Żyjemy w świecie zdominowanym przez choroby cywilizacyjne. Lęk, stres, wieczne poczucie bycia niewystarczającym. Do tego nieustająca frustracja i ta nieumiejętność relaksu… Dzisiaj mówimy temu dość! Odłóż na chwilę swoje legginsy do jogi, wyłącz motywacyjny podcast i weź do ręki poradnik, w którym dowiesz się jak zepsuć dzień sobie i innym. Mała księga złego nastroju będzie Twoim nowym coachem, który powie Ci jak żyć.

Jak żyć?

Na przykład narzekając. Mała księga złego nastroju pozwoli Ci uwolnić wszystkie wewnętrzne demony. Weź długopis, ołówek lub kredkę i daj upust swojej frustracji. Jeśli znasz serię Zniszcz ten dziennikMała księga złego nastroju zdecydowanie przypadnie Ci do gustu!

Jeśli po raz kolejny słysząc Wyjdź ze swojej strefy komfortu, wystarczy tylko chcieć lub Nie martw się, będzie dobrze, musisz się tylko pozytywnie nastawić, a dobro samo przyjdzie masz odruch wymiotny – witaj w świecie dziennika!

Mała księga złego nastroju

Mała księga złego nastroju – Twój nowy terapeuta

Mała księga złego nastroju uderza we wszystko i w każdego. Stanowi przewrotny odstresowywacz (ponieważ wbrew nazwie ma na celu naprawę nastroju) i totalnie trafił w moje serducho. Uzupełniając kolejne strony dziennika pozwalamy sobie na wyrażenie poskramianych to tej pory pierwotnych instynktów. Pozwala nam na to zdystansowanie się do całej niechęci do świata, którą w sobie nosimy. Ponadto dziennik w przeciwieństwie do innych nie zafunduje nam oklepanych sloganów o tym, że nie warto się przejmować i że będzie dobrze. Bo będzie. Jak już sobie trochę pobazgrzemy.

Mała księga złego nastroju

Po chwili pomysły na to, dlaczego tak właściwie jesteśmy źli zaczynają się kończyć, a te zapisane wydają się nieco groteskowe. Harmonia odzyskana! Teraz tylko należy poczekać, aż znowu zostaniemy wytrąceni z naszego stanu zen i daleko będzie nam to kwiatu lotosu na niewzburzonej tafli życia. Wtedy znowu zamkniemy się po kryjomu w toalecie z Małą księgą złego nastroju pomstując na świat.

No dobra, a jak popsuć innym nastrój (jak głosi okładka)? Najlepiej jest dać im przeczytać treść naszego dziennika. Ale jeśli zależy nam na posiadaniu jakichkolwiek przyjaciół i bliskich, najlepiej jest jednak tego nie robić. Dziennik bowiem jak to dziennik, powinien być zarezerwowany tylko dla nas.

Mała księga złego nastroju

Jednak jeśli Wasi bliscy są fanami groteski, czarnego humoru lub najzwyczajniej w świecie nie mają cierpliwości do medytacji – podarujcie im Małą księgę złego nastroju. Wyjdzie taniej niż kurs coachingu, a ile będzie przy tym radości!

Dziennik znajdziecie tutaj.

Ania ocenia:
  • 10/10
    Jak mocno dziennik mnie wciągnął? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam estetykę i formę? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto polecić dziennik znajomym? - 10/10
  • 10/10
    Czy dziennik nadaje się na prezent? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Mała księga złego nastroju pozwoli Ci uwolnić wszystkie wewnętrzne demony. Weź długopis, ołówek lub kredkę i daj upust swojej frustracji. Jeśli znasz serię Zniszcz ten dziennikMała księga złego nastroju zdecydowanie przypadnie Ci do gustu!

Anna Alimowska