Ant-Man: Druga szansa - recenzja komiksu

Nie wszyscy superbohaterowie znani i lubiani z kinowego uniwersum mają równie udany start w swoich komiksach. Ant-Man jest tego bardzo dobrym przykładem, a komiks opowiadający o jego przygodach zawodzi i to bardzo. Muszę przyznać, że dawno nie czytałem tak słabego komiksu w zasadzie o niczym. Brakuje tu humoru, akcji i pomysłu na ciekawą fabułę. Cały zeszyt jest przegadany i gdyby jeszcze było to opowiadanie Luisa granego przez Michael’a Peña… Niestety w mojej opinii niestety nie broni się niczym.

Recenzja komiksu Ant-Man: Druga szansa – o fabule słów kilka

Fabuła komiksu w zasadzie przez cały czas opowiada o nieudolnych staraniach Scotta Langa mających na celu odzyskanie dobrego kontaktu z córką i ułożenie sobie życia. Jakiekolwiek wątki związane z pojawieniem się innych postaci, w tym złoczyńców, są krótkie i mało znaczące. Akcji mamy niewiele i abyśmy nie zapomnieli, że jest to komiks superbohaterski Ant-Man przez cały czas chodzi w swoim kostiumie. Zgadza się, cały czas widzimy go w stroju. Czy na rozmowie o pracę, na spotkaniu z córką, podczas wizyty w kawiarni… Wygląda to słabo. Wspominałem na początku o nieudolnych staraniach. Wszystko związane jest z tym, że gdy już może mu coś wyjść, on z niewiadomych przyczyn to zaprzepaszcza i dalej brnie w swoje, że musi się starać. Jego była żona mówi, że nie chce aby mieszał ich córkę w ten cały cyrk więc Scott, aby zaskarbić sobie jej przychylność przychodzi do nich w stroju Ant-Mana.

Kreacja postaci głównego bohatera całkowicie do mnie nie trafia. Spodziewałem się znacznie więcej po tej postaci, przynajmniej tego, co otrzymałem w filmach. Żywiołu i prostego humoru wymieszanego z chaosem. Niestety męczące monologi ciągnące się od początku komiksu i komentarze w czasie spotkań z oprychami wypadają nieprzekonująco i kojarzyły mi się ze Spider-Manem. Autorem scenariusza jest Nick Spencer, który wcześniej tworzył przygody Człowieka Pająka i widać wyraźnie te naleciałości. Pozostałe postacie również są nijakie. Jeden z najgroźniejszych najemników, Taskmaster, chwalący się aplikacją w telefonie dla superzłoczyńców? Człowiek Miś szukający Ant-Mana, który go wsadził do więzienia za to, że jest łotrem? To wszystko po prostu było zlepkiem byle jakich pomysłów, które przeszły, bo chyba potrzebny był akurat komiks z Ant-Manem.

Recenzja komiksu Ant-Man: Druga szansa – o kresce słów kilka

Rysunki Ramona Rosanasa są przyjemne dla oka, dobrze odwzorowują postacie. Bardzo mi się podoba fakt, że zdecydował się on na oryginalny wygląd maski używany przez Hanka Pyma. Kolorystyka mogłaby być bardziej żywa, ponieważ wszystko wydaje się być szarawe. Niestety nie ma tutaj też nic, co szczególnie wzbudziłoby podziw. Plansza z byłymi współpracownikami Ant-Mana wygląda na bardzo niedopracowaną, jakby Rosanasowi się nie chciało do tego przyłożyć, a mogło to wyglądać lepiej.

Recenzja komiksu Ant-Man: Druga szansa – czy warto?

Zdecydowanie odradzam zakup tego komiksu i zapoznawanie się z jego treścią. Osoby znające Ant-Mana z kin będą srogo zawiedzeni, a pozostali nie znajdą tutaj niczego ciekawego – ani akcji, ani fabuły, ani interesującego przeciwnika. Wydaje mi się, że ten zeszyt na naszym rynku pojawił się wyłącznie dlatego, że była nadzieja, że na fali filmów dobrze się sprzeda. Jest kilka innych, ciekawszych komiksów. Ant-Mana nie polecam.

Ocena Marcina
  • 2/10
    Jak mocno komiks mnie wciągnął? - 2/10
  • 1/10
    Jak oceniam kreację bohaterów? - 1/10
  • 1/10
    Jak oceniam fabułę komiksu? - 1/10
  • 5/10
    Jak oceniam stronę graficzną komiksu? - 5/10
  • 2/10
    Ogólna ocena komiksu? - 2/10
2.2/10

Fragment recenzji

Fabuła komiksu w zasadzie przez cały czas opowiada o nieudolnych staraniach Scotta Langa mających na celu odzyskanie dobrego kontaktu z córką i ułożenie sobie życia. Jakiekolwiek wątki związane z pojawieniem się innych postaci, w tym złoczyńców, są krótkie i mało znaczące. Akcji mamy nie wiele i abyśmy nie zapomnieli, że jest to komiks superbohaterski Ant Man przez cały czas chodzi w swoim kostiumie.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Marcin Juchimowicz