RecenzjeYoung Adult

Projekt Trzech Lejdis, Moja lady Jane – recenzja książki

Moja lady Jane

Dawno nie czytałam tak błyskotliwej, zabawnej i świetnie napisanej powieści. Moja lady Jane to książka, w której prawdziwa historia miesza się z fantastyką, a nastoletni bohaterowie rozśmieszają do łez swoimi zmaganiami z dorosłym światem XVI-wiecznej polityki. Jak dla mnie – mistrzostwo świata literatury młodzieżowej.

Pomysł na stworzenie alternatywnej historii Jane Grey, królowej Anglii, która w rzeczywistości rządziła jedynie krótko ponad tydzień, od początku był szalony. No bo jak sprawić, by młody Czytelnik chciał sięgnąć po powieść historyczną o nic nie znaczącej władczyni, którą rzadko rejestrują nawet podręczniki szkolne? No i co dodać do życiorysu szesnastolatki ściętej na szafocie w wyniku wielkich, politycznych gier?

Trzy pisarki – Brodi Ashton, Cynthia Hand oraz Jodi Meadows – doszły do wniosku, że historia lady Jane jest niezmiernie smutna i postanowiły ją naprawić. Oczywiście na swój zwariowany sposób. Efektem ich wspólnej pracy jest właśnie Moja lady Jane – połączenie powieści historycznej z fantastyką i domieszką współczesnej, błyskotliwej komedii. Po prostu wyborna rozrywka dla (nie boję się tego sformułowania) inteligentnej młodzieży!

Moja lady Jane – nastoletni król, miłośniczka książek i … koń

Edward nie ma łatwego życia. Co prawda jest królem Anglii, ale w rzeczywistości rządzi za niego sztab doradców. Ma dopiero kilkanaście lat, toteż nie podjął do tej pory żadnej znaczącej decyzji. Uwielbia za to jeżyny z bitą śmietaną oraz zabawy z psem. Jednak nawet beztroska młodość i słodycze nie są w stanie poprawić mu humoru, chociaż trochę rekompensują fakt, że właśnie umiera na krztusicę. Osobiście wolałby wstrzymać się nieco ze swoim zgonem, przynajmniej do czasu, gdy uda mu się pocałować jakąś dziewczynę. Na to się jednak nie zanosi.

Jego najbliższy doradca, Lord Dudley, zaniepokojony rychłą śmiercią króla, postanawia zatroszczyć się o następcę tronu. Niestety, zgodnie z własnymi standardami. Sugeruje Edwardowi, by ten przekazał koronę swojej kuzynce, rudowłosej, niepokornej miłośniczce książek Jane Grey. Królowa jednak nie powinna rządzić sama, dlatego Dudley decyduje wydać ją za swojego syna Glifforda. Sprytny sposób na obsadzenie członka rodziny na tronie, prawda? W oficjalnej wersji para ma szybko doczekać się męskiego potomka, zdolnego do objęcia władzy.

Edward jest jedynie nastolatkiem i dochodzi do wniosku, że to całkiem niezły pomysł. Ale mimo że darzy kuzynkę ogromną sympatią, nie informuje jej o jednym intrygującym szczególe, dotyczącym  przyszłego pana młodego. Otóż Gifford jest… koniem. No nie do końca cały czas, jedynie za dnia. Należy bowiem do rasy Eðian – ludzi, który mają zdolność przemieniania się w zwierzęta.

Jane poślubia więc konia, zasiada na tronie, rządzi kilka dni i…. zostaje obalona przez siostrę Edwarda, bezwzględną Marię. Królestwu grozi niebezpieczeństwo, bowiem Maria jest wielką przeciwniczką Eðian i ma zamiar wyciąć ich wszystkich w pień. Jane, jej końskiemu mężowi, Edwardowi i kilkorgu innym przyjaciołom nie pozostaje nic innego jak odbić królestwo z rąk uzurpatorki. Droga do tronu okaże się jednak bardzo, bardzo, bardzo długa i obfitująca w doprawdy dziwaczne zwroty akcji.

