Łempicka. Tryumf życia - recenzja książki Małgorzaty Czyńskiej

Wybitna artystka, prekursorka i wizjonerka. Ambitna, niezależna i niepokorna. Ekscentryczna i egocentryczna, bezkompromisowa. Żona, matka, kochanka. Przed Wami Łempicka. Tryumf życia – recenzja książki Małgorzaty Czyńskiej.

Łempicka. Tryumf życia - recenzja książki Małgorzaty Czyńskiej

„W sztuce geniusz polega na tym, żeby wiedzieć, jak daleko można się posunąć za daleko”, mówił jej przyjaciel Jean Cocteau, genialny chłopak i wszechstronny artysta […]. O kobietach mówił to samo co o sztuce: „Kobieta powinna wiedzieć, jak dalece może iść za daleko”.

Dla niej artystka mogła iść bardzo daleko, a nawet jeszcze dalej.

Splendor i wyzwolenie

Łempicka była mistrzynią w kreowaniu rzeczywistości – nie tylko swoich dzieł. Misternie tworzyła własny wizerunek. Wiele faktów ze swojego życia podkolorowała, omotała pajęczynką tego, co chciała, by o niej myślano lub mówiono. Nawet jej data urodzenia nie jest do końca pewna.

Życie Łempickiej można sportretować w wielu barwach. Oszałamiająca rewia kolorów mogłaby odzwierciedlać lata dwudzieste, spędzone w Paryżu. Dla malarki był to czas przepełniony sztuką, niezliczonymi przyjęciami, spotkaniami, romansami i skandalami. Kolorytu jej postaci dodają także podróże do Włoch, które uwielbiała już od dziecka oraz życie pod wzgórzami Hollywood. Z kolorami wiąże się jej twórcza praca, rozwijanie własnego, niepowtarzalnego stylu.

Spleen i Weltschmertz

Życie Łempickiej to jednak nie tylko niekończący się kalejdoskop barw. W jej biografii znajdziemy także okresy przepełnione ciężką, głęboką czernią: rozpaczą i bólem istnienia. Rozstanie z pierwszym mężem, mroczne widmo wojny, przed którym uciekła za ocean oraz nawracająca (a może nigdy tak naprawdę niemijająca?) depresja nieraz wpędzały ją w czarną otchłań łóżka, z którego nie wychodziła długimi tygodniami.

Małgorzata Czyńska Łempicka. Tryumf życia

Łempicka. Tryumf życia – recenzja

Moje pierwsze odczucie wywołane przez tę biografię to… zdziwienie. Byłam zdumiona, że zamiast opasłego albo przynajmniej solidnego tomiszcza (jakiego spodziewałam się w przypadku postaci tak barwnej jak Łempicka) w moje ręce trafiła niewielka, lekka książka.

Zresztą nie tylko gabaryt może zdziwić czytelnika. Jeśli spodziewacie się „klasycznej”, chronologicznie poukładanej biografii, możecie być zaskoczeni. Łempicką. Tryumf życia czyta się bardziej jak pamiętnik, opowieść pełną wspomnień, które nie zawsze przywoływane są w kolejności zgodnej z osią czasu. Taki sposób przedstawienia historii z jednej strony zmniejsza dystans, z drugiej wprowadza jednak lekki chaos.

Autorka zawarła w treści także wiele cytatów z listów Łempickiej. Narracji nadała ton, w jakim o omawianych wydarzeniach czy osobach mogłaby wypowiadać się sama artystka.

Chodziło mu o jej zdrady? Przecież one się nie liczyły. Były jedynie koniecznością, przynajmniej na początku, bo później stały się przygodą, szukaniem przyjemności. Nie warto się przez nie kłócić, walczyć ani rozwodzić.

Te dwa elementy umocniły mojej skojarzenie z pamiętnikiem. Dodatkowo autorka często przywołuje kształty i kolory: myślę, że w taki sposób, przez malarski pryzmat mogła patrzeć na świat Łempicka.

Łempicka. Tryumf życia – recenzja: podsumowanie

Komu polecam tę książkę? Czytelnikom, którzy chociaż w minimalnym stopniu znają już postać Łempickiej i chcą nieco pogłębić swoją wiedzę na jej temat, przede wszystkim jednak mają ochotę wczuć się w klimat lat 20. i 30., poczuć atmosferę artystycznej bohemy Paryża, pracowni i domu malarki.

Niestety, książka… za szybko się kończy! Po lekturze został mi niedosyt: zabrakło mi opowieści o życiu Tamary po II wojnie światowej. Wspomnianych jest tylko kilka najważniejszych informacji i krótka historia z lat sześćdziesiątych. Być może jednak taki był zamysł autorki: skupienie się na najlepszych latach artystki, jej „tryumfie życia”.

Myślę także, że w książce jest za mało zdjęć, przedstawiających wspominane prace malarki. I tak, wiem, w XXI wieku można je sobie bez problemu wyszukać w Internecie, ale ciągłe odrywanie się w trakcie czytania przeszkadza w lekturze. Nie jest to jednak dyskwalifikujący minus. 🙂

Podsumowując, mogę powiedzieć (czy raczej napisać), że biografię autorstwa Małgorzaty Czyńskiej przeczytałam z zainteresowaniem i przyjemnością. Jeżeli Wy także macie ochotę przyjrzeć się barwnemu i ekstrawaganckiemu życiu Tamary oraz zajrzeć pod misternie budowaną przez nią otoczkę wokół własnej osoby, książkę Łempicka. Tryumf życia znajdziecie TUTAJ >>

Zobacz także:

Moja ocena
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 7/10
    Czy biografia przestawia temat wyczerpująco? - 7/10
7.7/10

Fragment recenzji

Życie Łempickiej można sportretować w wielu barwach. Oszałamiająca rewia kolorów mogłaby odzwierciedlać lata dwudzieste, spędzone w Paryżu. Dla malarki był to czas przepełniony sztuką, niezliczonymi przyjęciami, spotkaniami, romansami i skandalami. Kolorytu jej postaci dodają także podróże do Włoch, które uwielbiała już od dziecka oraz życie pod wzgórzami Hollywood. Z kolorami wiąże się jej twórcza praca, rozwijanie własnego, niepowtarzalnego stylu.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Katarzyna Stachura