RecenzjeReportaże

Oświęcim. Czarna zima — recenzja nowej książki Marcina Kąckiego

Jaki jest współczesny Oświęcim, miasto, które kojarzone jest głównie z obozem zagłady? Jak się żyje w towarzystwie Muzeum Auschwitz-Birkenau? Miastu i jego mieszkańcom w swoim nowym reportażu przygląda się Marcin Kącki. Z jego książki wyłania się obraz Oświęcimia, miasta naznaczonego historią i paradoskanie — miasta bez pamięci.Oświęcim. Czarna zima -- recenzja nowej książki Marcina Kąckiego

 

Oświęcim. Czarna zima — obraz miasta malowany historiami mieszkańców

Kącki, podobnie jak w przypadku książki Białystok. Biała siła, czarna pamięć, opowiada o Oświęcimiu ustami jego mieszkańców. To opowieść wielowymiarowa, narracja z perspektywy różnych środowisk, doświadczeń i marzeń. Wraz z nim patrzymy na miasto oczami m.in. zarówno zagranicznego studenta, który padł ofiarą ataku na tle rasistowskim, jak i dyrektora Muzeum.

Dziennikarz bada nastroje panujące wśród mieszkańców i spolaryzowane ideologie, które w Oświęcimiu mają się tak samo dobrze, jak w innych zakątkach kraju. Jak można mieszkać w tym mieście i być antysemitą? Okazuje się, że to wcale nie jest trudne, a konflikt na linii miasto-Muzeum trwający i narastający od lat potęguje wrogość.

Marcin Kącki przygląda się historiom ludzi. Ze wspomnień tka obraz przedwojennego i wojennego Oświęcimia, z opowieści maluje obraz powojennego miasta na przestrzeni zmiennych czasów, ustrojów, aż do pisowskiej Polski.

Oświęcim — miasto napiętnowane, w którym wszystko, nawet błaha reklama lub szyld, nabiera ironicznego charakteru. W mieście, w którym nam — ludziom z boku — wszystko kojarzy się z zagładą, ludzie żyją normalnie, tworząc swoje małe historie. Tak samo jak wszędzie indziej mają swoje problemy.

Oświęcim. Czarna zima - Sprawdź w TaniaKsiazka.pl

Recenzja nowej książki Marcina Kąckiego

Podobało mi się, że Kącki nie ocenia. Owszem, wdaje się w dyskusje, nie dowierza, dopytuje, ale przede wszystkim słucha. Ocenę swoich rozmówców zostawia czytelnikowi. Też mu zostawia też ocenę miasta pełnego żalu i skrajności, którego jedni mieszkańcy pracują na rzecz pamięci, a inni robią wszystko, że sprawie żydowskiej przeciwstawić polską. Nawet nie wiedzą (nie chcą wiedzieć), że przed wojną olbrzymią część mieszkańców miasta stanowili Żydzi.

Tylko że ten brak pamięci nie jest domeną oświęcimian, podobnie jest w innych miastach w całej Polsce. Może tylko w mieście, w którym stoi największy pomnik tragicznej historii, pomnik eksterminacji, ta niepamięć ma cyniczne zabarwienie.

Oświęcim. Czarna zima nie jest książką, którą czyta się łatwo. To trudność nie na poziomie językowym, czy percepcyjnym tylko tematycznym. Na pewno jest książką ciekawą i po jej przeczytaniu nabrałam ochoty, żeby miastu przyjrzeć się z bliska.

Książkę Oświęcim. Czarna zima Marcina Kąckiego możecie znaleźć w tym miejscu.

Ocena Anety
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 9/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 9/10
  • 7/10
    Czy warto przeczytać reportaż ponownie? - 7/10
8.7/10

Fragment recenzji

Kącki, podobnie jak w przypadku książki Białystok. Biała siła, czarna pamięć, opowiada o Oświęcimiu ustami jego mieszkańców. To opowieść wielowymiarowa, narracja z perspektywy różnych środowisk, doświadczeń i marzeń. Wraz z nim patrzymy na miasto oczami zarówno zagranicznego studenta, który padł ofiarą ataku na tle rasistowskim, jak i dyrektora Muzeum.

Sending
User Review
0 (0 votes)
Aneta Świderska