Wojna. Miłość Żydówki i Niemca. Niespodziewana ciąża, rodzinne kłamstwo i ucieczka. W tej historii czas nie leczy ran. Wspomnienia po ponad siedemdziesięciu latach są tak żywe, że można ich prawie dotknąć. Książka Listy do Duszki Ewy Formelli to poruszająca lektura, tym bardziej że ta historia wydarzyła się naprawdę.

Autorka tej niezwykłej książki z zawodu jest opiekunką osób starszych i niepełnosprawnych. Historię, którą opisała w Listach do Duszki usłyszała od jednej ze swoich podopiecznych, jednak, jak sama przyznaje we wstępie:

Ta historia powstała na podstawie wspomnień, chociaż przyznam szczerze, że sama nie wiem, ile w niej jest prawdy, a ile fantazji.

Listy do Duszki to opowieść o Stefanii, która w przededniu wojny zachodzi w ciążę. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ma dopiero szesnaście lat, a jej ukochanym jest Heinrich – młody Niemiec, z którym mieszka po sąsiedzku w Wolnym Mieście Gdańsku. Ona, córka żydowskiej krawcowej, on, syn szanowanego lekarza, a w tle widmo zbliżającego się kataklizmu. Ta miłość od początku była skazana na porażkę.

Na szczęście Stefania i Heinrich dożywają sędziwego wieku. Osobno. Ona jest przekonana, że jej córeczka umarła przy porodzie, a narzeczony zginął na wojnie. Heinrich zaś myśli, że jego ukochana zmarła w wyniku komplikacji. Kto pogmatwał losy tych dwojga? Czy po ponad siedemdziesięciu latach obie rodziny doczekają się cudu?

Brzemię wojny, które dźwigamy do dziś

Listy do Duszki to wzruszająca opowieść o wojnie, miłości i nadziei. Ewa Formella pokazuje ludzi z krwi i kości, dla których narodowość nie ma znaczenia. Uświadamia nam rzecz oczywistą – nie wszyscy Niemcy chcieli tej wojny i nie każdy był oprawcą. To bardzo ważne przesłanie, szczególnie teraz, gdy wszyscy walczymy o prawdę historyczną i szczery obraz tamtych lat.

Autorka snuje historię w dwóch planach czasowych. Jeden rozgrywa się współcześnie, drugi zaś toczy się podczas wojny. Oba plany łączy postać Stefanii – staruszki, którą z czułością opiekuje się Joanna. To właśnie opiekunka stanie się powierniczką wspomnień seniorki i wspólnie z jej wnuczką, dokona niesamowitego odkrycia.

Równolegle w Niemczech prawdy o swoich korzeniach poszukuje wnuczka Heinricha. I mimo że bezpośrednio nie doświadczyła okrucieństw wojny, ona także nosi na sobie brzemię uczynków swojej rodziny i niektórych rodaków. Formella pokazuje nam, jak silne piętno wywarła w ludziach ta niepotrzebna wojna. Piętno, które ciągnie się przez pokolenia i nie pozwala spokojnie spać uwikłanym w jej zawirowania ludziom.

Listy do Duszki – dla kogo?

Książkę Listy do Duszki polecam Czytelnikom, którzy pragną się zmierzyć ze ściskającą za gardło historią. Pomimo tematyki, jest to opowieść pełna łagodności i pogody ducha, w której starość zostaje doceniona i traktowana jako naturalna kolej rzeczy. Tak na przekór dzisiejszemu światu.  

Książkę Listy do Duszki Ewy Formelli kupicie tutaj >>

Ocena Malwiny
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 7/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 7/10
  • 7/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 7/10
  • 9/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 9/10
7.8/10

Fragment recenzji

Równolegle w Niemczech prawdy o swoich korzeniach poszukuje wnuczka Heinricha. I mimo że bezpośrednio nie doświadczyła okrucieństw wojny, ona także nosi na sobie brzemię uczynków swojej rodziny i niektórych rodaków. Formella pokazuje nam, jak silne piętno wywarła w ludziach ta niepotrzebna wojna. Piętno, które ciągnie się przez pokolenia i nie pozwala spokojnie spać uwikłanym w jej zawirowania ludziom.

Malwina Pietrewicz