Fistaszki zebrane 1995-1996. Recenzja

Paczka dzieciaków, którym przytrafiają się najróżniejsze, pozornie tylko błahe i dziecięce perypetie. Najsympatyczniejszy beagle świata, zaskakujący kolejnymi odsłonami swojego alter ego. Do tego charakterystyczna kreska, poczucie humoru i przenikliwość spostrzeżeń: od razu widać rękę i oko mistrza komiksu. Ostatnio miałam przyjemność przeczytać Fistaszki zebrane 1995-1996 Charlesa M. Schulza. Swoimi wrażeniami dzielę się w recenzji poniżej, zapraszam do czytania!

Fistaszki zebrane 1995-1996. Recenzja

Fistaszki zebrane 1995-1996

Nie dajcie się zwieść lekko brzmiącemu tytułowi – Fistaszki to żadne byle igraszki, to prawdziwa komiksowa potęga!

Kolejne paski ukazywały się w prasie codziennie, przez niemal 50 lat (1950-2000), w ponad 2 600 wydaniach gazet (w Polsce w Gazecie Wyborczej). Do liczb robiących wrażenie mogę dodać jeszcze 17 897: właśnie tyle historyjek trafiło na przestrzeni połowy wieku do kilku pokoleń. Mało? Proszę bardzo: Fistaszki śledziło 355 milionów czytelników z 75 krajów. Liczby mówią same za siebie: komiks Charlesa Schulza to światowy fenomen.

Fistaszki zebrane 1995-1996

Fot. K. Stachura

Fistaszkowe zbiory

Mimo że od śmierci autora i publikacji ostatniego paska minęło 20 lat, XXI wiek nie zapomniał o Fistaszkach. Komiks „doczekał się” nawet swojej pełnometrażowej adaptacji filmowej z 2015 roku!

Na rynku pojawiają się także wznowienia i nowe wydania zbiorów Fistaszków. W Polsce od 2008 roku kolekcję tomików z wszystkimi paskami drukowanymi w prasie publikuje Nasza Księgarnia. Do tej pory ukazały się już 23 części!

Przy czytaniu nie trzeba jednak trzymać się chronologii. Spokojnie możecie zacząć od dowolnego tomu. Ja „wskoczyłam” w lata 1995-1996 i nie miałam żadnych problemów ze zorientowaniem się w komiksowym świecie.

Fistaszki zebrane 1995-1996

Fot. K. Stachura

Charlie Brown, czyli optymizm stosowany

A skoro mowa o fistaszkowym świecie, od razu Wam napiszę, że jest to rzeczywistość niezwykła. Dorośli od czasu do czasu przemykają w niej tylko poza kadrem i… nie mają głosu. Historyjki kręcą się wokół dzieciaków w wieku szkolnym. Ich perypetie są jak krzywe zwierciadła, w których odbijają się sytuacje, jakie każdy czytelnik zna z własnych doświadczeń.

Dzieciaki mają różne charaktery i prezentują różne podejścia do życia. Łatwo jest więc znaleźć postać, z którą można się utożsamić. I tak na przykład główny bohater, Charlie Brown, to niepoprawny optymista. Za żadne skarby świata nie może wygrać meczu futbolowego, kompletnie nie wychodzi mu puszczanie latawców, wrażliwość onieśmiela go w kontaktach z koleżankami: a jednak nic nie jest w stanie złamać jego hartu ducha. Jego zmagania nieraz wywoływały uśmiech na mojej twarzy.

Fistaszki zebrane 1995-1996

Fot. K. Stachura

Snoopy, czyli szczypta abstrakcji

Moją ulubioną postacią jest Snoopy, niezwykły beagle o wielu obliczach.

Z jednej strony to (niby) zwyczajny pies, wierny towarzysz swojego pana Charliego. Z drugiej Snoopy prowadzi własne, pełne przygód życie. Jest wziętym prawnikiem, pilotem-weteranem I wojny światowej, co nie przeszkadza mu równocześnie być opiekunem ptasiego zastępu skautów. Poza tym Snoopy jest także pisarzem! Uparcie wystukuje swoje teksty na maszynie do pisania, ze stoickim spokojem i uporem maniaka, na przekór nieprzychylnym opiniom dzieciaków i licznym odmowom wydawców.

Bardzo podoba mi się ten element abstrakcji i nieco absurdalnego, nieoczywistego humoru, który postać Snoopy’ego wprowadza do komiksu.

Fistaszki zebrane 1995-1996 – podsumowanie recenzji

Komu polecam tę książkę? Wszystkim!

Pewnie powiecie, że to bez sensu, bo jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Myślę jednak, że Fistaszki poruszają tyle różnorodnych tematów, a przy tym są tak lekkie w odbiorze, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie. O fanach komiksów nawet nie wspominam, bo ci zapewne doskonale znają już Charliego i spółkę, wszak to klasyka gatunku! 😉

Jestem amatorką krótkiej formy i zwięzłych, celnych spostrzeżeń, dlatego komiks Charlesa Schulza zdecydowanie przypadł mi do gustu. Na pewno jeszcze nie raz otworzę swój egzemplarz. Albo na chybił trafił, albo korzystając z indeksu, gdy będę szukać obrazkowego komentarza Charlesa Schulza na interesujący mnie temat. Już teraz mój tomik najeżony jest karteczkami, którymi zaznaczyłam najlepsze moim zdaniem paski. 😉

Fistaszki zebrane 1995-1996

Fot. K. Stachura

Podsumowując, zdecydowanie jeszcze raz polecam Wam lekturę Fistaszków! Zostawiam Wam także link, pod którym znajdziecie serię wydawaną przez Naszą Księgarnię: Seria Fistaszki zebrane.

Zobacz także:

Moja ocena
  • 10/10
    Jak oceniam warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 10/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam estetykę wydania? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

A skoro mowa o fistaszkowym świecie, od razu Wam napiszę, że jest to rzeczywistość niezwykła. Dorośli od czasu do czasu przemykają w niej tylko poza kadrem i… nie mają głosu. Historyjki kręcą się wokół dzieciaków w wieku szkolnym. Ich perypetie są jak krzywe zwierciadła, w których odbijają się sytuacje, jakie każdy czytelnik zna z własnych doświadczeń.

Dzieciaki mają różne charaktery i prezentują różne podejścia do życia. Łatwo jest więc znaleźć postać, z którą można się utożsamić.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Katarzyna Stachura