Martwa jesteś piękna - sprawdź na TaniaKsiazka.pl

Dziś przed Wami recenzja książki Martwa jesteś piękna Belindy Bauer, która na polskim rynku dostępna będzie od 28 lutego 2018 roku. O powieści już jest bardzo głośno i niemal z każdej strony wyskakuje mi jej zapowiedź i nadchodząca data premiery. Brytyjska autorka ma już na koncie sukces związany z pierwszą książką pt. Szczątki, za którą otrzymała nagrodę CWA Gold Dagger dla najlepszego kryminału. Do recenzowanej dziś powieści podchodziłam więc z wielką nadzieją i sporymi oczekiwaniami. Jakie są moje wrażenia? Tego dowiecie się dalej.

Recenzja książki Martwa jesteś piękna – oczekiwania a rzeczywistość

W notce od wydawcy, którą znalazłam w środku książki, doczytałam się, że para nietypowych bohaterów, przywodzi Czytelnikowi skojarzenia z postaciami z Milczenia owiec – psychopatycznego zabójcy i policjantki. No moim zdaniem tej powieści i jej bohaterom bardzo daleko do wspomnianej historii. Ani przez sekundę nie przyszło mi do głowy podobne porównanie…

Odnoszę wrażenie, że książka pt. Martwa jesteś piękna jest promowana bardziej, niż na to zasługuje. Wiem, że taka jest rola wydawcy. Ja jednak jestem Czytelnikiem, który po takich opisach i zapowiedziach oczekuje naprawdę dobrej książki. Co dostałam w zamian? Jedynie przeciętną historię, którą można przeczytać z braku innych ewentualności.

Uwaga SPOILER – nie psuje przyjemności z czytania

Chcę jedynie odnieść się do pierwszej sceny i naprawdę muszę zdradzić, co się w niej dzieje. Obiecuję jednak, że w żaden sposób nie zepsuję Wam przyjemności z dalszego odkrywania tej historii.

Otóż mamy wielki, nowoczesny biurowiec, gdzie pracownicy w weekendy, aby dostać się do środka, muszą otwierać sobie drzwi własnym kluczem. Jedna z kobiet postanowiła właśnie zrobić kilka nadgodzin, dlatego udała się do przeszklonego budynku. Co najmniej kuriozalne wydało mi się to, że tak wielki budynek, taki nowoczesny i w ogóle, kobieta otwiera zwykłym kluczem, jak drzwi do domu… Potem było tylko gorzej. Cały lokal pusty. Żadnej recepcjonistki, żadnego ochroniarza, który pełniłby całodobową wartę… NIC. Nawet parkingi samochodowe przy ważniejszych budynkach, a czasem po prostu blokach, mają budki z ochroniarzem, który pełni tam często 12-godzinną zmianę. A ten nowoczesny szklany biurowiec, otwierany zwykłym kluczem, był zupełnie pusty… I nie miał nawet żadnego systemu kamer, który ktoś by nadzorował. Bo inaczej widziałby, że coś niepokojącego dzieje się w środku.

Jednak nie do końca taki pusty. Bo chociaż do środka mogli dostać się tylko pracownicy za sprawą klucza, tego dnia znalazł się tam również zabójca. Jak? Nie do końca wiadomo. I chociaż zawsze w weekendy ktoś robił nadgodziny, tego dnia kobieta była zupełnie sama.

Recenzja książki Martwa jesteś piękna – dalsze odczucia

Po tak „obiecującym” początku i zestawieniu go z promocyjnym opisem książki wiedziałam już, że zostałam, co najmniej, oszukana. No cóż. Wzięłam się w garść i zaczęłam czytać dalej, ale wcale nie było lepiej. Jak dla mnie, zbyt dużo autorka skupia się na pobocznych wątkach. To znaczy, ja rozumiem, że życie osobiste głównej bohaterki jest ważne w kontekście całej opowieści. Jednak odniosłam wrażenie, że przygód z jej chorym ojcem i problemów osobistych jest zdecydowanie za dużo, natomiast za mało wartkiej akcji związanej z główną treścią historii. Naprawdę w takich powieściach nie interesuje mnie, co stało się z córką sąsiadów jej rodziców, kiedy oczekuję thrillera i kryminalnej opowieści, wciskającej mnie w fotel. I porównanej w dodatku do historii z Milczenia owiec. No i oczywiście już od pierwszych stron na horyzoncie pojawia się młody kamerzysta, a jednocześnie partner w pracy bohaterki…

Recenzja książki Martwa jesteś piękna – konstrukcja bohaterów

Czytałam gdzieś o ciekawej konstrukcji bohaterów w tej powieści. Być może postać mordercy można zakwalifikować do tych niecodziennych i ciekawych. Z podobną kreacją psychopaty nie spotkałam się wcześniej, ale czy ten sposób do mnie przemówił? Chyba nie do końca. Być może jest to wina autorki, która nie potrafiła skutecznie przekonać mnie do swojej opowieści. Główna bohaterka? Powiedzmy, że pisarka konsekwentnie stworzyła jej profil, pasujący do zawodu, który wykonywała.

Recenzja książki Martwa jesteś piękna – podsumowanie i kilka słów na koniec

Żeby być szczerą dodam, że książkę czytało się całkiem płynnie i lekko. Mimo że historia niezbyt mnie zaciekawiła i nie wzbudziła oczekiwanego zaintrygowania. Trzeba przyznać, że Belinda Bauer ma nienachlany styl. I chyba dzięki temu udało mi się dotrzeć do ostatniej strony.

Mam nadzieję, że dzisiejsza recenzja książki pt. Martwa jesteś piękna pomoże Wam spojrzeć na tę powieść nie tylko przez pryzmat gorących zapowiedzi. Książkę da się przeczytać i nie mam wątpliwości, że ktoś absolutnie się nią zachwyci. Jednak ja zeszłabym nieco z tonu jej promowania i nie stawiałabym wysokich oczekiwań względem całej historii. Po prostu książka na jeden wieczór, po której przeczytaniu odłożyłam ją na półkę i tyle. Żadnych wielkich emocji.

Paulina Jaszczurowska