Kaznodzieja to komiks zdecydowanie skierowany do dorosłego Czytelnika. Nie miałem wcześniej okazji go poznać i choć przyznaję, że to dobry komiks to jednak nie jest to mój klimat. Uważam, że jest to bardzo wulgarne i przesadnie brutalne dzieło. Na pewno ma swoich fanów, aczkolwiek uważam, że trzeba lubić tego rodzaju tytuły, aby w pełni zachwycić się fabułą Kaznodziei. Autorem scenariusza serii jest irlandzki twórca, laureat Nagrody Eisnera, Garth Ennis, znany fanom komiksu również m.in. z takich tytułów jak: Punisher, Hellbazer, Hitman, Judge Dredd. Za rysunki odpowiada jego wieloletni współpracownik – Steve Dillon.

Kaznodzieja Tom 4 – początek

Czwarty tom Kaznodziei jest zbiorem czterech opowiadań. Pierwsza historia skupia się na początkach kariery Herr Starra – późniejszego (a w zasadzie obecnego) brutalnego przywódcy organizacji Graal, który w tym tomie dostał swoją okładkę. Jest to krwawa historia przybliżająca skrzywionego socjopatę, który nie zważa na nic i konsekwentnie realizuje swój własny cel. Kolejne karty pokazują, że nie jest on wyłącznie pozbawionym skrupułów świrem, a inteligentnym taktykiem. Nie zważa jednak na życie innych, więc w tej części trup ściele się gęsto.

Kaznodzieja Tom 4 – rozwinięcie

Kolejna część skupia się na głównym wątku, a więc poszukiwaniu Boga przez głównego bohatera… Zgadza się. Jessy Custer, tytułowy Kaznodzieja, został opętany przez anielsko-demoniczny byt Genesis i wraz z dwójką przyjaciół szuka Boga, aby go osądzić za panujący na świecie chaos.

Teraz próbuje ponownie nawiązać kontakt z istotą, która w nim zamieszkała i wyrusza na spotkanie z Indianami, którzy mają mu w tym pomóc. Jeżeli ktoś myśli, że nasz protagonista jest specyficzny to dodam tylko, że jego dziewczyna Tulip prędzej sięgnie po broń niż po stanik, a jego kompan od butelki, Cassidy, jest wampirem. Wielu recenzentów podkreśla bluźniercze treści komiksu i mają zdecydowanie racje. Przez kilkanaście stron mało co się wydarzyło, jeżeli chodzi o poszukiwanie Boga oczywiście, a autor skupił się na pokazaniu relacji między bohaterami. Budowanie tej nici wyszło mu bardzo wiarygodnie, choć postacie nie wzbudziły mojej sympatii.

Akcja rozkręciła się w momencie namierzenia Jessego, Tulip i Cassidego przez Herr Stara, który ściągnął wojsko z czołgami spodziewając się pojawienia najciekawszej postaci w komiksie. Święty od morderców pojawił się w zasadzie znikąd, a jego wygląd oraz nastawienie od razu mówiły, że mógł być pierwowzorem dla Clinta Eastwooda w filmie Dobry, zły i brzydki.

Kaznodzieja Tom 4 – zakończenie

Tom zamykają dwie historie, które niestety tylko przekartkowałem. Retrospekcja z przeszłości Gębodupy, niedoszłego samobójcy, który stał się jedną z flagowych postaci serii, nie zainteresowała mnie w ogóle. Owszem, była przemyślana i dopracowana, ale nie zaciekawiła mnie ani trochę. Ostatnie karty opowiadały o przeszłości Jodego i TC – mało inteligentnych brutali, których historia moim zdaniem nic nie wnosi do głównego wątku i można ją całkowicie odpuścić.

Kaznodzieja Tom 4 – czy warto?

Jak wspominałem wcześniej, jest to wulgarna historia, która nie każdemu przypadnie do gustu. Mimo ciekawej fabuły i mocno zarysowanych postaci przesycenie brutalności mnie zraziło. Wydaje mi się, że Kaznodzieję albo się lubi i śledzi każdy kolejny tom z zapartym tchem, albo wie, że istnieje taki tytuł i po prostu się po niego nie sięga. Wygląda na to, że ja należę do drugiej grupy. Uważam jednak, że każdy powinien sam wyrobić sobie zdanie na temat tego komiksu. Na mojej ocenie zaważyła również totalnie nie pasująca mi kreska.

Ocena Marcina
  • 6/10
    Jak mocno komiks mnie wciągnął? - 6/10
  • 7/10
    Jak oceniam kreację bohaterów? - 7/10
  • 6/10
    Jak oceniam fabułę komiksu? - 6/10
  • 5/10
    Jak oceniam stronę graficzną komiksu? - 5/10
  • 6/10
    Ogólna ocena komiksu? - 6/10
6/10

Fragment recenzji

Druga część komiksu skupia się na głównym wątku, a więc poszukiwaniu Boga przez głównego bohatera… Zgadza się. Jessy Custer, tytułowy Kaznodzieja, został opętany przez anielsko-demoniczny byt Genesis i wraz z dwójką przyjaciół szuka Boga, aby go osądzić za panujący na świecie chaos.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Marcin Juchimowicz