Crystal of Storms

Terry Pratchett był niekwestionowanym mistrzem literatury fantasy. To jemu czytelnicy na całym świecie zawdzięczają książki z popularnej serii Świat Dysku, gdzie możemy podziwiać karykaturalne odbicie naszego świata. Brytyjski autor w swojej twórczości zamieszczał mnóstwo aluzji do ludzi i rzeczy realnych, a jego poczucie humoru i dystans do otaczającej go rzeczywistości bawią czytelników na całym świecie do dziś. Choć zmarł w 2015 roku, książki pisarza wciąż cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Nic więc dziwnego, że także córka autora, Rhianna Pratchett, poszła w ślady ojca. W związku z tym światło dzienne ujrzy jej debiutancka pozycja pt. Crystal of Storms.

Crystal of Storms

Crystal of Storms – co wiemy o książce?

Przede wszystkim warto tutaj zaznaczyć, że Crystal of Storms nie jest typową powieścią. To właściwie książkowa gra, która wchodzi w skład serii Fighting Fantasy, cieszącej się największą popularnością w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Czytelnicy w tym rodzaju publikacji znajdą coś na kształt kreatywnej lektury. Mogą tu wybrać własną przygodę wraz z elementami klasycznej gry RPG. Tym samym rozpoczynając zabawę, odbiorca ma do dyspozycji ołówek i kostkę, a to, w jaką stronę rozwinie się fabuła, zależy od jego decyzji.

Akcja tej rozgrywki, czy też książki, dzieje się na archipelagu unoszących się w powietrzu wysp Pangaria. W wyniku eksplozji jedna z nich, Nimbus, wpadła do oceanu. Główny bohater to jedyny ocalały członek podniebnej straży, który musi wydobyć wyspę z głębin. Co ciekawe, Rhianna ma już doświadczenie w tworzeniu scenariuszy do gier komputerowych. Dzięki temu najnowszy projekt nie nastręczył jej wielu problemów. Jak sama mówi:

Poprowadziłam fabułę liniowo, następnie skupiłam się na tworzeniu rozgałęzień, śledząc po kolei każdą odnogę, a potem wracając do głównej osi książki. Prawdopodobnie czułam się z tym bardziej swojsko niż ktoś, kto ma doświadczenie w pisaniu powieści, ale już w nie w tworzeniu scenariuszy gier.

Crystal of Storms autorka zadedykowała rodzicom, którzy zawsze byli jej wsparciem. Jest przekonana, że gdyby Terry Pratchett żył, ucieszyłby się z jej publikacji. Czy Rhianna ma w planach kolejny taki projekt lub powieść? Jak sama przyznaje, niczego nie planuje, ale też pozostaje otwarta na wszelkie możliwości.

Dajcie koniecznie znać, czy kojarzycie serię Fighting Fantasy. Tymczasem jeśli do tej pory nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością Pratchetta, to dobry moment, by nadrobić zaległości!

Paulina Roszko