Czy wiedzieliście o tym, że na gorącej australijskiej pustyni kangury liżą swoje ramiona, żeby się schłodzić? Ja też nie. A to tylko jedna z wielu ciekawostek, którymi zaskakuje nas Freddie Yates. Ich zbieranie to hobby tego jedenastolatka. I można by pomyśleć, że inną jego pasją jest kolekcjonowanie niecodziennych zdarzeń, bo Fred ma prawdziwy talent do pakowania się w nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. A może są to najprawdziwsze cuda? Jedno jest pewne – Cudowna podróż Freddiego Yatesa to wyprawa pełna niezapomnianych przygód!

Jenny Pearson Cudowna podróż Freddiego Yatesa - recenzja

Jak zaczyna się cudowna podróż Freddiego?

Głównego bohatera poznajemy w jednym z najsmutniejszych dni jego życia – właśnie umarła ukochana babcia chłopca. Niedługo potem dowiadujemy się, że Freddie nie poznał swojej mamy, która zmarła niedługo po jego narodzinach. Gdyby tego było mało, okazuje się, że nasz bohater nie zna też swojego biologicznego ojca. Wychowuje go wdowiec po mamie Freda, którego chłopiec nazywa tatą.

Szczerze mówiąc, pomyślałam sobie, że taka kumulacja to za dużo tragedii jak na jednego bohatera. Zwłaszcza tak młodego! Ale – jak powiedział sam Freddie – gdyby nie śmierć ukochanej Buni, cudowna podróż nie miałaby miejsca. Dlaczego? Bo Iris dopiero po swojej śmierci wyjawiła wnukowi w liście, jak nazywa się jego biologiczny ojciec. A Fred postanowił go odszukać, gdzieś w malowniczej Walii.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w… drodze!

Na szczęście Freddie nie jest sam – może liczyć na oddanych kumpli ze szkoły: Charliego i Bena. Razem, w tajemnicy przed rodzicami i opiekunami całej trójki, ruszają na poszukiwania Alana Froggley’a.

Jenny Pearson, autorka książki,  jest nauczycielką – i widać, że jest też świetną obserwatorką. Bohaterowie historii to nastolatkowie z krwi i kości: mają swoje problemy, kompleksy, nie tak łatwo przychodzi im rozmowa o własnych uczuciach. Miewają szalone (czasem nieodpowiedzialne) pomysły, momentami trudno im się dogadać, więc zaczynają się tłuc. Ale mimo swoich wad, które przecież ma każdy z nas, są wobec siebie lojalni i  trzymają się razem, nawet kiedy robi się krucho. A to zdecydowanie dodaje otuchy, także czytelnikowi. Paczka Freda bardzo szybko zaskarbiła sobie moją sympatię i poprawiła mi nastrój.

Cudowna podróż Freddiego Yatesa Jenny Pearson

zdjęcie własne

Owce, cebula i duchy

A skoro o poprawianiu nastroju mowa – myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu humorystyczny klimat książki. Choć jest to historia napisana dla nastolatków, a ja mam lat nieco więcej niż naście, 😉 to przygody chłopaków nieraz wywoływały uśmiech na moich ustach. Oczywiście nie zdradzę Wam zbyt wielu szczegółów, żeby nie popsuć zabawy, ale mogę Wam powiedzieć, że nie spodziewalibyście się, co może się wydarzyć w opuszczonym kościele, gdzieś na walijskich bezdrożach. Zwłaszcza, gdy w tym kościele zjawi się ekipa… superbohaterów!

Czy to cuda?

Gdybyście na początku lipca zapytali mnie o wiarę w cuda, powiedziałbym, że tylko prawda ma znaczenie. Że liczą się fakty. Dawniej po prostu je uwielbiałem. […] Tego lata miał jednak miejsce prawdziwy cud, więc zmieniłem podejście do takich rzeczy.

Jaki „prawdziwy cud” zmienił postrzeganie Freddiego? Tego oczywiście Wam nie napiszę, zajrzyjcie do książki. Tak właściwie cała historia wypełniona jest cudami – także tymi, które przytrafiają się na co dzień, ale nie trudno je dostrzec. Na to właśnie uwagę zwraca autorka: życie jest pełne wydarzeń, które mogą być cudami. To od nas zależy, jaką perspektywę przyjmiemy.

Cudowna podróż Freddiego Yatesa Jenny Pearson

zdjęcie własne

Cudowna podróż Freddiego Yatesa

Komu polecam tę książkę? Przede wszystkim (co oczywiste) rówieśnikom bohaterów. Myślę, że młodsi nastolatkowie łatwo zżyją się z Freddiem, który jest pierwszoosobowym narratorem opowieści.  Młodzi czytelnicy w przygodach trzech kumpli z pewnością odnajdą podobieństwa do własnych przeżyć. Na plus w odbiorze książki mogą zadziałać także ciekawostki, którymi Freddie dzieli się z innymi w różnych, czasem mało odpowiednich momentach. Uważam, że taki zabieg pozwala trochę rozładować napięcie, zwłaszcza w sytuacjach przykrych dla bohatera, a zarazem dla czytelnika.

Książkę polecam także rodzicom nastolatków. Zwraca ona uwagę na rzeczy, które z biegiem czasu tracą w życiu na znaczeniu, więc jako dorośli uznajemy je za mało istotne. Ale dla dzieci są one ciągle ważne. Dobrze jest przypomnieć sobie, jak się żyło w „nastoletniej” skórze, żeby lepiej dogadać się ze swoimi pociechami. Myślę, że książka może być też dobrym punktem wyjścia do rozmów na trudne tematy, np. śmierci bliskiej osoby czy poszukiwania akceptacji.

Cieszę się, że CoPrzeczytać.pl patronuje Cudownej podróży Freddiego Yatesa. Zachęcam Was do przeczytania książki – dajcie znać, czy przypadła Wam do gustu!

Sprawdź także:

Moja ocena
  • 7/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 7/10
  • 7/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 7/10
  • 10/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 10/10
8/10

Fragment recenzji

Bohaterowie historii to nastolatkowie z krwi i kości: mają swoje problemy, kompleksy, nie tak łatwo przychodzi im rozmowa o własnych uczuciach. Miewają szalone (czasem nieodpowiedzialne) pomysły, momentami trudno im się dogadać, więc zaczynają się tłuc. Ale mimo swoich wad, które przecież ma każdy z nas, są wobec siebie lojalni i  trzymają się razem, nawet kiedy robi się krucho. A to zdecydowanie dodaje otuchy, także czytelnikowi.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Katarzyna Stachura