Kryminał i sensacjaRecenzje

Recenzja książki Dzikość serca Barry’ego Gifforda

Dzikośc serca - zobacz na TaniaKsiazka.pl

Hej, hej! Dziś przed Wami recenzja książki Dzikość serca, której autorem jest Barry Gifford. Książka trafiła do mnie przez przypadek. To znaczy, gdyby nie fakt, że doczekała się wznowionego wydania, nigdy bym po nią nie sięgnęła. Może nawet nie wiedziałabym, że istnieje. Tym samym dowiedziałam się również, że historia wciśnięta na 190 niewielkich stronach doczekała się kultowej ekranizacji. Zagrali w niej Nicolas Cage oraz Laura Dern, reżyserią natomiast zajął się David Lynch. Z ciekawości więc zaczęłam wypytywać znajomych i rodziców, czy słyszeli o tym filmie. Niestety… Oczywiście, nie jest to miara sukcesu wspomnianej ekranizacji. Mój wywiad utwierdził mnie jednak w przekonaniu, że nawet tak kultowe, wspaniałe i głośne adaptacje książkowych historii mogą w pewnych kręgach przejść jednak bez echa. Nie pozostało mi nic innego, jak zaznajomić się również z filmową wersją. Przeżycie trudne, bo Nicolas Cage i jego gra aktorska zalicza się do tych, których za nic w świecie nie mogę ścierpieć. Przyznaję się, że nie obejrzałam filmu do końca. W ogóle trudno rzec, że go obejrzałam. Po prostu przewijałam co chwilę, chcąc zobaczyć, jak rozwijają się konkretne wątki.

Recenzja książki Dzikość serca – bez spoilerów

Jak już wspomniałam na początku, książka liczy 190 stron. Kiedy recenzowałam Magda M. Ciąg dalszy nastąpił pisałam o tym, że czuć po stylu, że tworzył ją scenarzysta. Była zwięzła i zdecydowanie przypominała, jakby bazę wskazówek do gry aktorskiej. Jednak dopiero w przypadku Dzikości serca poczułam się, jakbym naprawdę czytała zwięzły tekst, właściwie gotowy scenariusz. Sporo dialogów, minimalistyczne opisy. Można pokusić się o stwierdzenie, że książka wpisuje się w nurt noir, który królował na ekranach amerykańskich kin w latach 40. XX wieku i w pierwszej połowie lat 50. XX wieku. Ekranizacja była osadzona w podobnym klimacie, jednak ja bym dodała, że to trochę naciągana kategoryzacja. Wprawdzie mamy tu przestępczy świat i detektywów, jednak zamiast typowego klimatu kryminałów, odbiorca otrzymuje romantyczną opowieść.

Recenzja książki Dzikość serca – wrażenia i odczucia

Historię przeczytałam w niecałe 2 godziny. Film, jak wspomniałam, nie przeszedł testu. Jednak po tym, co widziałam, mogę powiedzieć o dwóch sprawach. Jeśli ktoś oglądał film, nie musi czytać książki. Jeśli natomiast czytał książkę, może zerknąć na film. Dlaczego? Otóż przez ten cały czas, kiedy czytałam, miałam wrażenie, że historia stworzona przez Gifforda nie do końca jest książką. To znaczy, chodzi o to, o czym już wspominałam. Cały czas odnosiłam wrażenie, że czytam gotowy scenariusz. Jak na książkową historię była dla mnie zbyt płytka i powierzchowna. Takie minimum, by akcja ciągle szła do przodu. Jednak gdy brałam pod uwagę fakt, co z tym może zrobić zawodowy aktor, moja wyobraźnia zaczynała pracować. Bo w tej historii jest potencjał, który każdy znakomity aktor potrafi wykorzystać. Postaci stworzone przez Gifforda i ich losy pozostawiają wiele miejsca artyście, scenarzyście i reżyserowi do interpretacji. I nie zmieni tego nawet fakt, że Nicolas Cage na ekranie mnie nie przekonuje.

 Recenzja książki Dzikość serca – podsumowanie, czyli krótko i na temat

Szczerze nie rozumiem fenomenu tej książki. Ale potrafię zrozumieć, dlaczego doczekała się wznowienia. Właśnie teraz, w dzisiejszych czasach, wydawcy mają szansę na niej zarobić. Takie historie cieszą się ogromną popularnością. Jest tu seks, jest miłość, jest piękna i bestia, mroczna przeszłość i niepewna przyszłość. Nie trzeba przedzierać się przez długie strony opisów, które nieumiejętnie prowadzone, stają się po prostu nudne. Bohaterowie są ciągle w drodze, przez co wciąż się coś dzieje. No i lektura nie wymaga skupienia. Jeśli zatem szukacie literatury czysto rozrywkowej, na maksymalnie 2 godziny, do pociągu czy autobusu, ta powieść sprawdzi się idealnie. Próżno tu jednak szukać głębszych emocji, fajerwerków czy efektu „wow”.

Ocena Pauliny
  • 5/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 5/10
  • 5/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 5/10
  • 5/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 5/10
  • 5/10
    Jak oceniam konstrukcję bohaterów? - 5/10
  • 5/10
    Jak oceniam wątek kryminalny? - 5/10
5/10

Fragment recenzji

Cały czas odnosiłam wrażenie, że czytam gotowy scenariusz. Jak na historię, książkową historię była dla mnie zbyt płytka i powierzchowna. Takie minimum, by akcja ciągle szła do przodu. Jednak gdy brałam pod uwagę fakt, co z tym może zrobić zawodowy aktor, moja wyobraźnia zaczynała pracować.

Paulina Roszko