RecenzjeReportaże

Recenzja książki Człowiek yakuzy. Sekrety japońskiego półświatka

Człowiek yakuzy - kup na TaniaKsiazka.pl

Hej, hej! Dziś przed Wami recenzja książki Człowiek yakuzy. Sekrety japońskiego półświatka, której autorem jest Jake Adelstein. Amerykański dziennikarz, który większość swojego zawodowego życia spędził w Japonii. Yakuzą zajmuje się już od ponad 20 lat. Nic więc dziwnego, że taki dorobek zaowocował w końcu książką. Myślę, że każdy, chociaż raz w życiu, słyszał o japońskiej mafii. Na jej temat krąży mnóstwo legend. Tym samym moje wyobrażenia yakuzy były dość krwawe i brutalne. Podobnie zresztą jak każde moje wyobrażenie o mafii, np. w Europie. Dlatego też spodziewałam się książki w podobnym klimacie. Co otrzymałam? Tego dowiecie się, czytając dalej!

Recenzja książki Człowiek yakuzy – pierwsze wrażenie

Przyznam się szczerze, że na początku lektura szła mi opornie. Wszystko, dlatego że autor skupiał się na wyjaśnianiu pewnych elementów japońskiej kultury, itp. To znaczy, w ogólnym rozrachunku muszę uczciwie oddać, że było to związane z tematem książki. Na przykład fragment o przyrostkach grzecznościowych, których używa się odpowiednio do pozycji danej osoby i relacji nas z nią łączących. Było to ważne, bo w szeregach yakuzy zwraca się na to szczególną uwagę. A za niewłaściwy zwrot na przykład do bossa przez jego szeregowego żołnierza, można było wylądować w piachu lub wywołać wojnę gangów. Jednak natłok takich informacji i japońskie znaki już na początku nieco psuły mi radość z odkrywania przestępczego świata. Bo przecież gdybym chciała zagłębiać się w obyczaje i kulturę Japonii, sięgnęłabym po inną książkę. Tym samym moim zdaniem w kilku miejscach pewne wywody były niepotrzebne. Wystarczyło raczej pokrótce przedstawić, jak się sprawy mają i jak wpływają na stosunki między członkami gangu i tyle.

Recenzja książki Człowiek yakuzy – mnóstwo zaskakujących informacji

Na szczęście elementy, o których wspomniałam wyżej, nie były w stanie przyćmić mojego zainteresowania recenzowaną książką. I szczerze przyznaję, że bardzo się cieszę, iż po nią sięgnęłam. Okazuje się bowiem, że autor odczarowuje sporo mitów na temat samej yakuzy, z którymi było dane mi się spotkać. Co więcej! Sporo ciekawostek zainteresowało i zdziwiło mojego narzeczonego i kilku innych rozmówców, którzy obecnie są na etapie fascynacji serialami mafijnymi czy ogólnie tematem życia gangsterów. Nie chcę Wam zdradzać szczegółów, żeby nie spoilerować tym, którzy mają zamiar sięgnąć po książkę.

Z przyjemnością jednak napiszę, że naprawdę warto, jeśli jest to interesujący Was temat. Dodam może od siebie, że właściwie opis yakuzy w tej książce nieco mnie rozczarował. To znaczy, nie zrozumcie mnie źle. Oczywiście zdaję sobie również sprawę, że Adelstein nie mógł napisać o wszystkim, a już na pewno o tych najbrutalniejszych praktykach. Dlaczego czułam rozczarowanie japońską mafią? Ponieważ, jak już pisałam wyżej, spodziewałam się krwi, pościgów, strzelanin i sporej dawki brutalności. Jednak przez większość czasu miałam wrażenie, że yakuza to po prostu zrzeszenie biznesmenów, którzy za wszelką cenę unikają krwawych potyczek. Cóż, w porównaniu do Europejskich „standardów” mafijnych, ta z Japonii ewidentnie się wyróżnia. Jeśli dotarły do Was informacje o niezwykłej uprzejmości Japończyków, to wyobraźcie sobie, że ma to także duży wydźwięk w szeregach mafii.

Recenzja książki Człowiek yakuzy – podsumowanie

Nie chcę przedłużać tej recenzji, ponieważ tak naprawdę niewiele mogę Wam zdradzić, by nie psuć przyjemności z czytania. Tym samym, tak jak już wspomniałam, książka z pewnością zaskakuje czytelnika. Dowiecie się z niej wielu interesujących i ciekawych faktów, o których nie słyszy się w popularnym obiegu informacji o yakuzie. Autor zrobił naprawdę kawał dobrej roboty. W związku z tym czytelnicy otrzymują pełny i rzetelny obraz tego, jak powstała japońska mafia, jak się rozwijała i jak wygląda w obecnych czasach. Człowiek yakuzy uświadamia odbiorcom również kilka przerażających rzeczy. Macki yakuzy sięgają naprawdę daleko. I to nie tylko, jeśli chodzi o polityków czy policjantów z kraju. Ich wpływy sięgały także poza granice Japonii. Ponadto muszę tu uczciwie dodać, że znajdziecie w tej książce kilka brutalniejszych momentów, w których pojawia się sporo krwi.

Jeśli wydaje się Wam, że coś tam wiecie na temat japońskiej mafii, koniecznie przeczytajcie tę książkę. Ponieważ autor udowadnia, jak bardzo można się mylić!

Ocena Pauliny
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 8/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 8/10
  • 10/10
    Czy poruszany temat jest ciekawy? - 10/10
8.5/10

Fragment recenzji

Tym samym, tak jak już wspomniałam, książka z pewnością zaskakuje czytelnika. Dowiecie się z niej wielu interesujących i ciekawych faktów, o których nie słyszy się w popularnym obiegu informacji o yakuzie. Autor zrobił naprawdę kawał dobrej roboty. W związku z tym czytelnicy otrzymują pełny i rzetelny obraz tego, jak powstała japońska mafia, jak się rozwijała i jak wygląda w obecnych czasach.

Paulina Jaszczurowska