Magia bioinżynierii - kup na TaniaKsiazka.pl

Recenzja książki Magia Bioinżynierii to dla mnie czysta przyjemność. Dlaczego? Ponieważ pozycje naukowe i popularnonaukowe to literatura, po którą sięgam z ogromną radością. Poza tym Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego po raz kolejny się spisało! Prezentowany dziś tytuł to kawał naprawdę dobrej i interesującej książki. Tym samym, jak w przypadku tak pozytywnych odczuć i wrażeń, nie będę zasypywać was zbytnio treścią tej lektury. A wszystko po to, by nie serwować wam niepotrzebnych spojlerów. W związku z tym nie ma co zwlekać, lecimy!

Recenzja książki Magia Bioinżynierii – wrażenia

Po pierwsze wzrok przyciąga już sama okładka i jej wykonanie. Niestety troszkę gorzej jest z edycją tekstu. Dopatrzyłam się kilku literówek czy błędów interpunkcyjnych. W związku z tym kilkukrotnie upewniałam się, czy nie trafił do mnie egzemplarz recenzencki. Jednak muszę tu przyznać, że nie było tych niedociągnięć zbyt wiele. Po prostu może jestem na nie bardziej wyczulona. To jednak nie przyćmiewa całego geniuszu prezentowanego dziś tytułu.

Co tu dużo mówić, bawiłam się przy tej książce świetnie. Z zapałem i radością dzieliłam się nowo zdobytą wiedzą z moim narzeczonym. Co więcej, w jednym z rozdziałów wspominany jest pacjent H. M., o którym czytałam w innej książce pt. Eksperyment. Miałam więc podwójną radość, bo poznałam jego historię z jeszcze innej perspektywy. Choć kontekst, w jakim o nim pisano w Magii bioinżynierii, był mi znany, i tak było to ciekawe uzupełnienie.

Jest jeszcze coś. Zdecydowanie, moim zdaniem, rozdziały były zbyt krótkie. Nie mam specjalistycznej wiedzy, trudno mi określić, ile informacji udało się zebrać autorowi. Jednak ja, jako czytelnik łaknący wiedzy, czułam pewien niedosyt po każdym z rozdziałów. Żeby było jasne. Tego uczucia nie powodował brak wyczerpania tematu przez autora. Myślę, że Adam Piore zrobił co w jego mocy i wiedzy, by umieścić w swojej publikacji całość wiedzy, jaką udało się mu zdobyć. Tym samym mój niedosyt może być spowodowany tym, że naukowcy pracujący nad niezwykłymi przypadkami, poruszanymi w książce, sami nie potrafią określić, dokąd uda się dojść ludzkości. I co poprzez ich badania oraz eksperymenty osiągniemy.  

Recenzja książki Magia Bioinżynierii – podsumowanie

Magia bioinżynierii - kup na TaniaKsiazka.pl

Jest coś jeszcze, o czym powinnam wspomnieć. Jeśli jesteście zagorzałymi przeciwnikami eksperymentów i doświadczeń na zwierzętach, to nie jest pozycja dla Was. Ponieważ miejscami robiło mi się przykro, że pewne zwierzęta cierpią w imię ludzkiej ciekawości i nauki. A nie jestem zbyt wrażliwa, jeśli chodzi o ten aspekt nauki. Moje podejście jest raczej (tak mi się przynajmniej wydaje) zdroworozsądkowe. Tak czy inaczej, książka niejednokrotnie zmusiła mnie do głębszych refleksji. Choćby właśnie na temat tego, czy nasza ciekawość usprawiedliwia prowadzenie (nierzadko brutalnych i śmiertelnych) eksperymentów na zwierzętach. Nawet jeśli za cenę śmierci istot poddanych eksperymentom, jesteśmy w stanie uratować człowieka. Moja odpowiedź brzmi, że sprawa warta jest poświęcenia. Z drugiej jednak strony wszyscy wiem, jak działa przemysł farmaceutyczny i cała nauka. Najnowsze technologie i odkrycia jeszcze długo będą poza zasięgiem „zwykłego” człowieka.

Recenzja książki Magia Bioinżynierii, jak już wspomniałam, to dla mnie przyjemność nie tylko, dlatego że dowiedziałam się sporo ciekawych rzeczy. To przede wszystkim pozycja, która zmusza do refleksji i poszerza horyzonty. Gorąco ją polecam!

Ocena Pauliny
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 10/10
    Czy książka skłania do refleksji i prezentuje ciekawe fakty? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Co tu dużo mówić, bawiłam się przy tej książce świetnie. Z zapałem i radością dzieliłam się nowo zdobytą wiedzą z moim narzeczonym. Co więcej, w jednym z rozdziałów wspominany jest pacjent H. M., o którym czytałam w innej książce pt. Eksperyment. Miałam więc podwójną radość, bo poznałam jego historię z jeszcze innej perspektywy.

Paulina Jaszczurowska