Kryminał i sensacjaNowośćPolecamyRomanseWywiad

Autorka książki Winna i Oczy wilka opowiada o swoich następnych tytułach

fot. Karolina Krupiak

Autorka książki Winna Alicja Sinicka opowiedziała mi o swoich przyszłych planach pisarskich, a także o swojej najnowszej premierze, bestsellerowej Winnej i wyczekiwanej przez czytelników z wielką niecierpliwością kontynuacji książki Oczy wilka. Zapraszam 🙂

Jak to się stało, że zaczęła Pani pisać książki?

Chciałam zrobić coś dla siebie. Od dziecka ciągnęło mnie do literatury, zawodowo jednak poszłam w zupełnie innym kierunku i czułam niedosyt. Co rusz sięgałam po kolejne książki, uciekałam od rzeczywistości. Wyobraźnia nie dawała mi spokoju. Często układałam w głowie inne zakończenia czytanych powieści, zastanawiałam się, co ja bym w danej historii zmieniła.

Co było inspiracją dla powieści Winna?

Zawsze najpierw tworzę bohaterów, a dopiero później biorę się za historię. Wyobrażam ich sobie jak najdokładniej i na koniec wrzucam do wybranego przez siebie miejsca. Inspiracją dla postaci głównej bohaterki Wendy była na pewno postać Harley Quinn (bohaterka pojawiająca się w komiksach i filmach związanych z postacią Batmana). Bardzo podobało mi się jej życie przed przemianą, kiedy była grzeczną i poukładaną panią psycholog, która powoli dała się okiełznać sile toksycznej miłości do Jokera. Zafascynowało mnie to. Wykorzystałam ten motyw.

Autorka książki Winna Alicja Sinicka o największych trudnościach podczas pisania

Czy w Pani książkach pojawiają się elementy z prawdziwego życia? Czy sylwetka któregoś z bohaterów była inspirowana prawdziwą osobą?

Staram się tego unikać. Bardzo ciężko opisuje się bohaterów, którzy istnieją naprawdę. Co chwilę w głowie pojawiają się blokady: „Nie, on by tego nie zrobił” czy „To do niej nie pasuje”. Biorę więc cechy różnych osób i nadaję je moim bohaterom. Nigdy jednak nie posługuję się nikim w całości, choć to kuszące.

W Pani najnowszej powieści Winna zdecydowała się Pani na anglojęzyczne imiona i umiejscowienie powieści w San Francisco. Skąd taka decyzja?

Przez motyw uskoku San Andreas, który odgrywa ważną rolę w tej historii. W Polsce niestety nie ma takiego miejsca. Poza tym San Francisco to piękne miasto, niedoceniane przez literaturę.

Co podczas pisania Winnej sprawiało pani największą trudność?

Dialogi. Chciałam, żeby były jak najbardziej naturalne. Poza tym ciężko mi było pokazać potrzask, w jakim żyła bohaterka, to, że ciągnęło ją do dwóch mężczyzn. Nie chciałam, żeby wyszła na niezdecydowaną kobietę. Pragnęłam przedstawić to tak, że ona nie ma wyboru, że nikt na jej miejscu inaczej by nie postąpił.

Autorka książki Winna Alicja Sinicka o samym procesie pisania

Jak udaje się Pani pogodzić pisanie książek z codziennymi obowiązkami (praca, dom, macierzyństwo)?

To jest trudne, ale jakoś staram się wygospodarować czas na pisanie. Piszę codziennie, najczęściej rano, kiedy wszyscy jeszcze śpią.

Co motywuje Panią do pisania?

Chęć tworzenia. Bardzo lubię, kiedy mi wychodzi. Fajnie się lawiruje między różnymi światami. Wciąż rozwija mi się wyobraźnia. Potrafię już wejść bardzo głęboko w tworzony przez siebie świat. To trochę taki efekt, jakbym śniła. Czuję, że dzięki pisaniu otwierają mi się w głowie miejsca, które dla normalnych ludzi są niedostępne.

Czy pisząc książkę, wie Pani od razu, co się wydarzy? Czy pisze Pani raczej spontanicznie?

Oczy wilka pisałam spontanicznie, a Winna była od początku do końca zaplanowana. Zdecydowanie wolę planować. Już nie wrócę do spontanicznego pisania. Tracę wtedy czas, błądzę. Lepiej mieć wszystko poukładane i skupić się na dopieszczaniu fabuły.

Czy planuje Pani w przyszłości napisać jakiś thriller bądź kryminał?

Tak, chciałabym przestawić się na thrillery i kryminały z wątkami miłosnymi. Myślę, że kolejna moja książka, po drugiej części Oczu wilka, będzie thrillerem.

Jakich autorów czytuje Pani na co dzień?

Lubię różnych autorów, bardzo podoba mi się proza Olgi Tokarczuk, Stephena Kinga i J.P. Delaneya. Tego ostatniego autora po prostu uwielbiam. Uważam, że jest mistrzem thrillera psychologicznego. W każdym zdaniu napisanym przez niego czuć powiew grozy, nawet gdy opisuje scenę z normalnego życia.

Czy podczas pisania narzuca sobie Pani dyscyplinę, czy raczej pisze Pani w każdej wolnej chwili?

Staram się pisać rano. Jeżeli nie napiszę wtedy tylu słów, ile sobie założyłam, to szukam czasu w ciągu dnia, żeby dokończyć.

Autorka książki Winna Alicja Sinicka o popularności polskich autorów

Jak Pani sądzi, co się składa na dobrą literacką historię?

Przede wszystkim główny bohater. To jest najważniejsze. Musi być wrażliwy i inteligentny. Myślę, że to jego dwie kluczowe cechy. Ważna jest też wartość literacka, coś, co można wynieść z książki, zapamiętać. Ja to rozumiem jako prawdę, którą pisarz obdarowuje czytelnika. Prawdę pochodzącą z jego wnętrza, będącą wnioskiem płynącym z wnikliwej obserwacji świata.

Czy rozważała Pani kiedykolwiek pisanie pod pseudonimem?

Przed publikacją Oczu wilka miałam takie myśli, ale w końcu zdecydowałam się pisać pod swoim nazwiskiem. I cieszę się z tego.

Czy wydaje się Pani, że polscy czytelnicy coraz chętniej sięgają po książki polskich autorów?

Tak, myślę, że pojawia się taka tendencja. Wracamy do tego, co nasze. Sama lubię sięgać po polskich autorów.

Gdyby miała Pani udzielić sobie jakiejkolwiek pisarskiej rady przed napisaniem Oczu wilka lub Winnej, jaka by ona była?

Oczy wilka napisałabym w oparciu o szczegółowy konspekt, a z Winnej jestem bardzo zadowolona. Teraz pewnie rozwinęłabym w niej bardziej wątki psychologiczne. Dobrze jest mieć trochę ciekawych teorii naukowych w książce.

Czy teraz czujecie, że znacie autorkę trochę lepiej? Ja – tak. 🙂

Agata Wołosik - Wysocka