Aru Shah i pieśń śmierci

Szukacie fenomenalnej powieści młodzieżowej, wartkiej akcji, bogatego i nietuzinkowego świata fantasy? Chcecie poznać historię o tym, jak pokonać wroga za pomocą Despacito? To wszystko znajdziecie w najnowszej części o przygodach małej Aru – Aru Shah i pieśń śmierci.

Aru Shah to rezolutna 12-latka, fanka ciastek oreo i Pandawa. Aru jest bowiem kolejnym wcieleniem boga Ardźuny, władcy piorunów. Z pomocą swojej zmiennokształtnej wadźry i przyjaciół, będzie musiała zmierzyć się z niełatwym zadaniem. Wpakowała się bowiem w poważne kłopoty i ma tylko 10 dni na udowodnienie swojej niewinności.

Egzotyczna mieszanka wybuchowa

Brzmi nieco egzotycznie? Słusznie. Uniwersum serii o Aru Shah jest bowiem oparte o wierzenia hinduistyczne, pozostając osadzone w realiach teraźniejszości. Dlatego właśnie usłyszymy słowa Jaya-Z z ust boga Hanumana, piosenki Disneya z ust głównej bohaterki oraz przeczytamy o karmieniu wroga wegańskimi i bezglutenowymi batonami.

Autorka powieści, Roshani Chokshi, jest Amerykandą hinduskiego pochodzenia. Dzięki dziedzictwu przekazanemu jej przez dziadków, mogła przedstawić je światu, tworząc serię o sympatycznej nastoletniej Pandawie.

Czego możemy się spodziewać po Aru Shah i pieśń śmierci?

Już dawno nie czytałam tak porywającej literatury młodzieżowej. Niezwykle barwny świat powieści inspirowany hinduską kulturą sprawia, że trudno jest się oderwać od lektury. Poprzez styk dwóch kultur, okraszonych mnóstwem popkulturowych smaczków, powstaje prawdziwa egzotyczna mieszanka.

Trudno jest bowiem zachować powagę, kiedy potężny i groźny wąż wije się w konwulsjach słuchając dźwięków Despacito (co nawiasem w pełni rozumiem), jeden z bohaterów robi sobie selfie z boginią słońca, a mądrości bogów zapożyczone są od współczesnych raperów.

Niemniej jednak mimo mnóstwa groteskowych i arcyzabawnych sytuacji, Aru Shah i pieśń śmierci to również książka o trudnościach. To niezwykle ciepła i mądra opowieść naznaczona trudami życia. Zdecydowanie polecam ją każdemu, nie tylko nastoletnim Czytelnikom.

Aru Shah nowym Percym Jacksonem

Jeśli czytając moje słowa macie wrażenie, że już kiedyś o czymś podobnym słyszeliście, a w Waszych głowach pojawiły się przygody Percy’ego Jacksona, to macie rację. Książka Aru Shah i pieśń śmierci należy bowiem do serii książek polecanych przez autora Percy’ego – Ricka Riordana. Są to tytuły promujące różnego rodzaju, pomijane do tej pory w świecie fantastyki, inspiracje kulturowe.

Jeśli przypadły Wam do gustu opowieści rodem z Olimpu, to świat przygód Aru powinien również zagościć w Waszej biblioteczce. Jeśli zaś nomenklatura uniwersum będzie przysparzała Wam trudności – na końcu książki znajdziecie ściągawkę w formie słowniczka. Zachęcamy również do zapoznania się z recenzją pierwszej części powieści, jeśli do tej pory nie mieliście okazji słyszeć o historii rezolutnej Aru.

Aru Shah i pieśń śmierci to książka objęta patronatem CoPrzeczytać.
Tę niezwykłą powieść młodzieżową możecie znaleźć tu.

Aru Shah i pieśń śmierci

Ania ocenia
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 10/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Już dawno nie czytałam tak porywającej literatury młodzieżowej. Niezwykle barwny świat powieści inspirowany hinduską kulturą sprawia, że trudno jest się oderwać od lektury. Poprzez styk dwóch kultur, okraszonych mnóstwem popkulturowych smaczków, powstaje prawdziwa egzotyczna mieszanka.

Trudno jest bowiem zachować powagę, kiedy potężny i groźny wąż wije się w konwulsjach słuchając dźwięków Despacito (co nawiasem w pełni rozumiem), jeden z bohaterów robi sobie selfie z boginią słońca, a mądrości bogów zapożyczone są od współczesnych raperów.

Anna Alimowska