Terry Pratchett
Dysk z twórczością Terry’ego Pratchetta zniszczony

https://discworld.com/

Twardy dysk z twórczością Terry’ego Pratchetta zniszczony – tak głoszą oficjalne informacje. I właściwie trzeba przyznać, że z tego jednego zdania emanuje więcej grozy, niż z niejednego horroru. Do pokazowej utylizacji sprzętu doszło 25 sierpnia bieżącego roku. Koniecznie czytajcie dalej, by poznać więcej szczegółów!

Twardy dysk z twórczością Terry’ego Pratchetta zniszczony – i to nie żarty

Terry Pratchett zmarł w marcu 2015 roku. W jednym z wywiadów, jego najbliższy przyjaciel, Neil Gaiman zdradził, że pisarz chciał odejść wraz ze swoimi dziełami. I nie miało znaczenia, nad czym w danej chwili pracował. Pratchett wyraził życzenie, by twardy dysk z całym jego niedokończonym dorobkiem został zniszczony przez walec parowy. W chwili udzielania wywiadu Gaiman nie krył ulgi, że do tej pory nie zdecydowano się jeszcze na ten krok. Radość ta jednak nie trwała zbyt długo.

Wszelkie spekulacje i nadzieje o tym, że ktoś kiedyś dokończy dzieła mistrza, ucięła córka pisarza Rhianna. Wydała ona oficjalne oświadczenie, że nikt nigdy nie dostanie pozwolenia na to, by kontynuować lub rozwijać projekty jej ojca. Jak się okazuje, w przyszłości nawet badacze literatury nie będą mieli okazji zapoznać się z niedokończonymi dziełami autora.

A jednak stało się…

Oficjalne spełnienie woli Terry’ego Pratchetta odbyło się w brytyjskim miasteczku Dorset podczas The Great Dorset Steam Fair. To festiwal, na który przybywają fani historii i rewolucji przemysłowej z całego świata. To właśnie tam jeden z walców parowych przejechał twardy dysk z twórczością Pratchetta, na oczach tysięcy świadków. A żeby nie było wątpliwości, że dane zostały bezpowrotnie utracone, na koniec wrzucono go do kruszarki kamieni.

Terry Pratchett

twitter.com

Nad dopełnieniem ostatniej woli pisarza czuwał Rob Wilkins, wieloletni asystent pisarza, który obecnie jest opiekunem spuścizny po nim. Jak zaznacza, spełnił on swój obowiązek wobec autora. Dodał także, że na dysku znajdowało się 10 nieukończonych powieści. Oczywiście każda z nich była na różnym etapie, niektóre miały formę zaledwie szkicu.

To bardzo szlachetne, że ostatnia wola pisarza została spełniona. Trudno wyobrazić sobie, by ktokolwiek mógł podjąć się kontynuacji dzieł wielkiego mistrza fantastyki. Tymczasem żywimy jednak nadzieję, że mimo to ktoś gdzieś skopiował niedokończone powieści Pratchetta i spoczywają one bezpiecznie w szufladzie córki lub jego asystenta. A forma ich zniszczenia była jedynie akcją, która miałaby na celu zapewnienie im spokoju. Bo przecież trudno uwierzyć w to, że wydawnictwa nie składałyby kuszących propozycji ich wydania lub kontynuacji.

Wszystkie wydane książki Terry’ego Pratchetta znajdziecie tutaj.

Paulina Jaszczurowska