FantasyRecenzje

Zawsze są przynajmniej trzy. Panie Czarowne – recenzja książki Jakuba Ćwieka

Panie Czarowne - recenzja książki Jakuba Ćwieka

Cztery kobiety, cztery charaktery, cztery drogi i łącząca je niezwykła więź. To te, które wiedzą i mają w sobie moc. Potrafią wiele: pomagają potrzebującym, chronią swoje miasto przed intruzami z zewnątrz, sięgają poza granicę życia i śmierci. Przed Wami niecodzienny skład: Bunia, Królewna, Betka i Lilka, czyli Panie Czarowne – recenzja najnowszej książki Jakuba Ćwieka ląduje na blogu. Dacie się oczarować?

Panie Czarowne - recenzja książki Jakuba Ćwieka

Panie Czarowne – recenzja książki Jakuba Ćwieka

– Ale znam kogoś, kto umie sprawić, że sprawiedliwość zostanie wymierzona, a ty, kto wie, może nawet odzyskasz spokój. Oczywiście mogą się na to nie zgodzić, ale zanim się z nimi skontaktuję, muszę wiedzieć, że gdy się zjawią, przyjmiesz je, będziesz się zachowywać z szacunkiem i ładnie poprosisz je o pomoc.
– Kto taki? O kim ty mówisz?
Czarna uśmiechnęła się szeroko. Pięknie, ale i nieludzko.
– O wiedźmach, moja droga – odparła. – O Paniach Czarownych, które bywają i Paniami Gniewnymi. O tych, które, jeśli zechcą, upomną się o sprawiedliwość.

fragment książki

Dawno i niedawno temu w „polskim Salem”

Głuchołazy, miasto z kozłem w herbie, to położona w województwie opolskim miejscowość, w której przed wiekami odbywały się procesy czarownic. Skazane – w większości przypadków niewinne kobiety – wieszano na pobliskim wzgórzu. Jakub Ćwiek postanowił uczynić ten rozdział lokalnej historii kanwą dla swojej powieści.

Akcja toczy się współcześnie. W Głuchołazach mieszka grupa wiedźm, utrzymujących swoją moc i liczebność w tajemnicy. Miasto objęte jest czarem, który sprawia, że przejezdni szybko o nim zapominają. Miejscowi zaś żyją w nieświadomości w czymś w rodzaju bańki, otoczeni urokiem i opieką Pań Czarownych.

Niestety grupa łowców związanych z tajemniczym Zakonem nie spocznie, póki nie przebije się przez magiczne zabezpieczenia, by zaatakować wiedźmy. Czy im się to udało? Tego oczywiście nie zdradzę. Dość powiedzieć, że na brak akcji narzekać absolutnie nie można.

Potęga przyrody i kobiecości

Bunia, Królewna, Betka i Lilka (archetypy postaci dziewczyny, matki i staruchy) różnią się wiekiem i naturą, razem tworzą jednak grupę o szczególnych więzach. Łącząc moc w trójniach, mogą zdziałać bardzo wiele.

Silne i niezależne, to one dyktują warunki w mieście. Swoją potęgę czerpią z natury, z którą są mocno związane: potrafią korzystać z właściwości ziół, używają roślin do magicznych rytuałów.

Lilka i jej czarowne siostry wniknęły wolą tam, gdzie kryła sie dawna trupia pamięć. Jaźń zmarłych przed wiekami tkwiła w ziemi teraz, trąc ziarnkiem o ziarnko, grudą o grudę i kamieniem o kamień, ożywała, wypełniała szkielety namiastką dawnego człowieczeństwa. Ból, krzyk, życie. Tego ostatniego ledwie złudna namiastka. Ot, tyle, by te owładnięte cierpieniem twory zapragnęły się wyrwać ze swego grobu, a następnie udać się w ślad za roztańczoną, rozśpiewaną trójcą i zająć miejsce w nowych mogiłach. Tam, gdzie stać będą na straży miasta.

fragment książki

Wiedźmy mają też jednak swoje słabsze strony i ograniczenia, które bezwzględnie wykorzystują ich przeciwnicy. Nie mogą też używać mocy bez żadnej konsekwencji. Tak jak zwykli śmiertelnicy płacą cenę za swoje wybory, czasem bardzo wysoką.

