NowośćPolecamyRecenzje

Książka Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń

Książka Paranormalne

Książka Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń autorstwa Michała Stonawskiego to efekt jego badań i podróży po Polsce. To opowieści o nawiedzonych domach i mieszkaniach. Są to historie mrożące niekiedy krew w żyłach, czyli w sam raz na upalne dni, prawda? 😉

Książka Paranormalne – kilka słów wstępu

Na samym początku autor tłumaczy, że nie zamierza zajmować się legendarnymi zjawami czy duchami. Odpuszcza sobie wszelakie białe damy, snujące się po ruinach zamków. W związku z tym opisywane są tu duchy kryjące się tuż za rogiem. A to w warszawskich kamienicach, a to w opuszczonym szpitalu w Zofiówce czy wieloletnim posterunku policji. Wiadomo, że często ludzie próbujący te zjawiska badać, czy po prostu obserować są brani za takich nie do końca poczytalnych. 😉 Ale pan Stonawski, wędrujący od miejsca do miejsca w ogóle się tym nie zraża. Nie przejmuje się, gdy kolejne drzwi w wiosce z nawiedzonym domem zatrzaskują mu przed nosem. A gdy uda mu się z kimś porozmawiać – traktuje go zupełnie poważnie. Mogę się tylko domyślać, ile trzeba mieć w sobie odwagi, by zwiedzać opuszczony szpital psychiatryczny czy kamienice, których nawet żywi mieszkańcy z pewnością mogą straszyć w ciemnych bramach.

Michał Stonawski wysłuchuje każdego. Właścicielki domu opieki spod Warszawy, które z pomocą ukraińskiej pielęgniarki odprawiają egzorcyzm, bo ksiądz od nich ucieka. Byłą pacjentkę Zofiówki, która nakrywała się ze strachu kołdrą. A w kołdrę ktoś drapał paznokciami. Rozmawia z mieszkańcami tarnowskiego bloku, w którym skoki z okien są tak częste, że wręcz spowszedniały.

Książka Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń – recenzja

Zastanawiałam się, czy książka będzie pełna po prostu opowieści o duchach, które można było dwadzieścia lat temu opowiadać przy ogniskach. Na szczęście tak nie jest! Autor naprawdę włożył w tę książkę mnóstwo pracy, przeprowadził wiele badań i rozmów, również z egzorcystą czy medium. Czasem i oni towarzyszyli mu podczas wizyt w nawiedzonych miejscach. Zresztą – często cofamy się o kilkadziesiąt lat, by poznać historię konkretnego miejsca, co też jest bardzo na plus.

Czy się w takie rzeczy wierzy czy nie, to panu Stonawskiemu należą się słowa uznania za włożony w książkę trud. Również za świetny język, dzięki czemu książkę czytało się bardzo przyjemnie. Tak jak jakąś, hmmm, gawędę, czy książkę przygodową? Podczas czytania tej książki nie da się powiedzieć „dokończę rozdział i odkładam”, bo rozdział kończy się w taki sposób, jakby autor mówił „to to nic, teraz to będzie historia!”. I tak oto obiad niezrobiony, mieszkanie nieposprzątane, ja niewyspana…

Autor opisuje historie oparte na faktach, to z pewnością. Zasługuje na uwagę to, że nie doszukuje się tytułowych zjawisk paranormalnych tam, gdzie ich nie ma. Na sam koniec książki z pewną zdaje się melancholią stwierdza, że winę za jakieś wypadki czy niepowodzenia czasem łatwiej zrzucić na duchy. A często największe „upiory” siedzą po prostu w ludziach.

Książkę znajdziecie tutaj.

Moja ocena
  • 9/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 9/10
  • 9/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 9/10
  • 9/10
    Merytoryczna ocena zawartości książki - 9/10
  • 7/10
    Wizualna ocena książki - 7/10
8.5/10

Fragment recenzji

Książka Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń autorstwa Michała Stonawskiego to efekt jego badań i podróży po Polsce. To opowieści o nawiedzonych domach, mieszkaniach. Są to historie mrożące niekiedy krew w żyłach, czyli w sam raz na upalne dni, prawda? Autor naprawdę włożył w tę książkę mnóstwo pracy, przeprowadził wiele badań i rozmów, również z egzorcystą czy medium. Czasem i oni towarzyszyli mu podczas wizyt w nawiedzonych miejscach.

Anna Podurgiel