Gra o tron - kup na TaniaKsiazka.pl

Czy w świat Gry o tron zaingerują inni pisarze - zobacz na TaniaKsiazka.plZastanawialiście się kiedyś czy w świat Gry o tron zaingerują inni pisarze? Biorąc pod uwagę wiek pisarza i tempo, w jakim tworzy kolejne części słynnego już cyklu pt. Pieśń Lodu i Ognia to mogłoby być racjonalne rozwiązanie

Nie dziwi fakt, że istnieją pewne spekulacje co do tego, że kiedyś ktoś inny mógłby zająć się kontynuowaniem dzieła rozpoczętego przez Martina. Z doświadczenia wiemy, że takie sytuacje mają obecnie miejsce w świecie literatury (np. twórczość Stiega Larssona, kontynuowana przez Davida Lagercrantza). Stają się one niezwykle popularne. O tę kwestię zapytano również George’a R. R. Martina. Jesteście ciekawi, co miał do powiedzenia?

Współpraca z innymi autorami

Jeden z czytelników, który z pewnością niecierpliwie oczekuje Wichrów zimy, zapytał autora, czy istnieje taka możliwość, by inni pisarze tworzyli świat Gry o tron? Zasugerował przy tym, że mogliby być to autorzy, z którymi podejmował już bliską współpracę, jak Daniel Abraham i Ty Franck.

Obaj panowie obecnie współpracują pod nazwą James S.A. Corey i tworzą cykl zapoczątkowany przez powieść Przebudzenie lewiatana. Na jej podstawie stworzono serial pt. The Expanse. Produkcją zajęły się Alcon Television oraz The Sean Daniel Company, zaś adaptacja jest emitowana przez SyFy już od grudnia 2015 roku.

Czy w świat Gry o tron zaingerują inni pisarze – nie za życia pisarza

George R.R. Martin nie pozostawił żadnych złudzeń. Zaznaczył, że nie ma żadnych szans, by ktokolwiek oprócz niego, legalnie tworzył historie w uniwersum Pieśni Lodu i Ognia. Autor tym samym podtrzymuje swoje wcześniejsze stanowisko i daje do zrozumienia, że do sagi podchodzi bardzo osobiście. Jak się okazuje, miłość do stworzonego cyklu jest tak wielka, że Martin nie jest zadowolony nawet z fikcyjnych historyjek tworzonych przez fanów i umieszczonych właśnie w świecie Gry o tron.

Pisarz jednak doskonale orientuje się w obecnych trendach, panujących na rynku książki. Zaznacza więc, że w przyszłości jest możliwe, by ktoś kontynuował jego dzieło. Podkreślił, że z całą pewnością jego żona nie pozwoli na to innemu pisarzowi. Z biegiem lat, dalsi krewni mogą nie mieć już takich oporów.

George R. R. Martin dodał coś jeszcze. Stwierdził, że gdyby doszło do takiej sytuacji, to wolałby, aby działało to na zasadzie podobnej jak u Tolkienów. Christopher Tolkien sam kończy i redaguje dzieła i notatki pozostawione po śmierci ojca. Nie zleca przy tym innym twórcom, by pisali nowe opowieści osadzone w Śródziemiu.

Trudno powiedzieć, czy to optymistyczne wieści, czy też nie. Jedno wiemy na pewno. Wszyscy niecierpliwie czekamy na Wichry zimy i mamy cichą nadzieję, że powieść ukaże się już w tym roku. Albo przynajmniej za życia autora.

Całą twórczość George’a R.R. Martina znajdziecie tutaj.

Paulina Roszko