RecenzjeReportaże

Bułgaria. Złoto i rakija. Recenzja książki Magdaleny Genow

Bułgaria. Złoto i rakija. Recenzja książki Magdaleny Genow Bułgaria. Złoto i rakija

W podróż wyruszam zawsze dwa razy. Zanim kupię bilety, idę do księgarni, ponieważ najszybszym środkiem transportu jest książka. W tę podróż wybrałem się z Magdaleną Genow, a jej Bułgaria. Złoto i rakija uzmysłowiła mi, że lecę do jednego z najstarszych państw w Europie, skąd pochodzi jogurt, cyrylica i Baba Wanga.

Bułgaria. Złoto i rakija Sprawdź na TaniaKsiazka.pl

Pół-Bułgarka, pół-Polka?

 – Skąd jesteś?- zapytała Ralica, ostentacyjnie żując gumę.
– Z Polski.
– Nie ma takiego kraju.
– Jest.
– Kłamiesz.
– Jest, bo ja z niego przyjechałam.
– … .

To sześcioletnia wówczas autorka książki rozmawia z niewiele starszą Bułgarką. Rozmowa na tym się nie kończy, jednak zatrzymajmy się tu na chwilę. Dlaczego? Bo mam wrażenie, że gdybyśmy odwrócili sytuację, to bardzo podobnie wyglądałby dziś dialog pomiędzy dorosłymi obywatelami tych krajów. Oczywiście nikt z nas nie wątpi w istnienie Bułgarii, ale odpowiedzmy sobie uczciwie: co właściwie o niej wiemy? Niewiele ponadto, że istnieje.

Magdalena Genow urodziła się w Bułgarii, wychowała w Polsce. Jej tata jest Bułgarem, mama Polką. Ona sama nie podzieliłaby swojej tożsamości na pół, ponieważ nie można tego generalizować. Jest filolożką bułgarystką i politolożką. Prowadziła blog o Bułgarii. Doskonale zna i rozumie ten kraj, a mimo to Bułgaria nadal ją zaskakuje. Pracuje w Wydawnictwie Poznańskim, którego nakładem ukazała się jej książka — Bułgaria. Złoto i rakija.

Wyłk, czyli wilk — opowieść rodzinna

Książka zaczyna się od dedykacji — Babci Wyłce i Dziadkowi Genczo. To u dziadków autorka spędzała niemal każde wakacje, od dziecka odkrywając Bułgarię w sobie i siebie w Bułgarii. Przywołując wspomnienia — Ręce babci pachniały przyprawami — autorka próbuje rozwikłać tajemnice babcinej kuchni, dodając szczyptę magii. I nie chodzi mi o przyprawę, ale sposób, w jaki wyjaśnia znaczenie imienia babci. Imię Wyłka nadawano, aby uchronić jego posiadaczki od wilków. To zaklęcie widoczne jest w rdzeniu imienia: wyłk, czyli wilk. Nie widziałam jednak w babci wilczycy, raczej kameleona. To miejscami intymna, emanująca ciepłem relacja z domu rodzinnego. Sporo stron poświęcone jest daniom, przepisom i ziołom, bo autorka — jak sama o sobie mówi – w kuchni jest Bułgarką. Nie dajmy się zwieść, to nie jest książka kucharska. To zgrabne połączenie wspomnień, tradycji i kultury, wszak Bułgarzy są dumni ze swojej kuchni.

Baba Wanga, jogurt i pierwszy komputer

Książka jest napisana lekko, dobrze się ją czyta, a że jest pełna ciekawostek, wciąga tym bardziej. To jest to, co zawsze przykuwa moją uwagę i to, co najszybciej zapamiętuję. Przytoczę kilka z nich.

Otóż okazuje się, że na bułgarskich ziemiach miał powstać pierwszy jogurt, a Bułgarzy mają za złe firmie Danone, że ukradła im przepis. Twórcą elektronicznego komputera jest John Atanasoff, amerykański inżynier – informatyk bułgarskiego pochodzenia. Ponadto w Bułgarii powstała Cyrylica (starosłowiański alfabet), a Baba Wanga – bułgarska mistyczka i jasnowidzka — miała przepowiedzieć rozpad ZSRR, zatonięcie okrętu Kursk, czy zamach na WTC z 11 września. Mógłbym tak wymieniać do jutra, bo książka jest naszpikowana ciekawostkami. Dużo jest o historii, tej bardzo dawnej – Protobułgarzy; tej świeższej – ostatni car, BRL (Bułgarska Republika Ludowa) oraz o bieżących sprawach politycznych — problemie korupcji, czy sytuacji Bułgarii w Unii Europejskiej. To spojrzenie z wielu perspektyw pozwalające lepiej zrozumieć ten kraj i jego mieszkańców.

Bułgaria. Złoto i rakija Sprawdź na TaniaKsiazka.pl >>

Bułgaria. Złoto i rakija – recenzja książki

Książka Magdaleny Genow to świetna baza wypadowa do rozpoczęcia przygody z Bułgarią. Polecę ją zarówno miłośnikom Bułgarii, bo może ich zaskoczyć, jak i tym, którzy nie mają o niej pojęcia, bo to istne kompendium wiedzy o tym kraju. Ciekawych odsyłam do obfitej bibliografii. Duża ilość informacji zawarta w książce sprawia, że jest ona „gęsta” i dynamiczna. Autorka zgrabnie przemyca dużo bułgarskich słówek, co jest dodatkowym smaczkiem. Uzupełnieniem są zdjęcia, w sumie kilkanaście stron. Na początku książki jest mapa Bułgarii, trochę na wzór bajkowych, starych map – to szczegół, ale tworzy klimat.

Magdalena Genow, pisząc o Bułgarii, połączyła kilka perspektyw. Patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń, ale też z dystansu – okiem obcokrajowca, a także politologa. Ukazuje również punkt widzenia Bułgarów, rozmawiając z nimi o nich samych i ich kraju. Miejscami pisze krytycznie o swoim drugim domu, ale zawsze rzetelnie i z miłością.

Bułgaria. Złoto i rakija została wyróżniona w kategorii książka podróżnicza w konkursie NAGRODA MAGELLANA 2020. Polecają ją pisarka Ałbena Grabowska i Hubert Urbański, który jak się okazuje, też ma bułgarskie korzenie. Książkę można nabyć tutaj.

Reasumując, książka Magdaleny Genow — Bułgaria. Złoto i rakija to złoto, nie tylko w tytule.

Autor recenzji: Łukasz Kozłowski

Powiązane artykuły:

Ocena Łukasza
  • 9/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 9/10
  • 9/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 9/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 10/10
    Czy poleciłbym książkę znajomym? - 10/10
9.5/10

Summary

Magdalena Genow, pisząc o Bułgarii, połączyła kilka perspektyw. Patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń, ale też z dystansu – okiem obcokrajowca, a także politologa. Ukazuje również punkt widzenia Bułgarów, rozmawiając z nimi o nich samych i ich kraju. Miejscami pisze krytycznie o swoim drugim domu, ale zawsze rzetelnie i z miłością.

KsiążkoweWieści