Food pharmacy. Przepisy - zobacz na TaniaKsiazka.pl
Food pharmacy. Przepisy - zobacz na TaniaKsiazka.pl

Książkę znajdziecie tutaj >>„>Książkę znajdziecie tutaj >>

Food Pharmacy. Przepisy to już druga książka autorstwa dwóch przyjaciółek – Liny Nertby  Aurell i Mii Clase. Jeśli nie do końca kojarzycie panie, nic straconego. W miarę możliwości postaram się je Wam przedstawić. Dziewczyny prowadzą najpopularniejszy blog w Szwecji, dotyczący zdrowia. Ich specjalnością jest skupianie się na żywności w taki sposób, by dbać o florę jelitową i działać przeciwzapalnie. Za ich doświadczeniem idą również badania, potwierdzające prezentowane teorie i fakty. Tym samym książka wydaje się skierowana do określonej grupy odbiorców. W rzeczy samej…

Food Pharmacy. Przepisy – dla każdego coś dobrego?

Czy dla każdego? Z tym bym polemizowała. Dlaczego? Otóż należę do osób, które z entuzjazmem podchodzą do gotowania i sprawdzania nowych przepisów. Jak już wspominałam przy okazji recenzowania książki Anny Starmach, uprawiam fitness, więc zwracam także uwagę na to, co jem. Food Pharmacy. Przepisy w moich rękach wylądowało nie przez przypadek. Książka mnie zaintrygowała. Należę do grona osób, które w obliczu przeziębienia, bólu czy osłabienia najpierw korzystają z naturalnych metod leczenia. Skuszona tytułem książki, którą dziś recenzuję, myślałam, że to będzie właśnie coś w tę stronę.

Okej, może tytuł nie mija się do końca z moimi oczekiwaniami. W końcu autorki udowadniają, że za pomocą jedzenia można wpłynąć na poprawę swojego zdrowia. Super, to również coś dla mnie. Lubię zjeść zdrowo, lubię mieć poczucie, że jem coś, co nie zatruwa mojego organizmu i dostarczy mi wiele pożywnych witamin i minerałów. Wydaje się więc, że książka z takimi przepisami jest moją wymarzoną. No, jednak okazało się, że nie jest.

Zaraz wyjdzie, że jestem jakąś nudziarą (wcale nie zaprzeczam, ale też nie potwierdzam), ale sposób prezentowania przepisów przez autorki w ogóle mnie nie porwał. Koncepcja jest prosta – miało być zabawnie, odbiorca miał zetknąć się z poczuciem humoru Liny i Mii oraz swobodą ich wspólnej pracy. Nie wątpię, że są osoby, którym taka forma przypadnie do gustu. Mnie jednak nie przypadła, dlatego uważam, że nie jest to książka dla każdego. Bawiła mnie może momentami, ale większość przepisów przez formę ich prezentacji po prostu mnie odrzucała. Nie dała rady kończyć czytać ich opisów, bo już po kilku zdaniach miałam dość. Naprawdę.

Coś dobrego…

Tak, z pewnością, jeśli komuś nie przeszkadza forma opisów przygotowania danych potraw, to znajdzie tam wiele smacznych i pożywnych dań. A o to w sumie chodzi, prawda? Dzięki tej książce zjecie przede wszystkim zdrowo i będziecie mieli pewność, że wasz organizm odwdzięczy się działaniem bez zarzutu. Czy może być coś lepszego niż dbanie o zdrowie swoje i bliskich? Ponadto wiele przepisów świetnie sprawdzi się dla zabieganych i zapracowanych. Są to pożywne koktajle, tak zwane bomby witaminowe. I wiele innych, szybkich przepisów, na które nie potrzeba zbyt wiele czasu. Tym samym autorki udowadniają, że codzienna pielęgnacja zdrowia poprzez kuchnię, wcale nie należy do czasochłonnych zajęć.

Podsumowanie

Jeżeli nie będzie przeszkadzać wam niestandardowa forma prezentacji poszczególnych przepisów, to śmiało sięgnijcie po tę książkę. W końcu każdy powód jest dobry, by zadbać o własne zdrowie i poszerzyć swoją świadomość.

Paulina Jaszczurowska