Literatura obyczajowaRecenzje

Dziewięcioro nieznajomych – recenzja nowej książki Liane Moriarty

Dziewięcioro nieznajomych - recenzja nowej książki Liane Moriarty

Książki Liane Moriarty zyskały jeszcze większą popularność, kiedy HBO przeniosło na mały ekran jej Wielkie kłamstewka. Produkcja ma już dwa sezony. Tymczasem w połowie września nakładem Wydawnictwa Znak na półki księgarń trafiło polskie wydanie najnowszej powieści tej autorki pt. Dziewięcioro nieznajomych.

Całkowita przemiana umysłu i ciała

Dziewięcioro nieznajomych - recenzja nowej książki Liane MoriartyAkcja najnowszej książki autorki ma miejsce w Tranquillum House. SPA mieszczącym się w pięknej wiktoriańskiej posiadłości. Ośrodek oferuje swoim kuracjuszom to, że dzięki zabiegom nie tylko zadbają o swoje ciała i zdrowie, ale też przejdą całkowitą przemianę. Skuszeni dobrymi opiniami bądź internetową reklamą, na turnus zapisuje się tytułowe dziewięcioro nieznajomych.

Każdy z gości ma za sobą inne doświadczenia i każdy czegoś innego oczekuje od 10-dniowej kuracji w Tranquillum House. Jedni chcą schudnąć, inni odpocząć, a jeszcze inni naprawić relacje w małżeństwie… Jednak Masza, właścicielka ośrodka i autorka nowatorskiego programu, postanawia, że zrobi wszystko, żeby jej goście przeszli trwałą przemianę. Wie, że życie można zmienić, bo kiedyś zmieniła swoje i jest bardzo zdeterminowana. Na początek postanawia dowiedzieć się, jakie pragnienia i tajemnice mają jej podopieczni.

Do pewnego momentu wszystko idzie zgodnie z planem, jednak terapia zaczyna wymykać się spod kontroli, a wtedy okazuje się, że nie powieść obyczajowa zaczyna zmieniać się w thriller.

Dziewięcioro nieznajomych – recenzja

Sama fabuła jest ciekawa i świetnie ją się czyta. Opowieść poznajemy wielowymiarowo, z różnych perspektyw. Bo autorka w każdym rozdziale skupia się na jednym z bohaterów. Czytelnik wtedy nie tylko postrzega wydarzenia oczami danej postaci, ale też poznaje bliżej jego historię, emocje, problemy i oczekiwania.

Podobało mi się to, że Liane Moriarty po kolei i wnikliwie przygląda się każdemu ze swoich bohaterów. Jednak miałam wrażenie, że najbliżej przygląda się właścicielce ośrodka. Masza to bardzo ciekawa, nieoczywista i złożona postać, która rozwija się wraz z opowieścią. Może nawet nie tyle się rozwija, ile autorka stopniowo ją przed czytelnikiem odkrywa. Czytając, zastanawiamy się, czy jest wizjonerką, czy wariatką. Nie napiszę Wam, czy czytelnik poznaje odpowiedź na to pytanie.

Postaci wykreowane przez autorkę są różnorodne. To dlatego interakcje między nimi są tak ciekawe, a od książki ciężko się oderwać. Chciałabym napisać Wam więcej o finale historii w Dziewięciorgu nieznajomych. Jednak nie da się tego zrobić, nie zdradzając zakończenia. Powiem tylko tyle — będzie zaskakująco! Co więcej, przewrotnie koniec okazuje się całkiem nowym początkiem.

Jeżeli lubicie oryginalne i nieoczywiste fabuły, to jestem pewna, że ta książka może się Wam spodobać. To historia, która rozwija się wraz z każdą stroną. Początkowo akcja toczy się nieśpiesznie, tak jak spokojna i nieśpieszna wydaje się kuracja w Tranquillum House. Jednak w pewnym momencie nabiera zawrotnego tempa. Nową książkę Liane Moriarty możecie znaleźć w tym miejscu.

Ocena Anety
  • 8/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 8/10
  • 7/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 7/10
  • 8/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 8/10
7.8/10

Fragment recenzji

Podobało mi się to, że Liane Moriarty po kolei i wnikliwie przygląda się każdemu ze swoich bohaterów. Jednak miałam wrażenie, że najbliżej przygląda się właścicielce ośrodka. Masza to bardzo ciekawa, nieoczywista i złożona postać, która rozwija się wraz z opowieścią. Może nawet nie tyle się rozwija, ile autorka stopniowo ją przed czytelnikiem odkrywa. Czytając, zastanawiamy się, czy jest wizjonerką, czy wariatką. Nie napiszę Wam, czy czytelnik poznaje odpowiedź na to pytanie.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Aneta Świderska