Artykuły

Kanapowy trener – podświadomość, literatura psychologiczna i coachingowa

Kanapowy trener - podświadomość, literatura psychologiczna i coachingowa

Książki o podświadomości, literatura psychologiczna i coachingowa, których odbiorcą stał się przeciętny człowiek, wyrosły na gruncie potrzeby samorealizacji. Mają za zadanie zmotywować nas do spełniania marzeń i sprawić, byśmy uwierzyli we własne siły. Co leży u źródeł fenomenu i rosnącej popularności tego typu literatury?

Jedną z pierwszych książek, która zawojowała rynek wydawniczy w Polsce była „Potęga podświadomości” Josepha Murphy’ego. Autor próbował przekonać odbiorców, że na ponad dwustu stronach zawarł receptę na wszystkie bolączki ludzkości: choroby, biedę, nieszczęśliwą miłość, problemy małżeńskie czy nieubłagany upływ czasu. Cudownym lekiem miały być pozytywne myślenie oraz wizualizacja sukcesu. Dla wielu czytelników tezy Murphy’ego były rewolucyjne. Okazało się bowiem, że posiadamy w sobie wszystko, czego potrzebujemy, by osiągnąć szczęście. Na książkę, oprócz wielkiej popularności, spadła również fala krytyki. Uważano, że jest naiwna, a autor w kółko powtarza te same stwierdzenia. Prosta forma oraz częste parafrazowanie własnych wypowiedzi było jednak celowym zabiegiem. Książka miała trafić do każdego, nawet niezbyt wyrobionego czytelnika i utwierdzić go w przekonaniu o słuszności zawartych w niej poglądów.

Kilka lat później ukazała się niepozorna, brązowa książeczka, o znaczącym tytule „Sekret”. Rhonda Byrne w sprzedawaniu wiedzy na temat potęgi naszego umysłu, posłużyła się ciekawym chwytem. Wykreowała atmosferę tajemniczości i istnienia odwiecznego sekretu szczęścia znanego tylko nielicznym wybrańcom. Byrne postanowiła podzielić się nim z całym światem. Lektura tej książki miała zapewnić czytelnikom wszystko, co tylko sobie wymarzą. Autorka nieustannie odwoływała się do wypowiedzi autorytetów, największych dzieł ludzkości i harmonijnej wizji wszechświata.

Książki o tzw. NLP, czyli budzącym kontrowersje wśród psychologów programowaniu neurolingwistycznym, sprowadziły dyskusję o samorealizacji nieco na ziemię. Autorzy tacy jak Harry Alder i Beryl Heather oferowali dwudziestojednodniowy kurs, który miał za zadanie odmienić życie każdego czytelnika. Ich propozycja zawierała konkretne ćwiczenia do wykonywania w domu. Stanowiło to pewną nowość, w myśl zasady, że samo czytanie nigdy nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Podobną techniką posłużyli się polski coach Maciej Bennewicz w swojej książce „Coaching, czyli restauracja osobowości” oraz Beata Pawlikowska w najnowszej serii o podświadomości. Przykłady podobnych tytułów można mnożyć.

Wrzucanie opisanych książek do jednego worka może wydawać się niesprawiedliwe. Niektóre z nich oparte są na badaniach psychologicznych, inne zaś są czystym wytworem fantazji autorów. Wszystkie zawierają jednak wspólny mianownik – jest nim wspominana już wielokrotnie samorealizacja – hasło wywoławcze naszych czasów. Literatura tego typu cieszy się ogromną popularnością, ponieważ odpowiada na zapotrzebowanie współczesnego człowieka, przyzwyczajonego do szybkich i prostych rozwiązań. Społeczeństwo nieustannie wymaga od nas życia na najwyższych obrotach. Musimy być skuteczni, świetnie wykształceni i nieustępliwi w dążeniu do celów. Książki mają nam w tym pomóc.

Pozostaje jednak pytanie, czy taki kanapowy trening ma szansę powodzenia? Wierzycie w sprawczą moc literatury?

Pobierz artykuł w wersji pdf >

Malwina Pietrewicz
  • Tomek

    Do tego typu literatury trzeba cierpliwości, odpowiedniej motywacji i odrobiny dystansu. Zależy jeszcze co chcemy osiągnąć, ale przy należytym nastawieniu, jest duża szansa, że uda nam się dopiąć swego 🙂 Pozdrawiam