Oczywiście powiązanie magii z przyrodą, okraszone onirycznymi opisami, pojawiało się już w literaturze, autor podaje je jednak smakowicie, tak że częstowałam się z apetytem na więcej.

Szczypta humoru dla smaku

Powieść jest umiejętnie doprawiona szczyptą humoru. Szczególnie rozbawiły mnie groteskowe sceny z dyrektorem Kolano, który wydawał się być niezłym sztywniakiem… a jednak się rozruszał! 😉

Z posłowia dowiedziałam się, że możliwość pojawienia się na kartach książki jako jeden z bohaterów była przedmiotem licytacji na aukcji WOŚP, co dodaje smaczku! Ciekawa jestem, jak pan Kolano zareagował na losy „swojej” postaci. 🙂

Strach przed nieznanym, czyli kręcimy się w kółko

Powieść Jakuba Ćwieka dobrze ilustruje rządzące ludźmi powtarzające się od stuleci schematy myślowe: strach przed tym, co nieznane i niezrozumiałe. I choć mamy tu do czynienia z fantastyką, książka dobrze oddaje mechanizmy znane w małych i większych społecznościach.

Echa lęku, obficie podlewanego religijnym fanatyzmem, rozbrzmiewają w fabule wyraźnie. Obawa rodzi agresję, agresja – zemstę: koło się napędza.

Jak wśród towarzyszącej im od lat wrogości otoczenia radzą sobie Panie Czarowne? Czy dosięgną ich potomkowie tych, którzy niegdyś podpalali stosy i stawiali szubienice? Odpowiedzi znajdziecie w powieści – zachęcam Was do lektury.

Jakub Ćwiek Panie Czarowne - recenzja

Panie Czarowne – recenzja. Podsumowanie

Komu polecam tę książkę? Fanom fantastycznych historii osadzonych w prawdziwych miejscach (myślę, że można się wybrać na ciekawą wędrówkę po Głuchołazach, śladami bohaterek i bohaterów).

Chociaż książka jest mocno nasycona kobiecością, nie powiedziałabym, że jest to lektura skrojona „typowo” dla kobiet, myślę, że panom również się spodoba.

Mimo wplecionych w fabułę także trudnych wątków i traumatycznych przeżyć postaci, Panie Czarowne w moim odczuciu to raczej lekka w odbiorze fantastyka. Jeśli więc w takim właśnie gatunku gustujecie – sięgajcie śmiało.

Przygoda była jednak moim zdaniem zdecydowanie za krótka. Punkt kulminacyjny i zakończenie pozostawiają niedosyt, brakowało mi też rozwinięcia wątków pobocznych postaci i bardziej szczegółowego przedstawienia historii głównej czwórki.

Im mniej kartek zostawało mi do końca książki, tym bardziej byłam przekonana, że rozwiązanie historii będzie przeniesione do kolejnej części… a tymczasem autor zamknął fabułę w jednym tomie. Szkoda. Choć, kto wie, może Jakub Ćwiek powróci z kontynuacją historii?

Recenzowaną książkę znajdziecie TUTAJ >>

Zobacz także:

Moja ocena
  • 8.5/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8.5/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 8.5/10
    Czy bohaterowie są wiarygodnie zarysowani? - 8.5/10
8.3/10

Fragment recenzji

Powieść Jakuba Ćwieka dobrze ilustruje rządzące ludźmi powtarzające się od stuleci schematy myślowe: strach przed tym, co nieznane i niezrozumiałe. I choć mamy tu do czynienia z fantastyką, książka dobrze oddaje mechanizmy znane w małych i większych społecznościach.

Echa lęku, obficie podlewanego religijnym fanatyzmem, rozbrzmiewają w fabule wyraźnie. Obawa rodzi agresję, agresja – zemstę: koło się napędza.

Jak wśród towarzyszącej im od lat wrogości otoczenia radzą sobie Panie Czarowne? Czy dosięgną ich potomkowie tych, którzy niegdyś podpalali stosy i stawiali szubienice? Odpowiedzi znajdziecie w powieści – zachęcam Was do lektury.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Katarzyna Stachura