Księżniczka incognito

Księżniczka incognito to pierwszy tom z planowanej serii Kroniki Rosewood, autorstwa Connie Glynn. Emocje wzięły górę i zdecydowałam się ją przeczytać ze względu na piękną okładkę. Ponadto do książki dołączony był śliczny diadem. A, założę sobie, może dzięki niemu w ciekawszy sposób podzielę się z Wami swoimi odczuciami. Już. 🙂

Księżniczka incognito – parę słów wprowadzenia

Lottie Pumpkin to sympatyczna, zwyczajna dziewczyna, która dostaje się do prestiżowej szkoły dzięki stypendium. Szkoła wydaje się być lekko snobistyczna, więc dziewczyna nie czuje się tu początkowo zbyt pewnie. W głowie powtarza sobie niczym mantrę słowa zmarłej mamy. „Będę życzliwa, będę odważna, będę niepowstrzymana”. W dodatku, gdy poznaje Ellie Wolf, z którą ma dzielić pokój, zdaje się być załamana. Na pierwszy rzut oka dziewczyny różni wszystko, zwłaszcza podejście do porządku i przestrzegania regulaminu szkoły. Ale z czasem zawiązuje się między nimi przyjaźń.

W pewnym momencie szkolne mury obiega plotka, że wśród uczennic jest księżniczka Maradawii, która nie chce ujawniać swojej tożsamości. Chce żyć jak zwykła nastolatka najdłużej, jak się da. Kilka dziewczyn z „elitarnej szkolnej grupy” właśnie w Lottie widzi księżniczkę. Skąd takie domysły? Logiczne, przecież jej nazwisko, Pumpkin (ang. dynia) musi być przykrywką. Któż normalny może mieć tak na nazwisko? Lottie stara się wyprowadzić towarzystwo z błędu, ale nie jest to takie łatwe, jak mogłoby się wydawać…

Księżniczka incognito – recenzja książki

Zanim sięgnęłam po tę książkę, rozum podpowiadał mi „uspokój się, toż to książka dla nastolatek!”. Nie pierwszy raz nie posłuchałam głosu rozsądku i wiecie co? To była bardzo dobra decyzja! Potrzebowałam akurat czegoś lekkiego do poczytania, a Księżniczka incognito sprawdziła się i-de-al-nie! Poczułam się kilkanaście lat młodsza. 🙂

Chętnie sięgnę po kolejną część Kronik Rosewood, bo bawiłam się przednio! Przepiękna, księżniczkowa okładka, wartka akcja, nawet z elementami kryminału. I przede wszystkim napisana przyjemnym językiem. Nie sądziłam, że tak mi się spodoba. 🙂 Ściągam diadem (nie jest łatwo być księżniczką, trochę ciśnie) i zachęcam Was serdecznie do sięgnięcia po ten tytuł. Jeśli nie gustujecie w młodzieżówkach (chociaż mi nikt w dowód nie zaglądał, nie ma się czym przejmować), a macie wśród bliskich młode czytelniczki – podarujcie im tę książkę, na pewno nie pożałują. 🙂

Książkę znajdziecie tutaj.

Moja ocena
  • 9/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 9/10
  • 9/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 9/10
  • 9/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 9/10
9/10

Fragment recenzji

Księżniczka incognito to pierwszy tom z planowanej serii Kroniki Rosewood, autorstwa Connie Glynn. Emocje wzięły górę i zdecydowałam się ją przeczytać ze względu na piękną okładkę. Lottie Pumpkin to sympatyczna, zwyczajna dziewczyna, która dostaje się do prestiżowej szkoły dzięki stypendium. Szkoła wydaje się być lekko snobistyczna, więc dziewczyna nie czuje się tu początkowo zbyt pewnie. W głowie powtarza sobie niczym mantrę słowa zmarłej mamy. „Będę życzliwa, będę odważna, będę niepowstrzymana”. W dodatku, gdy poznaje Ellie Wolf, z którą ma dzielić pokój, zdaje się być załamana. Zanim sięgnęłam po tę książkę, rozum podpowiadał mi „uspokój się, toż to książka dla nastolatek!”. Nie pierwszy raz nie posłuchałam głosu rozsądku i wiecie co? To była bardzo dobra decyzja! W sam raz, gdy chce się poczytać coś lekkiego.

Anna Podurgiel