Literatura obyczajowaRecenzje

Nowe czasy. Nie pora na łzy – recenzja książki Edyty Świętek

Nowe czasy. Nie pora na łzy

Nowe czasy to kolejny cykl książek obyczajowych Edyty Świętek i kontynuacja nowohuckiej sagi Spacer Aleją Róż. W Nie pora na łzy przenosimy się do lat 90. XX wieku, gdy komunizm powoli odchodzi w zapomnienie, a ludzie właśnie zachłysnęli się wolnością.

Na początku krótki wstęp dla tych, którzy nie czytali serii Spacer Aleją Róż (jej recenzję znajdziecie tutaj >>). Opowiadała ona o losach dwóch rodzin – Pawłowskich i Szymczaków – które musiały mierzyć się najpierw z powojenną rzeczywistością, a potem czasami komunizmu. Akcja rozgrywała się w krakowskiej Nowej Hucie. Nowe czasy są bezpośrednią kontynuacją tamtych książek. Tym razem do głosu dochodzi kolejne pokolenie, zmienia się także rzeczywistość. Witajcie w szalonych latach 90.!

Nowe czasy, nowa rzeczywistość

Nie czytałam chyba książki, która tak dobrze oddawałaby klimat początków polskiej powojennej demokracji. Edyta Świętek trzyma się blisko zwykłej codzienności i umieszcza swoich bohaterów w kontekstach znanych wszystkim pamiętającym tamte czasy.

W powieści Świętek czujemy klimat bazarów, na których ludzie uczyli się zasad wolnego handlu. Jesteśmy także świadkami zbijania fortun i tracenia majątków. Jest tu i bezrobocie, i kasety VHS, są kradzieże radia z samochodu i odstawianie go do garażu na sąsiednim osiedlu. Nie zabrakło radosnego disco-polo, handlu narkotykami, obowiązkowej służby w wojsku i gumy Turbo. Wspomnienia odżywają, ale te miłe dla czytelnika szczegóły rzeczywistości są jedynie tłem dla losów postaci. A bywają one równie skomplikowane, co świat, w którym przyszło im żyć.

Wyzwania i problemy lat 90.

Co więc słychać u naszych bohaterów? Paweł Szymczak i jego żona Andzia kręcą swoje biznesy i nie zwracają uwagi na córkę Małgosię, która właśnie wkracza w wiek dojrzewania. Na efekty nie trzeba długo czekać – dziewczyna zaczyna cierpieć na zaburzenia odżywiania. Staje się też podatna na manipulacje. Wioletta i Adam Pawłowscy zakładają z kolegami zespół muzyki chodnikowej. Z dnia na dzień zostają się gwiazdami i zaczynają zarabiać duże pieniądze. Ich brat natomiast nie umie odnaleźć się po służbie w wojsku i popada w bezrobocie.

Edyta Świętek w swojej książce jak w soczewce skupia wszystkie najważniejsze problemy ludzi tamtych czasów. Po pierwsze przypomina nam, jak trudno było niektórym dostosować się do zmian, a po drugie, jak żywe bywały tęsknoty za komunizmem. Bohaterowie musieli popełniać wszystkie możliwe błędy, by nauczyć się funkcjonować na nowych zasadach. Nikt nie wyszedł ze swoich kłopotów bez szwanku, a niektórzy zapłacili za nie najwyższą cenę.

Nie pora na łzy – komu polecam?

Nie pora na łzy polecam Czytelnikom, którzy są gotowi na pełną sentymentów podróż do lat 90. Fanom Spaceru Aleją Róż z pewnością spodoba się ten cykl. Jednak nie trzeba też znać poprzednich książek – można rozpocząć śledzenie losów rodzin Pawłowskich i Szymczaków od nowej serii.

Książkę Nowe czasy. Nie pora na łzy Edyty Świętek kupisz tutaj >>

Ocena Malwiny
  • 7/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 7/10
  • 7/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 7/10
  • 7/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 7/10
  • 7/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 7/10
7/10

Fragment recenzji

Nie pora na łzy polecam Czytelnikom, którzy są gotowi na pełną sentymentów podróż do lat 90. Fanom Spaceru Aleją Róż z pewnością spodoba się ten cykl. Jednak nie trzeba też znać poprzednich książek – można rozpocząć śledzenie losów rodzin Pawłowskich i Szymczaków od nowej serii.

Malwina Pietrewicz