Recenzja serii Very Eikon

Cześć wszystkim! Dziś przed Wami recenzja serii Very Eikon, która rozpoczyna się powieścią Polowanie na Wilka. Jej głównym bohaterem jest komisarz Alan Berg, oficer Centralnego Biura Śledczego. W związku z tym to doskonała propozycja dla każdego czytelnika, który uwielbia pościgi, strzelaniny i ogólnie klimaty policyjno-gangsterskie. Poza tym warto tutaj wspomnieć, że dziś podzielę się wrażeniami po przeczytaniu trzech tomów, jednak to nie koniec przygód bohaterów. Ponieważ trwają prace nad ostatnią, czwartą częścią przygód Berga i jego przyjaciół.

Jak z pewnością orientuje się już część z Was, książki kryminalne czy sensacyjne to nie jest mój ulubiony gatunek. Po recenzowaną dziś serię sięgnęłam z pewną dozą niepewności, a jednocześnie ciekawości. Jest jeszcze coś. Nie będę tu rozdrabniać się na poszczególne części, a zrecenzuję serię jako całość. Ponieważ każda kolejna książka to kontynuacja losów głównego bohatera. Są tu reakcje przyczynowo-skutkowe, chcę więc uniknąć niepotrzebnych spoilerów.

Recenzja serii Very Eikon

Recenzja serii Very Eikon – wrażenia

Przede wszystkim muszę przyznać bez bicia, że seria naprawdę mnie zainteresowała. Mimo iż to nie moje klimaty, to naprawdę po kolejne części sięgałam z niemałym zaciekawieniem. Jak już wspomniałam, głównym bohaterem jest Alan Berg, dowodzi on grupą operacyjną „Szakal”, ma żonę, niewielu przyjaciół (właściwie żadnych) i jeden cel. Chce dopaść Wilka, narkotykowego bossa, który trzęsie całą Warszawą. Tyle mogę Wam napisać. Ponieważ historia tego bohatera jest bardzo dynamiczna i rozwija się z każdą kolejną stroną. Jego położenie, cele i priorytety zmieniają się z każdym kolejnym tomem.

Moje pierwsze wrażenie po kilku rozdziałach było takie, że to Ślepnąc od świateł tylko z perspektywy nie dilera, a policjanta. Mimochodem pomyślałam więc o zdublowanym temacie i o tym, że nic mnie w tej historii nie zaskoczy. O jakże się myliłam! Do tego miałam jeszcze poczucie, że autorka niepotrzebnie zdradza od razu rolę i intencje pewnych postaci. To znaczy, czytelnik na jedno wydarzenie patrzy często przez pryzmat kilku postaci. To sprawia, że nie ma tu miejsca na tajemnicę czy niedomówienia, które nierzadko budują napięcie, wprowadzają niepewność i intrygę. Jednak Eikon doskonale radzi sobie z taką perspektywą. Co więcej, w moim odczuciu taki zabieg sprawił, że akcja toczy się sprawnie, wartko i nie traficie tu na zbędne fabularne zapychacze.

 Recenzja serii Very Eikon – bohaterowie i nie tylko

Jest ich w tej historii wielu. Poza tym jest sporo postaci stałych, czyli takich, które są związane mniej lub bardziej z głównym bohaterem. Zazwyczaj w powieściach, gdzie autor musi skupić się na kilku postaciach, prócz tej głównej, ich charaktery gdzieś rozmywają się po drodze. W tej trylogii tego nie zauważyłam. Co więcej, postaci w moim odczuciu są bardzo dobrze nakreślone, są wyraźne i wraz z trwaniem całej opowieści ewoluują. Jednak mimo tych zmian, nie tracą swoich charakterystycznych cech, są wiarygodne. Moim zdaniem to naprawdę wielka sztuka, utrzymać taki efekt aż przez tyle stron całej serii.

Poza tym, jeśli mam być szczera, to gdybym miała sobie wyobrażać pracę w CBŚ oraz zachowanie pracujących tam policjantów, to byłby to obraz podobny do tego, który nakreśliła autorka. Niewybredny język, szorstkie, męskie relacje, korupcja, nie zawsze legalne metody działania, walka o każdy grosz w budżecie, pięcie się po szczeblach kariery „za wszelką cenę” lub totalna ignorancja tej drabinki. Wszystko się zgadza, Vera Eikon doskonale maluje obraz wydziału i prozy codzienności, z którą mierzą się bohaterowie jej książki.

W tej opowieści nie zabrakło też aspektu duchowego i wiary w Boga. Wydaje mi się, że to rzadkość w tego typu historiach. A i z tym autorka poradziła sobie świetnie, choć nie do końca przemawiały do mnie niektóre sceny.

Recenzja serii Very Eikon – podsumowanie

Jak już wspomniałam, czekamy wciąż na czwartą część serii. Jednak przeczytane do tej pory książki: Polowanie na Wilka, Przedpiekle oraz Prochem i cieniem mogę z czystym sumieniem polecić każdemu miłośnikowi kryminałów i sensacji. Myślę, że o Eikon jest niesprawiedliwie za cicho w sieci. Zwłaszcza w dobie debiutów, które nierzadko okazują się niemałym rozczarowaniem, a są po prostu mocno promowane.

Recenzja serii Very Eikon to była dla mnie czysta przyjemność. Jeśli szukacie historii pełnej akcji i solidnych bohaterów, koniecznie to sprawdźcie. Kiedy skończyłam pierwszy tom, pomyślałam sobie, że to już koniec, że nie da się pociągnąć tego dalej, by było nadal interesująco. Myliłam się. Drugi tom mnie zaintrygował i wciągnął ponownie, natomiast trzeci udowodnił, że autorka ma plan na tę serię i konsekwentnie go realizuje. I to z jakim skutkiem! Jestem pod dużym wrażeniem, a przypominam, że kryminały to nie do końca moja bajka. Jednak ta seria naprawdę mnie wciągnęła.

Ocena Pauliny
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 8/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 8/10
  • 10/10
    Jak oceniam konstrukcję bohaterów? - 10/10
8.5/10

Fragment recenzji

Niewybredny język, szorstkie, męskie relacje, korupcja, nie zawsze legalne metody działania, walka o każdy grosz w budżecie, pięcie się po szczeblach kariery „za wszelką cenę” lub totalna ignorancja tej drabinki. Wszystko się zgadza, Vera Eikon doskonale maluje obraz wydziału i prozy codzienności, z którą mierzą się bohaterowie jej książki.

Paulina Roszko