Książki dla dzieciRecenzje

Bolek i Lolek. Zupełnie nowe przygody – recenzja książki Karoliny Macios

Bolek i Lolek. Zupełnie nowe przygody. Sprawdź w TaniaKsiazka.pl

Bolek i Lolek – ikony polskiej animacji dla dzieci. Żywe legendy, kultowi bohaterowie, idole naszych rodziców, nas, naszych synów i córek. Teraz powracają w książce Bolek i Lolek. Zupełnie nowe przygody. Jesteście gotowi?

Odświeżanie kultowych tematów zawsze niesie za sobą duże ryzyko. Wiadomo, wspomnienia z dzieciństwa są święte i jeśli dzisiaj Bolek i Lolek grają w Minecrafta, robi się jakoś nieswojo. Ale nie o nas, rodziców, tu przecież chodzi. Starsze pokolenie musi jakoś przełknąć tę gorzką pigułkę i pogodzić się z faktem, że bohaterowie współczesnych dzieci żyją w inny sposób. Patrząc z ich perspektywy, Zupełnie nowe przygody Bolka i Lolka mogą zaciekawić młodych czytelników. Co do książki mam jednak kilka zastrzeżeń, o których powiem zaraz po tym, jak wymienię jej niewątpliwe zalety.

Współczesna wersja

Jak już wcześniej wspomniałam, Bolek i Lolek z książki Karoliny Macios żyją w dzisiejszych czasach – jeżdżą z rodzicami na basen i wakacje, grają w Minecrafta i przyjaźnią się z Zuzką – dziewczyną, która lubuje się w koszulkach z czaszkami, ale poza tym jest niezwykle sympatyczna i pomocna.

Każdy rozdział to inne, pełne humoru opowiadanie o perypetiach trojga przyjaciół i ich dwóch psów. Jesteście ciekawi, w jaki sposób zakłada się blokadę rodzicielską na mówienie brzydkich słów? Albo czym są Bolkołajki? Dlaczego pewnego dnia Lolek obudził się z kwadratową głową? I jak się skończą warsztaty zdrowego odżywiania?

W książce Karoliny Macios nie znajdziemy spektakularnych przygód. Wszystkie opowieści są bardzo bliskie codziennym doświadczeniom dzieci i ukazują świat z ich perspektywy.

Z innej bajki?

A minusy? Po pierwsze, wydanie. Kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki książkę, byłam zachwycona – porządna okładka, grube strony i duża czcionka. Jednak, gdy przyszło do czytania tego blisko 450-stronicowego tomu, zrobiło się naprawdę ciężko… i to dosłownie. Nie wiem, w jaki sposób dzieci miałyby czytać tę książkę samodzielnie – jedyne wyjście, jakie widzę to położenie jej na biurku lub stole. Czytanie w łóżku, nawet przez rodzica, raczej odpada.

Druga kwestia, która zwróciła moją uwagę to ilustracje. Mimo że sposób mówienia bohaterów oraz realia, zostały uwspółcześnione, to same postacie już nie. Można oczywiście zaakceptować ich oldschoolowy styl – na przykład spodenki na szelkach, jednak wszyscy inni bohaterowie zostali narysowani w zupełnie inny sposób. Zdają się być wręcz dosłownie i przenośni – z innej bajki. Ja nie mogłam sobie poradzić z tym dysonansem i za każdym razem ze zmarszczonym czołem przyglądałam się ilustracjom.

Bolek i Lolek. Zupełnie nowe przygody – komu polecam?

Książka spodoba się dzieciom w wieku wczesnoszkolnym – od siódmego do dziewiątego roku życia. Na końcu znalazł się nawet quiz dla młodych czytelników, którzy chcieliby tak, jak Bolek, Lolek i Zuzka, posiadać psa. To sympatyczny, edukacyjny szczegół, uwrażliwiający na potrzeby zwierząt oraz obowiązki wiążące się z ich posiadaniem. Może pomoże rodzicom w podjęciu decyzji 🙂

Książkę Bolek i Lolek. Zupełnie nowe przygody kupisz tutaj >>

Ocena Malwiny
  • 6/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 6/10
  • 7/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 7/10
  • 7/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 7/10
  • 7/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 7/10
  • 5/10
    Jak oceniam ilustracje? - 5/10
6.4/10

Fragment recenzji

Każdy rozdział to inne, pełne humoru opowiadanie o perypetiach trojga przyjaciół i ich dwóch psów. Jesteście ciekawi, w jaki sposób zakłada się blokadę rodzicielską na mówienie brzydkich słów? Albo czym są Bolkołajki? Dlaczego pewnego dnia Lolek obudził się z kwadratową głową? I jak się skończą warsztaty zdrowego odżywiania?

Malwina Pietrewicz