RecenzjeReportaże

Operator 594. Recenzja książki Krzysztofa Puwalskiego

Operator 594. Recenzja książki Krzysztofa Puwalskiego

GROM. Słowo, które brzmi dumnie, które ma siłę. Słowo, które kojarzy każdy w Polsce i wiele osób na świecie. Czy jesteście ciekawi, jak wygląda służba w jednej z najbardziej elitarnych jednostek specjalnych? Czy chcecie poznać historię determinacji, poświęcenia i prestiżu? Niezależnie od udzielonej odpowiedzi każdy powinien zapoznać się z opowieściami o naszej narodowej dumie np. za pośrednictwem książki Operator 594 Krzysztofa Puwalskiego.

Operator 594 - recenzja ksiażki

Literatura o oddziałach specjalnych

GROM to jednostka wojskowa wyspecjalizowana w działaniach antyterrorystycznych. Kontynuuje ona tradycję formacji, jaką byli tzw. Cichociemni – utworzeni 29 czerwca 1940 r w Wielkiej Brytanii. Pierwszą zagraniczną misją żołnierzy GROM był udział w operacji Uphold Democracy w Republice Haiti u boku Sił Specjalnych USA. W latach późniejszych operatorzy GROM brali udział w działaniach m.in. w Kosowie, w Afganistanie, w rejonie Zatoki Perskiej i w Iraku.

Przez długi czasu nie powstawały reportaże o oddziałach specjalnych. Oczywiście biorąc pod uwagę charakter pracy komandosów, jest to zrozumiałe. Przecież nie można zdradzać tajemnic i szczegółów wojskowych operacji. Zmieniło się to około 1990 roku. Wtedy w Stanach Zjednoczonych zaczęto wydawać książki na temat elitarnych jednostek specjalnych tj. Navy Seals. Do dzisiaj powstało ponad 70 pozycji o różnym charakterze – wspomnień, biografii, monografii historycznych.

Na naszym polskim wydawniczym podwórku tej literatury jest mniej. Prócz kilku pozycji, traktujących głównie o pomysłodawcy GROMu, Sławomirze Petelickim, nie powstało zbyt wiele godnych polecenia książek. Jednak ten trend zaczął się zmieniać w 2013 roku, kiedy wydana została pierwsza książka Navala Przetrwać Belize. Dzięki serii swoich książek stał się on, bodajże, najbardziej rozpoznawalnym operatorem GROM-u.

Operator 594 – recenzja książki Krzysztofa Puwalskiego

Znam książki Navala, więc do Operatora 594 podeszłam z wielką nadzieją i ogromnym entuzjazmem. Po Navalu byłam głodna kolejnych opowieści z frontu, dlatego po usłyszeniu o premierze debiutanckiej historii Krzysztofa Puwalskiego pomyślałam: Świetnie! Kolejna dawka wrażeń z zupełnie innych ust! I pomimo że książka mnie wciągnęła i czytałam ją bez znudzenia od deski do deski, ostatecznie jednak zamknęłam ją lekko rozczarowana.

Świetnie czytało mi się historię przebywania drogi do realizacji marzenia. Z zapartym tchem śledziłam relację z akcji w Afganistanie i nawet nie miałam wrażenia pewnej wtórności. Styl Puwala jest prosty, przemawiający do czytelnika. Można sobie wyobrazić, że siedzi się z autorem na piwie i słucha jego relacji, ale… brakuje tzw. powera.

W pewnym sensie droga większości operatorów GROM zaczyna się podobnie – gdzieś w małej wiosce czy mieście pełen mały chłopiec w pewnym okresie swojego życia podejmuje decyzję zostania żołnierzem. Wspina się po szczeblach wojskowej kariery, przechodząc przez szkołę wojskową, komisję uzupełnień, by wziąć udział w sławnej selekcji do GROM-u i w końcu zostaje operatorem jednostki elitarnej – znanej i cenionej na całym świecie. Biorąc powyższe pod uwagę, można zadać pytanie – co w takim razie napisać, aby się nie powtarzać?

Szczegóły. Smaczki. Anegdoty. Samo życie. To są elementy decydujące o tym, czy książka tego typu zainteresuje czytelnika.Operator 594 - sprawdź w TaniaKsiazka.pl

Operator 594 — relacja reporterska

Niestety Krzysztof Puwalski w Operatorze 594 pozostaje bardzo zachowawczy i wręcz reporterski. Co prawda, opisuje swoje przygody z czasów, gdy był chłopcem, pisze o swoich uczuciach i nadziejach, ale wszystko jest jakieś odległe. Czasem moralizuje i serwuje czytelnikom wręcz rodzicielskie rady. Czasem encyklopedycznie wyjaśnia pewne zagadnienia.

Porównując Puwala do Navala, mogę wskazać, że książki tego drugiego są pełne brutalnych, prostych żołnierskich słów i myśli (nie mylić z przekleństwami!). Jego relacja jest żywa, pełna pasji. Nawet jeśli zawiera jakieś rady – są zamaskowane. Do tego w jego książkach jest nie tylko profesjonalizm, ale też śmiech. Jest groza obok biesiady.

Każda czytelnicza podróż czegoś uczy, dlatego też warto sięgnąć po Puwala, znajdziecie ją tutaj.

Autorka recenzji: Agata Wasilewska

Ocena Agaty
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 7/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 7/10
  • 6/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 6/10
  • 9/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 9/10
  • 5/10
    Czy książka wnosi coś nowego do tematu, jaki prezentuje? - 5/10
7/10

Fragment recenzji

Świetnie czytało mi się historię przebywania drogi do realizacji marzenia. Z zapartym tchem śledziłam relację z akcji w Afganistanie i nawet nie miałam wrażenia pewnej wtórności. Styl Puwala jest prosty, przemawiający do czytelnika. Można sobie wyobrazić, że siedzi się z autorem na piwie i słucha jego relacji, ale… brakuje tzw. powera.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
KsiążkoweWieści