PoradnikiRecenzje

Bez jaj. Roślinna cukiernia – recenzja książki

Bez jaj. roślinna cukiernia

Mięsożercy, też myśleliście, że weganie nie dość, że są eko, to jeszcze w 100% fit? Nic bardziej mylnego! Niektórzy weganie kochają słodkości i nie szczędzą sobie cukru w żadnej postaci. Tak, nawet tej białej śmierci, którą słodzimy po cichu kawę, dosypujemy szklankami do ciasta i zjadamy w czekoladzie. Bez jaj. Roślinna cukiernia to książka, która wprowadza do dyskusji o zdrowym stylu życia nieco… słodkiego luzu.

Wiecie, że istnieje coś takiego jak wegański fast-food? Że można być weganinem i słuchać berlińskiego techno? I że bez jajek można upiec tort wiedeński, pavlovą, pączki, babeczki, a nawet drożdżówki? Bez jaj to nie jest zwykła książka kucharska. To podręcznik do łamania stereotypów, do przekraczania granic, do rzeczywistości bez ograniczeń.

Jest (nie) zdrowo i pysznie!

Przyznaję się bez bicia – moim wyobrażeniem o weganach żądziły dziwne obrazy. Począwszy od przekonania o nieciekawych smakach roślinnej kuchni aż po wygląd i styl życia osób, które nie spożywają produktów odzwierzęcych. Książka Agaty Wilkowskiej zmieniła mój sposób myślenia o 180 stopni. Ale po kolei.

Na początku zwróciłam uwagę na opis autorki. Oho, prawie moja rówieśniczka. Pokaż, co umiesz – rzuciłam jej w myślach wyzwanie. Potem przewertowałam zdjęcia. Wierzcie mi, są niesamowite! Pełno w nich industrialnych obrazów miasta, fotografii ciekawych ludzi, tatuaży i imprezowego, hipsterskiego klimatu. Wreszcie doszłam do błyskotliwych opisów dań i…. zakochałam się.

Chciałabym wpaść do Vege Pizzy, gdzie pracuje Agata i spróbować tych wszystkich niesamowitych rzeczy. Poczuć ten klimat i smak wegańskich słodkości. Zatonąć w morzu cukru, w kremach i czekoladzie. Na razie pozostają mi jednak nieśmiałe próby tworzenia własnych wypieków w myśl zasady “DIY or die”. Kokosanki na aquafabie – palce lizać!

Bez jaj. Roślinna cukiernia – weganizm, jakiego nie znacie

Cieszę się, że ktoś stworzył książkę o weganizmie bez nadęcia. Agata Wilkowska na przekór trendom zdrowego stylu życia pokazuje nam, że warto pozwalać sobie na słodkie przyjemności, bez wyrzutów sumienia. Szczególnie, jeśli są wegańskie. Chronimy w ten sposób zwierzęta, więc popełnienie grzechu cukru pozwala zachować zdrowy balans. 🙂

A na koniec dwa słowa do osób, które z powodu alergii nie mogą spożywać mleka lub jaj. W pewnym okresie życia sama przez to przechodziłam. Musiałam trzymać ścisłą dietę eliminacyjną, aby nie zaszkodzić swojej nowo narodzonej córce. Najbardziej brakowało mi wtedy słodkości. Z jakim utęsknieniem spoglądałam na torty, ciastka i babeczki! Gdyby ta książka wtedy wpadła w moje ręce, może oszczędziłabym sobie cierpień. Dlatego, mamy alergików, Bez jaj jest także dla Was! Już nie musicie szukać, kombinować i załamywać rąk przed każdymi urodzinami, tłustymi czwartkami oraz świętami.

Roślinna cukiernia to powiew świeżości. Cieszę się, że ta książka wpadła w moje ręce. A najlepsza rekomendacja może być tylko jedna. Już teraz Bez jaj leży w kuchni, a nie na półce w salonie. I tam też zostanie. 🙂

Książkę znajdziecie tutaj >>

Moja ocena
  • 10/10
    Jak oceniam różnorodność dań? - 10/10
  • 8/10
    Czy przepisy są praktyczne? - 8/10
  • 8/10
    Czy książka jest dla każdego? - 8/10
  • 8/10
    Jak oceniam wydanie książki? - 8/10
8.5/10

Fragment recenzji

Cieszę się, że ktoś stworzył książkę o weganizmie bez nadęcia. Agata Wilkowska na przekór trendom zdrowego stylu życia pokazuje nam, że warto pozwalać sobie na słodkie przyjemności, bez wyrzutów sumienia. Szczególnie, jeśli są wegańskie. Chronimy w ten sposób zwierzęta, więc popełnienie grzechu cukru pozwala zachować zdrowy balans. 🙂