womanandbooks

Często wydaje nam się, że czytanie książek przynosi mało namacalne korzyści. Specjaliści mówią coś o większej wrażliwości,  rozbudzonej kreatywności oraz bardziej rozwiniętych kompetencjach językowych. Są to cechy, które na pierwszy rzut oka ciężko zweryfikować. Okazuje się jednak, że codzienne obcowanie z lekturą czyni nas także… bogatszymi. W zupełnie dosłownym tego słowa znaczeniu.

Tom Corley, amerykański autor bestsellerowych pozycji z zakresu samorozwoju oraz charyzmatyczny mówca, przez pięć lat obserwował codzienne nawyki bogatych oraz biednych ludzi. Wyniki tych badań zawarł w książce „Rich Habits – The Daily Success Habits of Wealthy Individuals”. Jego spostrzeżenia są zaskakujące, ponieważ pokazują, że zarabiane dużych pieniędzy wcale nie jest kwestią przypadku czy szczęścia. Corley udowodnił, że bogactwo ściśle wiąże się z tym, w jaki sposób spędzany wolny czas, co jemy i jak traktujemy swoje ciała i umysły. Nietrudno się domyślić, że poczesne miejsce wśród przyzwyczajeń zamożnych zajmuje czytanie książek.

Miłość do książek = większe pieniądze

86 % bogatych ludzi kocha czytać książki, a stałym wyposażeniem ich domów są pokaźne biblioteki. Mimo prowadzenia dochodowych biznesów, pochłaniających większość czasu, znajdują go także na lekturę. W jaki sposób to robią? Badania pokazują, że 88 % z nich spędza codziennie na czytaniu 30 lub więcej minut. Wydaje się niedużo, w porównaniu z czasem, jaki przeciętny człowiek poświęca na oglądanie telewizji lub bezproduktywne przeglądanie zdjęć znajomych na Facebooku. Dodatkowo 63 % słucha audiobooków podczas jazdy samochodem, nie tylko na dłuższych trasach, ale także w drodze do pracy. Dla porównania, taki nawyk ma 5 % biednych, a tylko 26 % z nich kocha czytać książki. Bogaci ludzie mają również tendencję do przekazywania pozytywnych wzorców swoim dzieciom. Aż 63 % zachęca swoje pociechy do czytania 2 lub więcej książek non-fiction w miesiącu.

Czytam książki, więc dlaczego nie jestem bogaty?

Wiadomo, że życiowy sukces jest składową wielu elementów, a proste przełożenia nigdy w pełni nie odzwierciedlają prawdy. Samo czytanie książek nie jest prostą receptą na sukces, ale może bardzo pomóc w jego osiągnięciu. Przynosi bowiem wiele korzyści, których nie jest w stanie zapewnić obcowanie z nowoczesnymi mediami czy innymi formami rozrywki. Jakie?

Po pierwsze – wiedza. W czasach, w których Wikipedia jest podstawowym źródłem wiedzy na każdy temat, pogłębione analizy książkowe są niezbędne do zdobywania sprawdzonych, rzetelnych i profesjonalnie skonstruowanych informacji na jakikolwiek temat. Książka nadal jest gwarancją jakości i nie musi spełniać oczekiwań niecierpliwego „klikacza”, czyli współczesnego użytkownika Internetu, który poszukuje krótkich, ale przez to powierzchownych danych. Jak na razie nic nie jest w stanie zastąpić solidnych studiów z książką.

Po drugie – kompetencje językowe. Komunikacja to podstawa życia w społeczeństwie, a już na pewno w biznesie. Czytanie wzbogaca nasz język, poszerza zasób słownictwa i sprawia, że lepiej piszemy. Łatwość w wyrażaniu swoich myśli bezpośrednio wpływa na sposób postrzegania nas przez innych ludzi. Umożliwia nam ona tworzenie skutecznych argumentów, dzięki czemu jesteśmy w stanie kształtować opinie innych ludzi i przekonywać ich do swoich racji.

 Po trzecie – uczucia wyższe. Podstawowym uczuciem kształtowanym przez książki jest empatia, czyli zdolność do wczuwania się w sytuację drugiego człowieka. Śledzenie historii innych ludzi, którzy przeżywają miłość, śmierć, radość i rozpacz, powodują poszerzanie naszej wiedzy na temat mechanizmów rządzących ludzką psychiką. Dzięki temu łatwiej jest nam zrozumieć i zaakceptować te uczucia, jeśli pojawią się w naszym życiu. Książki budują w nas inteligencję emocjonalną, sprawiają, że stajemy się bardziej świadomymi ludźmi.

Po czwarte – samo zdrowie. Czytanie jest dla mózgu tym, czym poranny jogging dla ciała – utrzymuje go w dobrej kondycji. Obcowanie z literaturą opóźnia procesy starzenia, pozwala zachować jasność umysłu, ćwiczy koncentrację i usprawnia procesy myślowe. Ponadto ma zbawienny wpływ na samopoczucie i jest zalecane osobom zmagającym się z depresją jako skuteczny środek terapeutyczny.

Po piąte – wyobraźnia. Posiadanie dużej wyobraźni nie powinno być kojarzone tylko jako przymiot bujających w obłokach dzieci. Dorosłym wyobraźnia przydaje się w bardzo wielu dziedzinach ich życia. Dzięki niej człowiek jest innowacyjny, kreatywny, myśli niestandardowo i nieschematycznie. Posiada więc większość cech tak bardzo cenionych przez współczesnych pracodawców. A co rozwija wyobraźnię? Oczywiście, czytanie książek!

Malwina Pietrewicz