KryminałRecenzje

Mentalista – recenzja książki Camilli Läckberg i Henrika Fexeusa

Mentalista - recenzja książki Camilli Läckberg i Henrika Fexeusa

Mentalista jest pierwszą książką, jaką Camilla Läckberg napisała we współpracy z innym pisarzem. Henrik Fexeus to specjalista ds. mowy ciała ze statusem szwedzkiego celebryty. Duety pisarskie są modne. Znane nazwiska napędzają sprzedaż. Jednak czy taka kooperacyjna książka bardzo różni się od tego, do czego przyzwyczaiła nas szwedzka autorka? Warto się tego dowiedzieć. W końcu książka otwiera serię kryminałów.

Mentalista - recenzja książki Camilli Läckberg i Henrika Fexeusa

Recenzja książki Mentalista
Z
brodnia czy nieudana sztuczka iluzjonisty?

Autorzy przygotowali dla czytelnika historię, której akcja toczy się niespiesznie przez ponad 600 stron a fabularnie przez kilka miesięcy.

Główna oś wydarzeń zaczyna się od morderstwa. Czytelnik poznaje młodą dziewczynę. Zaczyna ją lubić i jej współczuć. Po to, żeby po chwili przyglądać się temu, jak zostaje zamknięta w skrzyni i przebita mieczami.

Następnie poznajemy głównych bohaterów – Minę i Vincenta. Ona jest inspektorką policji i szuka specjalisty od iluzji. On jest sławnym mentalistą, którego występy przyciągają tłumy do teatrów i przed ekrany telewizorów. Kobieta chce, żeby Vincent przyjrzał się sprawie morderstwa i spróbował stworzyć profil sprawcy.

Niedługo okazuje się, że kobieta w skrzyni nie była pierwszą, której śmierć przypominała nieudaną magiczną sztuczkę. Nietypowa grupa dochodzeniowa rozpoczyna wyścig z czasem.

Fabuła jak tablica detektywistyczna

Sama historia fabularnie jest dość ciekawa. Początkowo akcja toczy się niespiesznie. Stopniowo poznajemy kolejne wątki w sprawie zabójstw i równocześnie autorzy odkrywają przed czytelnikiem historię, która miała miejsce w latach 70. Jak pewnie wiecie, w książkach wszystko jest po coś. Kiedy czytamy retrospekcje, wiemy, że w jakiś sposób są związane z główną sprawą.

W Mentaliście nie tylko retrospekcje są po coś. Im bardziej zagłębiamy się w historię, tym bardziej widać, że każde zdanie, nawet rzucone mimochodem przez któregoś z bohaterów, jest po coś i do czegoś prowadzi. Jak nie w momencie, w którym pada, to za kilkadziesiąt, czy kilkaset stron.

Sama historia jest jak tablica, którą w filmach i serialach policja tworzy podczas dochodzenia: ze zdjęciami i mnóstwem powiązań. W Mentaliście w pewnym momencie fakty, aluzje, wątki się ze sobą łączą, a wtedy wszystko zaczyna nabierać sensu. Fabuła została stworzona bardzo skrupulatnie i to widać.

Mentalista. Camilla Läckberg i Henrik Fexeus - okładka książki

Główni bohaterowie z dodatkami

Ale nie tylko fabuła jest misternie utkana. Bohaterowie też. Zacznijmy od głównych.

Mina Dabiri jest oczywiście piękna. Ma oczywiście szereg problemów osobistych i trudną i owianą tajemnicą przeszłość. Z kolei Vincent Walder jest przystojny, znany, bogaty, inteligentny. Do tego tkwi w niezbyt szczęśliwym małżeństwie i ma – oczywiście 😉 – tajemniczą przeszłość.

Taka konstrukcja bohaterów w kryminale to klisza. Tylko że w tej książce klisza jest tylko bazą, bo autorzy nie zapomnieli o odpowiednich dodatkach. To właśnie te dodatki sprawiają, że  bohaterowie im się udali.

Dodatek nr 1 – fobie. Mają je oboje. Mina panicznie boi się zarazków i brudu. Nie rozstaje się z maseczką, rękawiczkami i żelem antybakteryjnym. Z kolei Vincent ma klaustrofobię i coś na kształt manii obsesyjno-kompulsywnej. Wszędzie doszukuje się parzystych liczb. Sznurówki wiąże tak długo, aż uda mu się stworzyć idealnie równe pętelki. Liczy zawsze, wszędzie, a już zwłaszcza w stresie. Z Miny i z Vincenta żadne stworzenia stadne. Nie zawsze zachowują się w sposób społecznie akceptowalny. Pewnie dlatego tak szybko znajdują nić porozumienia.