Moja lady Jane – bez nadęcia, bez udawania

Czytając Moją lady Jane nie mogłam przestać się uśmiechać. Nie tylko dlatego, że autorki zalewają nas inteligentnym poczuciem humoru. Cieszę się, ponieważ młodzi ludzie nareszcie dostali świetną powieść, skrojoną na miarę współczesnych Czytelników! Bez nadęcia typowego dla Young adult i udawania, że nastolatkowie są doroślejsi niż wskazuje ich data urodzenia. Bohaterowie Mojej lady Jane to młodzi ludzie, dlatego rumienią się na swój widok, marzą o pierwszych pocałunkach, nie mówiąc już o kwestiach „specjalnego przytulania”. Nie sądzicie, że to urocze i prawdziwsze niż fabuły próbujące zrobić z odbiorców młodych-dorosłych?

Kolejnym atutem tej powieści są po prostu fenomenalnie skonstruowane postacie oraz zabawne dialogi. Każdy z bohaterów ma swoją wyrazistą osobowość i na mocy umowy między odbiorcą a autorkami, mówi i zachowuje się jak współczesny nastolatek. A samej Jane Grey daleko do standardów narzucanych ówczesnym „lady”. Jane jest stanowcza, szalenie błyskotliwa i zdrowo zdystansowana do otaczającego ją świata. Do tego wszystkiego uwielbia czytać książki, a ta cecha wystarczy, by obdarzyć ją sympatią i usadowić w jednym rzędzie z bohaterkami w stylu Hermiony, które nie mają zamiaru siedzieć z założonymi rękami, gdy obok rozgrywają się wielkie dramaty.

Moja lady Jane – pomiędzy historią a fantastyką

Autorki powieści bawią się w Mojej lady Jane wszystkim, czym tylko mogą – fabułą, narracją, bohaterami. Często zwracają się wprost do Czytelnika, tłumaczą swoje poczynania i wyjaśniają, na jakich zasadach zbudowany jest wykreowany przez nie świat. W sprytny sposób żonglują faktami historycznymi i fantazją, tworząc rzeczywistość, która działa na swoich własnych prawach. A odstępstwa od normy są kwitowane mrugnięciem oka – tutaj wszystko jest zabawą, nie ma co się spinać!

Moją lady Jane polecam absolutnie każdemu spragnionemu lekkiej i inteligentnej komedii, nie tylko nastolatkom. Zapaleni Czytelnicy – nie możecie ominąć tej powieści! Nie musicie być nawet fanami fantasy historycznej, by pokochać Jane, Edwarda i Gifforda. Uważam też, że Moja lady Jane świetnie nadaje się na książkę, którą można podsunąć sceptykowi czytania. Kto wie, może będzie to początek romansu z literaturą na całe życie? Tym bardziej że autorki już zapowiedziały – to nie ostatnia naprawiona przez nie historia! Szykują się też inne poprawione życiorysy sławnych postaci. Ja nie mogę się już doczekać!

A jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat wspólnych projektów Trzech Lejdis, odwiedźcie ich stronę.

Kup książkę Moja lady Jane w sklepie internetowym TaniaKsiazka.pl >>

Ocena Malwiny
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 10/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Autorki powieści bawią się w Mojej lady Jane wszystkim, czym tylko mogą – fabułą, narracją, bohaterami. Często zwracają się wprost do Czytelnika, tłumaczą swoje poczynania i wyjaśniają, na jakich zasadach zbudowany jest wykreowany przez nie świat. W sprytny sposób żonglują faktami historycznymi i fantazją, tworząc rzeczywistość, która działa na swoich własnych prawach. A odstępstwa od normy są kwitowane mrugnięciem oka – tutaj wszystko jest zabawą, nie ma co się spinać!

Sending
User Review
4.5/10 (2 votes)
Malwina Pietrewicz