Floryda to niezwykła książka, która prowokuje do wewnętrznych rozliczeń z samym sobą. To oczywiste, że każdy z nas ma na koncie błędne wybory i podjęte decyzje, których nie można cofnąć. Trudno znaleźć na świecie człowieka bez odrobiny lęku o to, że coś straci. Codziennie zaś mijamy kogoś, komu coś przepadło już bezpowrotnie. Jeśli poszukujecie lektury zmuszającej do chwili refleksji to debiutancka powieść Grzegorza Bogdała sprawdzi się idealnie.

Floryda oczami Janusza Rudnickiego

Najlepszą zapowiedzią i niejako recenzją jest komentarz znakomitego polskiego pisarza i eseisty, Janusza Rudnickiego. Oto, jak opisał ową powieść:

Bogdał lubi gadać. Bogdał lubi gadać innymi. Bogdał to brzuchomówca. Pięć monologów na dwie ręce tu. Trzy jako mężczyzna, dwa jako kobieta. W kolejności do mikrofonu podchodzą: 1. Człowiek, który zarabiał, jako sobowtór Freddiego z Queen, a teraz jest kaleką po amputacji nóg. 2. Stara, schorowana kobieta mówiąca do ptaka; czemu nie, ptaki są dyskretne. 3. Syn, za którego matka już nigdy głowy nie nadstawi, bo jej ją ten polski Obcy odrąbał z winy rosołu. 4. Nawrócona kurwa, z woli Bożej służebnica Jezusa Chrystusa. 5. Właściciel kamienicy, który był niemową, lecz mowę odzyskał; dobrze, inaczej Floryda byłaby krótsza.

Jak już wspomnieliśmy, jest to lektura nieco bardziej wymagająca. Autor w sprytny sposób potrafi wpleść w jedno zdanie kilka paradoksów. Jego język jest dobitny, a przedstawiana rzeczywistość nierzadko bywa bardzo nieprzyjemna dla głównych bohaterów. Ponadto Bogdał tworzy niezwykły, przejmujący klimat niewypowiedzianej tęsknoty, który unosi się wokół całej powieści. Za czym? Najprawdopodobniej za tym, by choć na chwilę, wyrwać się z życiowego zastoju i sięgnąć po to, co zapewni człowiekowi spełnienie i radość.

Książka Floryda w idealny sposób ukazuje dwoistość natury ludzkiej oraz sprzeczność emocji, które nierzadko targają człowiekiem. Autor uzmysławia czytelnikowi, że tak naprawdę od samego siebie nie ma ucieczki. I prędzej czy później przyjdzie nam się zmierzyć ze wszystkim, co do tej pory skutecznie próbuje się zbagatelizować.

Książkę znajdziecie tutaj. Gorąco polecamy!

Paulina Roszko