku etapach,
  • pozbyć się toksycznych relacji,
  • rozpocząć nowy rozdział w życiu,
  • zmienić pracę lub rozwinąć się w aktualnej,
  • oczyścić przeszłość nie tylko z pamiątek, ale i z traumatycznych przeżyć,
  • uporządkować własny komputer w dobie cyfryzacji niemal wszystkich dziedzin życia,
  • ogarnąć fenomen posiadania kolekcji, które mogą świadczyć o twoich niespełnionych marzeniach.

Wszystko co gromadzisz, jak twierdzi autorka, określa cię w jakiś emocjonalny sposób.

Mieć mniej, czyli konkrety jak to zrobić

Jeśli rozejrzysz się dookoła siebie twój wzrok i myśli mogą utkną na jednej rzeczy. Najprawdopodobniej to właśnie ją musisz mentalnie rozpracować i pozbyć się jej. Być może ta rzecz jest blokadą do twojego dalszego rozwoju lub wewnętrznej wolności.

Nadmiar rzeczy może przytłaczać. Dlatego Tisha podaje kilka rad jak można pozostawić coś w pamięci, a niekoniecznie w osobistej przestrzeni jako rzecz materialną. Pokazuje nam, że dla obcych osób ta rzecz, o której myślimy, jest po prostu przedmiotem. Dla nas zaś ładunkiem energetycznym związanym z konkretnymi przeżyciami. Niekoniecznie dobrymi, a wręcz paraliżującymi. Często po prostu utożsamiamy się z przedmiotami, które określają nas i nasz status. Nie chodzi tu o nie posiadanie niczego, ale tak jak uczą tego buddyści, o nie przywiązywanie się do tych rzeczy.

Autorka pokazuje jak odnaleźć w rzeczach ukryte emocje. Następnie poprowadzi krok po kroku przez wszystkie etapy sprzątania. Każdego w swoim własnym tempie. Twierdzi, że jeśli ty zaczniesz sprzątać, będzie bardzo prawdopodobne, że przyłączą się do ciebie pozostali domownicy.

Mieć mniej, by było lżej, czyli twój dom jako lustro

Ta książka jest osobistym rachunkiem sumienia, dzięki któremu można zacząć żyć bardziej autentycznie i przede wszystkim… lekko. Uwalniając przeszłość z zepchniętych w głąb psychiki problemów możemy ruszyć do przodu.

Sięgając po tę pozycję byłam nastawiona na poradnik o sprzątaniu. Jej treść przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Pozwoliła rzucić światło z innej perspektywy na rzeczy, które wydawały mi się obojętne. Uwierzcie mi, że po tej lekturze zaczniecie chodzić po domu i szukać, co jeszcze można sprzedać, oddać lub wyrzucić.

Autorka punktuje wszystkie wymówki jakie słyszy od swoich klientów jak np. „a może się to jeszcze na coś przyda”. Sama przyznaje, że czasem rzecz której się pozbyła jest jej potrzebna. Nie żałuje jednak tego. Pożycza od kogoś innego, znajduje te informacje w internecie, czuje się wolna. Zyskuje więcej niż traci.

Jedyne do czego mogę mieć zastrzeżenia to o wyodrębnione ważne informacje, które są powtarzane w tekście. To taka czysto techniczna mała drobnostka. Całość oceniam bardzo wysoko. Jeśli lubisz poradniki – ten będzie jednym z twoich ulubionych. Jeśli nie lubisz – od niego możesz zacząć.

Reasumując: dom jest twoim lustrem, dbaj o jego estetykę i balans w ilości i jakości posiadanych rzeczy.

Książkę możesz znaleźć tutaj.

Ocena Anny
  • 9.7/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 9.7/10
  • 9.2/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 9.2/10
  • 9/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 9/10
  • 9.1/10
    Czy można kupić tę książkę komuś na prezent? - 9.1/10
9.3/10

Fragment recenzji

Sięgając po tę pozycję byłam nastawiona na poradnik o sprzątaniu. Jej treść przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Pozwoliła rzucić światło z innej perspektywy na rzeczy, które wydawały mi się obojętne. Uwierzcie mi, że po tej lekturze zaczniecie chodzić po domu i szukać, co jeszcze można sprzedać, oddać lub wyrzucić.

Anna Zając