Mark Twain to jeden z tych pisarzy, o którym przeciętny czytelnik słyszał chociaż raz w życiu. To jemu zawdzięczamy takie powieści jak: Przygody Tomka Sawyera czy Książę i żebrak. Ostatnio w sieci pojawiła się informacja, która bez wątpienia zainteresuje każdego miłośnika twórczości pisarza.

Co oprócz książek pozostawił po sobie Mark Twain?

Rzecz miała miejsce w Kansas City, gdzie pewien mieszkaniec na lokalnej aukcji natrafił na skarb. Początkowo nie wiązał zbyt wielkiej nadziei ze starym podróżnym kufrem. Jednak po przeprowadzeniu dokładniejszych badań i śledztwa okazało się, że właścicielem ów przedmiotu przed laty był sam Mark Twain.

Znalazca, Don Bearden, to wielki fan twórczości pisarza dlatego też od razu wyczuł, że może być to przedmiot godny uwagi. Jego czujność zwrócił napis wymalowany czarną farbą: Własność Samuela L. Clemensa. A ponieważ Bearden dobrze wiedział, że to właśnie ta osoba kryła się pod artystycznym pseudonimem Mark Twain, od razu zainteresował się przedmiotem.

Określenie autentyczności kufra nie należało do łatwych zadań. Don Bearden podjął współpracę z wieloma ekspertami sądowymi i konserwatorami sztuki. Radził się również ludzi z FBI, konsultując z nimi sprawę białych włosów znalezionych w środku pojemnika. Mikroskop i światło ultrafioletowe to tylko nieliczne metody, z których musiał skorzystać. W rozwiązanie zagadki włączyły się także liczne muzea, uniwersytety oraz stowarzyszenia. Oto jak sam zainteresowany komentuje sprawę:

Instynktownie wiedziałem, że to jego kufer – w końcu to jego nazwisko na nim było. Jednak chciałem pójść dalej, odkryć, w której fabryce został wyprodukowany, poznać jego historię. Chciałem ustalić jego pochodzenie. Każdy krok w tym procesie był absolutnie emocjonujący.

Starania nie poszły na marne. Okazało się, że kufer najprawdopodobniej służył pisarzowi w najlepszym okresie jego kariery. Wyobraźni czytelników pozostawiamy fakt, jak ważne manuskrypty mogły być w nim przewożone. Ponadto na kufrze widnieje wydarcie wielkości notesu, co potwierdza tezę, iż momentami przedmiot pełnił funkcję nie tylko schowka, ale również biurka, na którym autor tworzył największe podróżnicze opowieści.

Właściciel znaleziska ponownie wystawił przedmiot na sprzedaż. Tym razem jednak cena eksponatu wzrosła aż do 25 tysięcy dolarów.

Tych, którzy do tej pory nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Marka Twaina, zachęcamy do nadrobienia zaległości. Wszystkie książki autora znajdziecie tutaj.

Paulina Roszko