Gdy po raz pierwszy usłyszałem tytuł Na ostro i pod włos i dowiedziałem się, że jest to książka o zaroście oraz jego pielęgnacji pomyślałem, że to jeden z tych modnych obecnie tytułów dla hipsterów. Taki, po który nie chcę sięgać i który niczego ciekawego nie wnosi. Myliłem się tak bardzo, że muszę zwrócić honor autorowi. Rafał Janta napisał naprawdę solidny poradnik dla wszystkich mężczyzn. Tak – dla wszystkich, ponieważ zebrał rady zarówno dla tych, którzy się golą, takich co tego nie robią, dla dumnych posiadaczy brody, ale też dla innych, którzy nie wiedzą jeszcze, co zrobić w tym temacie.

Pierwsze podejście do książki

Przyznam szczerze, że nigdy nie miałem do czynienia z żadnym poradnikiem tego typu i w sumie nie wiedziałem, jak się zabrać za taką literaturę. Ze względu na specyficzną tematykę postanowiłem zacząć od eksperymentu. Przez prawie półtora miesiąca się nie goliłem. Dokładnie tak. Słuchałem różnych komentarzy, ale finalnie miałem przecież dowiedzieć się, jak mam zadbać o swój zarost, żeby wyglądać dobrze i elegancko. To jest też powodem, dla którego ta recenzja pojawia się tak późno. Naprawdę. 🙂

Ze względu na to, że jest to poradnik, to po lekturze wstępnego rozdziału  – Od kamienia do trymetru – można skierować się do działu, który nas konkretnie interesuje. Przynajmniej ja tak postąpiłem. Przeczytałem rozdział o typach twarzy i namierzyłem wzór pasujący do mojej osoby. Dalej sprawdziłem rodzaje zarostu i ponownie porównałem z tym, co widzę w lustrze, i co? Strasznie się zawiodłem! Dowiedziałem się, że najlepiej pasować mi będzie zaledwie kilkudniowy zarost… Oczywiście zadbany oraz równo przystrzyżony, ale jednak nie wspaniała broda!

Z drugiej jednak strony to bardzo dobrze świadczy o książce Na ostro i pod włos! Oferuje ona jasne rady i to przekazane w przystępny sposób. Liczne ryciny pomagają w wizualizacji tego, o czym mówi tekst, ale również świetnie do niego pasują. Uważam, że zwykłe zdjęcia nie wywarłyby właściwego wrażenia.

Więc na ostro czy pod włos?

Wcześniej napisałem, że Rafał Janta przygotował książkę, która jest odpowiednia dla wszystkich mężczyzn – z zarostem i bez. To prawda. Początkowe rozdziały zaczynają się od opisywania skutecznych i sprawdzonych sposobów na dbanie o męską twarz. Widać, że autor nie traktuje tematu pobieżnie i zaczyna od początku, czyli od skóry i jej rodzajów. Możemy dowiedzieć się, jakich kosmetyków i przyrządów powinniśmy używać, a także tego, jak wykorzystać to, czym już dysponujemy. Co więcej opisuje to w przejrzysty sposób niczego nie narzucając i podkreślając istotę konieczności dbania o naszą twarz.

Dalsze części poradnika przechodzą już do głównego tematu i prezentują wątki związane z goleniem oraz pielęgnacją zarostu. Na łamach kolejnych kart znajdziemy omówienie różnego rodzaju metod oraz narzędzi do wygalania wraz z ich krótką oceną oraz genezą. Przyznam szczerze, że spodziewałem się, że Janta będzie konkretnie sugerował, czego powinno się używać, ale on decyzje zostawia użytkownikom (Czytelnikom) przekazując stosowne wskazówki. Następnie czytamy o szczegółach dotyczących pielęgnacji zarostu wraz z opisem jego rodzajów i pasujących profili twarzy. Przy tym etapie wspomnę, że mój zawód o którym wcześniej pisałem dotyczył tylko i wyłącznie tego, że nie pisana mi broda, a nie prezentowanych treści!

Czego można się spodziewać w salonie barberskim?

Dokładnie taki tytuł nosi 5 część poradnika. Zgadza się, poza tym co możemy zrobić z naszą twarzą dowiadujemy się również, czegoś więcej o salonach barberskich. Miejscach do których możemy się udać, jeżeli nie chcemy zajmować się naszym zarostem sami. Bez względu na to czy po lekturze Na ostro i pod włos stwierdzimy, że posiadamy niezbędną wiedzę, czasami warto udać się do specjalisty. Autor zabiera nas do jednego z nich skrupulatnie przedstawiając panujący tam klimat oraz to, czego można się tam po prostu spodziewać. Ja osobiście uważam, że taka wizyta jest bardziej dla osób, które chcą pielęgnować zarost i zapuścić brodę, choć z książki i tego rozdziału można dowiedzieć się, że nie tylko.

Na ostro i pod włos Rafał Janta – czy warto?

Zdecydowanie tak. Książka, a w zasadzie poradnik Rafała Janty zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, mimo tego, że się tego nie spodziewałem i nie oczekiwałem. To, co najbardziej mi się spodobało to neutralność autora. On nie sugeruje, co jest lepsze, czy posiadanie brody czy nie. Skupia się na tym, aby każdy kto sięgnie po Na ostro i pod włos znalazł cenne wskazówki dla siebie i sam ocenił, z czym się będzie lepiej czuł oraz wyglądał. Może to kwestia tematyki książki, ale faktycznie to, co można w niej znaleźć można bez problemu przełożyć na codzienność.

Na ostro i pod włos jest dla każdego faceta, bo każdy powinien dbać o swoją wizytówkę, czyli twarz. Bez względu na to czy chce mieć buźkę gładką niczym “pupcia niemowlaka”, czy też nosić się, jak postrach mórz i oceanów, Czarnobrody. Eleganckie wydanie sprawia, że album ten nadaje się na ciekawy prezent. Przystępność i jakość treści będą powodem, że będzie to zakup, jak najbardziej trafiony. Nawet jeżeli zrobimy go sobie sami, Panowie.

Marcin Juchimowicz