Diuna na miarę Władcy Pierścieni?

Odkąd świat obiegła wieść o filmowej adaptacji kultowej powieści sci-fi, emocje nie stygną! Oliwy do ognia dolewają sami twórcy, którzy twierdzą, że nadchodząca produkcja ma dorównać największym tytułom kina fantastyki. Czy Diuna ma szansę być produkcją na miarę Władcy Pierścieni?

Diuna na miarę Władcy Pierścieni?

Kultowa powieść powraca

Diuna to tytuł znany wszystkim miłośnikom fantastycznych powieści. Cykl ten zdobył wiele prestiżowych nagród, w tym nagrodę HUGO oraz Nebula Awards.

Nadchodząca adaptacja o tym samym tytule inspirowana jest niniejszą powieścią Franka Herberta, która opowiada o historii konfliktu dwóch potężnych rodów. Oba ścierają się w walce o planetę Arrakis – najważniejszego gracza na mapie wszechświata.

Arrakis jest bowiem źródłem Przyprawy, substancji poszerzającej granice świadomości i odblokowującej wyjątkowe właściwości ludzkiego umysłu, takich jak chociażby przewidywanie przyszłości, czy międzygwiezdne podróże.

Na tle konfliktów politycznych rozgrywa się także zgoła inna historia. Jest to trwający od setek pokoleń program eugenicznym, w której głównym bohaterem jest Paul Atryda… Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać fantastycznego wszechświata Diuny, sięgnijcie po nowe wydanie serii prosto od wydawnictwa Rebis, dostępne tutaj.

Diuna na miarę Władcy Pierścieni?

Epicka seria Herberta ma już na swoim koncie próby jej adaptacji. Początkowo Diuna miała znaleźć się na ekranach za sprawą Alejandro Jodorowsky’ego, awangardowego reżysera i surrealisty. Scenariusz do jego wizji filmu przypomniał objętościowo książkę telefoniczną, w efekcie czego sam materiał filmowy miał liczyć 14 godzin.

Ogromny projekt ostatecznie nigdy nie został zrealizowany w zakładanej przez Jodorovsky’ego formie. Zamiast tego przejął go i w znacznie skromniejszym zakresie dokończył David Lynch w 1984 r.

Diuna na miarę Władcy Pierścieni?

Film Diuna; źródło: filmweb.pl

Nie musimy więc chyba dodawać, że planowany pod koniec 2020 r. film na motywach powieści spędza sen z powiek niejednego fantasty! W końcu po produkcji w reżyserii Denisa Villeneuve’a oczekuje się przynajmniej próby doścignięcia epickiej wizji Jodorowsky’ego.

Poprzeczkę podwyższa również sam scenarzysta, Tom Brown, który powiedział ostatnio, że skala nadchodzącej produkcji jest porażająca oraz że Denis Villeneuve przygotowuje przełomową wersję tej historii. Zapowiada też, że filmowa Diuna będzie kinem na miarę nowego Władcy Pierścieni, w co gorąco wierzy.

Film ma składać się z dwóch części. Jak mówi sam Villeneuve:

Nie zgodziłbym się na wykonanie tej adaptacji książki za pomocą jednego filmu. Świat Diuny jest na to zbyt złożony. To świat, który czerpie swoją moc ze szczegółów.

W obsadzie zobaczymy takie nazwiska jak: Timothée Chalamet, Zendaya, Jason Momoa, czy też Rebecca Ferguson. O tym, czy produkcja doścignie marzenia Jodorovsky’ego będziemy mogli przekonać się już pod koniec tego roku. Premierę zapowiedziano na 17 grudnia 2020. My nie możemy się już doczekać!

Jak myślicie, czy rzeczywiście Diuna będzie produkcją na miarę Władcy Pierścieni, jak zapowiadają to twórcy?

Powiązane artykuły:

Czerwcowe zapowiedzi sci-fi

Diuna Franka Herberta – recenzja powieści otwierającej cykl

Anna Alimowska