Dodatek nr 2 – napięcie. Główni bohaterowie szybko zaczynają się lubić, zaczynają sobie ufać i na sobie polegać. Między Miną i Vincentem nawiązuje się przyjaźń i sami są zaskoczeni, jak silną więź udaje im się zbudować w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Obok przyjaźni pojawia się wzajemna fascynacja i pewne napięcie. Dlatego, podążając za kolejnymi punktami kryminalnej zagadki, jednocześnie zastanawiamy się, czy relacja między bohaterami wkroczy na romantyczną ścieżkę. Autorom udało się stworzyć świetną chemię między postaciami. To jeden z powodów, dla których Mentalistę dobrze się czyta.

Dodatek nr 3 – tajemnice. W Mentaliście poznamy lepiej Vincenta i przyjrzymy się największej tajemnicy z jego przeszłości. Jednak przeszłość Miny też nie jest wolna od tajemnic, które w powieści są zasygnalizowane, ale pisarze nie rozwijają tego wątku. Podejrzewam, że na przeszłości Miny Fexeus i Läckberg skupią się w kolejnej części serii.

Miejsce i przestrzeń dla każdej postaci

Nie tylko główni bohaterowie są jacyś. Każdy ważniejszy dla historii bohater Mentalisty jest jakiś i jest ciekawie skonstruowany. Np. zdolna i ambitna szefowa jednostki śledczej, Julia, mierzy się niepłodnością i to w czasie, kiedy Peterowi, członkowi jej zespołu, urodziły się trojaczki. Sam policjant z tego powodu przysypia na wszystkich odprawach. Ruben, inny śledczy z jednostki specjalnej, to z jednej strony płytki mizogin, z drugiej facet, który od lat nie może poradzić sobie ze stratą z przeszłości.

To tylko kilka postaci, ale jest ich więcej. Läckberg i Fexeus tworzą w swojej opowieści miejsce dla każdego z bohaterów i umieszczają postaci nie tylko w kontekście fabularnym, ale tworzą im też kontekst psychologiczny. Dzięki temu nawet poboczni bohaterowie są ciekawi i wielowymiarowi.

Zbrodnia i iluzja

Kreacja bohaterów to istotny element każdej historii, ale nie zapominajmy o samej fabule. Pomysł zestawienia zbrodni i świata iluzji jest dość ciekawy. Choć samo tempo akcji nie jest zawrotne, to książkę (mimo słusznego gabarytu) szybko się czyta. Historia mnie wciągnęła i raczej nie nudziłam się, podczas odkrywania kolejnych elementów kryminalnej układanki.

Co prawda, dość szybko domyśliłam się, kto będzie stał na końcu tajemnicy, ale odkrywanie „dlaczego” i tak sprawiło mi frajdę, bo historia wcale nie jest bardzo przewidywalna i, mimo że moje przypuszczenia się potwierdziły, to w wielu punktach fabuła Mentalisty mnie zaskoczyła.

Pisarska kooperacja – powiew świeżości

Modna pisarska kooperacja może wnieść powiew świeżości. Läckberg, przynajmniej w tych, książkach, jakie czytałam, skupia się na kobiecej perspektywie. Tworzy ciekawe i wielowymiarowe bohaterki i to one na ogół stoją w centrum wydarzeń.

W Mentaliście równie ważny co bohaterka jest bohater. Dlatego fabuła nie ma jednego centralnego punktu. Ogniskuje się wokół postaci Miny i Vincenta, i to jest plus.

Fexus, sam jako specjalista w odczytywaniu mowy ciała, wnosi mnóstwo z dziedziny, w której jest mistrzem. Widać to nie tylko w tym, jak Vincent „odczytuje” ludzi, ale też w dbałości o szczegóły związane z zachowaniem postaci. Wszystko jest znaczące.

Kooperacja Läckberg-Fexus? Jestem na tak.

Książkę możecie znaleźć tutaj: MentalistaPolecam ją nie tylko fanom Camilli Läckberg i skandynawskich kryminałów, ale też każdemu, kto szuka po prostu ciekawej i zaskakującej kryminalnej historii.

Sprawdź też:

Ocena Anety
  • 7/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 7/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 7/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 7/10
7.3/10

Fragment recenzji

Sama historia jest jak tablica, którą policja tworzy podczas dochodzenia: ze zdjęciami i mnóstwem ścieżek powiązań. W pewnym momencie mnóstwo faktów, aluzji, wątków się ze sobą łączy, a wtedy wszystko zaczyna nabierać sensu. Fabuła została stworzona bardzo skrupulatnie, dokładnie i to widać.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)