Książki biograficzneRecenzje

Dzienniki Agnieszki Osieckiej 1956-1958 i 1970 – recenzja

Dzienniki Agnieszki Osieckiej 1956-1958 i 1970 - recenzja

Młodość jest potwornie ciężkim przypadkiem i chyba nie ma nikogo, kto by z tego wyszedł bez powikłań – pisała Agnieszka Osiecka. A jak wyglądała młodość poetki? Relację z pierwszej ręki możemy poznać, czytając Dzienniki Agnieszki Osieckiej 1956-1958 i 1970 – krótką recenzję tej publikacji znajdziecie poniżej.

Dzienniki Agnieszki Osieckiej 1956-1958 i 1970 - recenzja

Dzienniki Agnieszki Osieckiej 1956-1958 i 1970 – recenzja

Dzienniki 1956-1958 i 1970 Agnieszki Osieckiej to obszerny tom (liczący, bagatela, prawie 700 stron!), szósty z kolei w serii wydanej przez Prószyński i S-ka. Zawiera przedruk zapisków prowadzonych przez Osiecką w najróżniejszych miejscach i formach. Znajdziemy tu wpisy z dzienników, notesów, notatki z kalendarzy, są także skany stron wypełnionych rysunkami i bazgrołami. Całość uzupełniają fotografie.

Zorientowanie się w tak ogromnym materiale nie byłoby możliwe bez solidnej pracy edytorskiej. W tym miejscu należą się wyrazy uznania dla redaktorki Karoliny Felbergi i jej dosłownie tytanicznej pracy wykonanej przy rozszyfrowywaniu i porządkowaniu notatek Osieckiej.

A do tego dochodzi jeszcze wysiłek włożony w przygotowanie encyklopedycznych wręcz, obszernych przypisów (są strony, na których pisane drobnym druczkiem przypisy zajmują nawet i trzy czwarte miejsca!). W książce znajdziemy również szczegółowy indeks, a nawet drzewo genealogiczne Agnieszki Osieckiej. Chapeau bas!

Dzienniki 1956-1958 Agnieszka Osiecka

Źródło: fot. własna

Dzienniki Agnieszki Osieckiej 1956-1958 i 1970 – recenzja

Muszę przyznać, że lektura zapisków Agnieszki Osieckiej w moim odczuciu nie należała do najłatwiejszych. W tekście, zwłaszcza na początku, napotykamy wiele skrótów myślowych, luźnych odniesień do sytuacji, osób czy miejsc związanych z poetką – aby lepiej się zorientować, często posiłkowałam się więc przypisami, co niestety wybijało mnie z rytmu czytania. Myślę jednak, że osoby lepiej zaznajomione z życiorysem autorki nie będą miały tutaj większych problemów.

Nie sposób też ocenić stylu czy języka autorki, w końcu zapiski te nie były tworzone z myślą o publikacji. Myślę jednak, że zdecydowanie bardziej docenią je czytelnicy związani emocjonalnie z postacią lub twórczością Osieckiej.

Ciekawym zabiegiem było zestawienie w jednym tomie zapisków oddalonych o dwanaście lat – widać zmianę, jaka zaszła w diarystce. Doceniam także dostęp do brudnopisów poetki: w Dziennikach można przeczytać szkice jej tekstów, zalążki niezrealizowanych pomysłów.

Dzienniki jak wielowymiarowy obraz

Z Dzienników wyłania się wielowymiarowy obraz. Z jednej strony to autoportret młodej kobiety, trzeźwo patrzącej na świat, konfrontującej ideały z rzeczywistością, ciągle jeszcze szukającej swego miejsca.

W zapiskach tych oglądamy także portret pokolenia rówieśników Osieckiej – ludzi, których młodość przypadła na trudny okres stalinizmu. Pojawia się tu wiele znanych nazwisk, postaci zasłużonych dla polskiej kultury i literatury, przedstawionych często od kuchni.

Dzienniki to także pejzaż Polski i Europy lat pięćdziesiątych, oddany w notatkach z podróży Osieckiej do Londynu i Paryża.

Dzienniki Agnieszki Osieckiej 1956-1958 i 1970 – podsumowanie recenzji

Książkę zdecydowanie polecam czytelnikom, którzy mają już za sobą lekturę pozycji biograficznych poświęconych Agnieszce Osieckiej. Myślę, że osoby, które dopiero rozpoczynają zgłębianie życiorysu poetki, mogą poczuć się przytłoczone i zniechęcone nawałem informacji i odniesień.

Z kolei jeśli w gronie znajomych macie kogoś, kto zna już (choćby ogólnie) losy Agnieszki Osieckiej, kolekcjonuje jej książki i fascynuje się jej twórczością – to ten tom będzie świetnym pomysłem na prezent dla takiej osoby. Książka jest wydana przejrzyście i estetycznie, jej lektura z pewnością sprawi przyjemność fanom autorki Małgośki.

Jeżeli sami spełniacie wymienione wyżej warunki, to śmiało sprawcie ten prezent sobie! 🙂

Recenzowaną książkę znajdziecie TUTAJ >>

Zobacz także:

Kasia ocenia:
  • 7/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 7/10
  • 8/10
    Jak oceniam estetykę książki (przejrzystość, szata graficzna, fotografie)? - 8/10
  • 6/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 6/10
7/10

Fragment recenzji

Nie sposób też ocenić stylu czy języka autorki, w końcu zapiski te nie były tworzone z myślą o publikacji. Myślę jednak, że zdecydowanie bardziej docenią je czytelnicy związani emocjonalnie z postacią lub twórczością Osieckiej. Ciekawym zabiegiem było zestawienie w jednym tomie zapisków oddalonych o dwanaście lat – widać zmianę, jaka zaszła w diarystce. Doceniam także dostęp do brudnopisów poetki: w Dziennikach można przeczytać szkice jej tekstów, zalążki niezrealizowanych pomysłów.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Katarzyna Stachura